Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2012

Imagine Zayn (XIV) +18!


Mój pierwszy imagine +18...i chyba nie ostatni...jeśli jest zbyt zboczony ( a ja uważam, że nie) to piszcie, żebym więcej nie wstawiała takich...A i czytacie na własną odpowiedzialność :D
.......................................................................




*Szykujesz obiad dla swojego chłopaka Zayna i dla jego przyjaciół: Nialla, Harrego, Liama o Louisa. Cały blat jest zastawiony różnymi miskami, półmiskami, talerzami itd... Chłopcy wracają z próby przed jutrzejszym występem. *
Niall: Hej [Twoje Imię]! Ale ładnie pachnie, daj spróbuję!
Ty: Hej... Nie, Niall nie!
*Zayn słyszy, że krzyczysz więc przybiega do kuchni.*
Zayn: Coś się dzieję?!
Ty: Nic, Niall próbuje zjeść kolację...
Niall: Nie, ja tylko chciałem spróbować...
*Niall zauważa wzrok Zayna i ucieka z kuchni do siebie wraz z kotletem nabitym na widelec...*
Niall: Pyszne, [T.I.]!
Ty: Dziękuję! Cześć kochanie...
Zayn: Witam, moje słońce...
*Zayn przyciąga ciebie do siebie i daje Ci całusa na przywitanie. Reszta chłopców skończyła nakrywać talerze do stołu, a ty chciałaś dokończyć potrawy... Jednak Zayn ci nie pozwala abyś to zrobiła... Całuje cię bez przerwy, a ty nie możesz się skupić na tym, co masz robić...*
Ty: Zayn... przestań... proszę, bo nie będzie obiadu, a chłopacy są głodni.
Z: Ale ci się nie podoba? Chłopcy przecież mogą iść do Nandos...
Ty: Zayn... ja się tu męczę od rana...
Z: Skończysz później, a teraz możemy być razem...
Ty: NIE, ZAYN!
*Zayn odruchowo cię puścił i wyszedł z kuchni...*
Ty: Zayn, kochanie nie obrażaj się...
*Jednak on już sobie poszedł do waszego wspólnego pokoju... Łzy zaczęły Ci się gromadzić w oczach, by po chwili spłynąć po twoim policzku. Odczekałaś chwilę, by nie było widać, że masz zapuchnięte powieki i zawołałaś chłopców na obiad...*
Niall: Nareszcie gotowe!
*Wszyscy zasiedli do stołu oprócz Zayna... Poszłaś do góry, weszłaś do pokoju...*
Ty: Zayn...?
*Cisza*
Ty: Słuchaj, przepraszam, że nakrzyczałam, ale.. Ja nie miałam ochoty... <"A teraz czas na szybką zmianę tematu" - myślisz sobie> Chciałam wam coś powiedzieć, ale skoro nie chcesz wiedzieć, to nie...
Z: Nie masz za co przepraszać, to ja za bardzo napieram, nie zasługujesz na mnie...
Ty: Zayn, głupku... Ja cię kocham i nie mów tak więcej... jesteś dla mnie wszystkim...
Z: Ja cię kocham bardziej niż wszystko inne... ...moje serce bije tylko dla ciebie...
*Ciepłe łzy znów popłynęły po twoim policzku tego wieczora... Zayn podchodzi do ciebie i Cię całuje... Ty przytulasz się do niego, a on śpiewa szeptem Tobie do ucha:*
Z:Your heart opposite my chest, your lips pressed to my neck...
Zayn zaczyna powoli całować twoją szyję...namiętniej i namiętniej. Całował zachłannie a w tych pocałunkach czuć było pożądanie. Zdjął ci bluzkę i zaczął całować po dekolcie, brzuchu a potem znów wpijając się łapczywie w usta. Ty zdjęłaś mu jego T-shirt i rzuciłaś gdzieś na podłogę.
Zayn oderwał się od ciebie i zaczął dobierać się do twoich spodni. Spojrzał tylko na ciebie pytającym wzrokiem, a ty pokiwałaś tylko głową na zgodę. Zayn uśmiechnął się seksownie i kontynuował. Po chwili jego spodnie tak jak i twoje znalazły się gdzieś na podłodze. Byliście w samej bieliźnie. Zayn zaczął składać pocałunki swoimi malinowymi ustami na całym twoim rozgrzanym od fali przyjemności i pożądania ciałem. Kładzie dłonie na twoich plecach i delikatnie przesuwa w górę wzdłuż kręgosłupa. Gdy dochodzi do zapięcia twojego stanika bez trudu go rozpina. Po chwili ląduje on na podłodze tak jak resztę waszych ciuchów.Zaczął pieścić twoje piersi dłońmi, a potem składając na nich pocałunki. Malik wpił się w twoje usta całując zachłannie. Zjechał ręką na brzuch i niżej. Delikatnie wsunął palce pod cieniutką gumkę twoich skromnych koronkowych majtek.Ściągnął je bez trudu. Zniżył się i przejechał dłonią po wewnętrznej stronie twoich ud wywołując przyjemny dreszcz na twoim ciele,kierując się w stronę twoich intymności.Rozsunęłaś uda dając mu większy dostęp. Wsunął delikatnie dwa palce w pochwę, a ty jęknęłaś z rozkoszy.Złapałaś gumkę jego bokserek ale on zatrzymał twoją rękę.
Zayn:Jeszcze nie skończyłem - powiedział seksownym zachrypiałym głosem po czym znów wpił się w twoje usta.
Zjechał niżej i niżej i zaczął wodzić językiem po twojej waginie. Wsuwał do środka, drażnił i składał pocałunki, co sprawiało ci przyjemność jakiej nigdy nie miałaś. Wplotłaś dłonie w jego czarne niczym ciemnosc włosy. Były bardzo miękkie w dotyku. Podniósł się i zaczął obcałowywać cię w szyję. Wtedy spróbowałaś znowu ściągnąć jego bokserki. Tym razem nie protestował. Po chwili wylądowały tam gdzie reszta waszych ubrań.
Chciałaś mu się odwdzięczyć za tyle przyjemności. Przejechałaś palcem po jego przyrodzeniu. Zadrżał pod wpływem twojego dotyku.Zaczęłaś po nim pocierać zaciśniętą pięścią. Przyspieszył oddech. Złapał cię za nadgarstki i przyciągnął do ciebie.
Zayn: Kocham cię- powiedział i znów cię pocałował.
Po chwili poczułaś jak zatapia w tobie swojego penisa. Krzyknęłaś gdy w ciebie wchodził. Czułaś przyjemne rozpychanie. Wsuwał się delikatnie i subtelnie coraz głębiej i głębiej. Położyłaś dłonie na jego plecach i wbiłaś mu lekko paznokcie. Wszystko robił tak delikatnie i powoli doprowadzając cię do szaleństwa.Nagle przyśpieszył tępo. Obydwoje wydawaliście z siebie dźwięki rozkoszy.
Wchodził w ciebie głębiej.Nagle Mulat wyszedł z ciebie i posadził cię na sobie.Teraz ty przejęłaś pałeczkę . Zaczęłaś unosić się w górę i w dół szybko oddychając. gdy nie miałaś już sił opadłaś na Zayna a ten położył się na tobie i znów w ciebie wszedł. Wbiłaś palce w materac a twoje ciało wygięło się w łuk. Teraz był bardziej stanowczy i pewny siebie.Powoli obydwoje dochodziliśmy do finishu. Jeszcze tylko ostatnie pchnięcie i.. obydwoje doszliście w tym samym momencie. Opadł na łózko koło ciebie, a ty położyłaś głowę na jego torsie.
Zayn:Jesteś cudowna..słóńce moje- powiedział a ty wtuliłaś się w niego. Przykrył was kołdrą , a ty po chwili zasnęłaś w objęciach swojego ukochanego.Obudziliście się po paru godzinach...wzieliście prysznic i zeszliście na dół...
*Na dół schodzicie po upływie dłuższego czasu... Schodziliście na obiad, ale tam już wszystko było zjedzone...*
Liam: Trochę się spóźniliście...
Harry: Trochę to mało powiedziane! Dzieci kurde miały zabawę ..a my tu jedliśmy.!!
Niall: Fakt, wszystko zjedzone...
Harry: No to...ja też mam teraz ochote..! wy łobuzy. -spojrzał na was wzrokiem typu 'i will kill you madafaka'
Mulat szepnął ci do ucha:
Zayn: [T.I.] zabiorę cię... [T.I.] zapraszam cię... na kolację ze mną...
Niall: Na obiad chyba...
Liam: Niall, cisza...
Ty: Zayn... oczywiście, że chętnie z tobą pójdę na kolację!
Zayn: To świetnie!
Po kolacje jednak te 'dzieci' znowu się zabawiły...
.........................................................................

AAA...21 grudnia 2012 się zbliża...z kumplami zamierzamy wyłączyć w niektórych blokach światło...aby przestraszyć...ale będzie ubaw...a i zamierzam jesze pooglądać film '2012' w 5 D :D:D: a wy co będziecie robić w piątek?

~X


PS.: nie mogę z tego zdjęcia :D:D:D


niedziela, 22 kwietnia 2012

Imagine - Niall (II)




 *Niall zaprosił Cię na łyżwy. Chociaż nie umiał jeździć na nich, miał nadzieję, że go nauczysz, bo naprawdę świetnie jeździsz. Wchodzicie już  na lód, gdy Niall mówi...*
Niall: [Twoje Imię], ja nie dam rady...
Ty: Dasz, jak wejdziesz na lód i ze mną pojeździsz to dam ci buziaka...
Niall: To już, już wchodzę!
*Jako para świetnie zawsze się bawiliście i pokonywaliście swoje strachy zawsze razem. Niall wziął cię za rękę i pojechaliście. Jakoś mu szło, ale i tak trzymał się bariery. Chcesz go nauczyć jeździć na tych łyżwach, bo to jest jego słaba strona...*
Niall: Jakoś idzie...
Ty: No, zaraz się rozjeździsz...i będziesz mistrzem jeżdżenia na lodzie.
*Puszczasz rękę chłopaka, a on jedzie przed siebie...
Niall: [Twoje Imię], czemu mnie puściłaś?
Ty: Bo musisz się nauczyć jeździć sam...
*Niallowi idzie jak po maśle, kiedy słyszysz głośny huk... Widzisz, że to Niall na  podłodze, szybko do niego podjeżdżasz.*
Ty: Niall, kochanie żyjesz?
Niall: Nie, słońce, mówię od ciebie z  grobu...
*Pomagasz mu wstać, a on już rezygnuje z łyżew i schodzicie z lodu.*
Niall: Pojeździliśmy sobie...
Ty: Ale świetnie ci szło, a tak propos nic ci się nie stało?
Niall: Nie, chyba nie..Czy możemy wrócić do domu, bo tam czeka na ciebie niespodzianka?
Ty: Mhm...
*Jedziecie do domu,a ty cały czas się zastanawiasz, jaka może być ta niespodzianka. Wchodzicie do domu, a w jadalni widzisz stół posłany ładnym obrusem, a po środku leży kurczak i świeca się pali, już od dłuższego czasu, bo widzisz ile wosku już poszło.*
Ty: Wow, ty to zrobiłeś?
Niall: Tak, ale najgorsze było przygotowanie kurczaka, bo miałem na niego ochotę...
Ty: Podziwiam, cię kochanie <Dajesz mu buziaka i zasiadacie do stołu.>
*Zjadłaś tylko jakieś 1/8 kurczaka, a reszta powędrowała, do żołądka Nialla...mogłaś się tego spodziewać.*
Ty: Przepyszne...gotuj może częściej, co?
Niall: Dziękuję, chętnie... ale wtedy nic nie byłoby na stole, bo bym zjadł sam...
Ty: Haha...
Niall: Teraz, deser.
Ty: Niall...ja już nie mogę...
Niall: Jeśli nie, to zjemy później, a teraz może film?
Ty:  Z chęcią.
*Chłopak włącza jakiś romantyczny film, a na stole położył paluszki...*
Ty: Nie najadłeś się?
Niall: Nie...ale to jest przekąska dla nas <bierze paluszka do ust i wzrokiem pokazuje ci, że masz ugryźć drugą końcówkę...doszło do pocałunku.>
*W połowie filmu kładziesz się Niallowi na kolana i nadal się karmicie paluszkami. Bardzo romantycznie wyglądacie i czujecie, że tej chwili nikt wam nie zepsuje, jednak zapominacie o czterech chłopakach, którzy potrafią wszystko zepsuć, nawet szczoteczkę do zębów.*
Zayn: Ojejku, ale słodko!
Harry: Chyba słono, Zayn...
Zayn: Niby czemu"słono"?
Lou: Bo jedzą słone paluszki...?
Liam: Wasze myślenie powoli mnie de-motywuje...
*Chłopacy podchodzą do kanapy i patrzą na was z góry. Ty odwracasz swój wzrok na nich...*
Ty:<o mało sie nie zakrztusiłaś paluszkiem> Ekhemmm,witam...
Niall: Wy?! Co wy tu robicie, mieliście iść do hotelu na noc...
Harry: Cześć , Niall wyobraź sobie czterech chłopaków, przystojnych chłopaków, zamawiających pokój na parę godzin lub na jedną noc!! 
Lou: Pomyśleliśmy, że o tej godzinie będziecie już w pokoju, zamierzaliśmy tu przyjść, i nie zauważeni iść spać...
Niall: Aha, Harry twoja skromność...Zayn?
Zayn:<ma pełną  buzię jedzenia> Co?
Niall: Jesz kurczaka?
Zayn: Nie, wcale, że nie... To tu w ogóle jest kurczak?
Niall: <Odwraca głowę i patrzy na niego stanowczo, Zayn odchodzi od talerza z kurczakiem,a raczej z talerzem resztek kurczaka.>
Liam: To my swój plan spełniamy i niezauważalnie idziemy spać....dobranoc!
*Liam,Harry, Lou i Zayn dają ci buziaka w policzek, a Niall na ten widok poczerwieniał jak burak.*
Ty: Dobranoc! Niall, co taki czerwony?
Niall: Ja? Czerwony? Żartujesz?
Ty: Kochanie co się stało?
Niall: No, bo widzę ten wzrok chłopaków na tobie [T.I] i myślę, że każdy inny mógł cię teraz mieć w tej chwili...
Ty: Nialler,kocham tylko ciebie... <dotykasz ręką jego policzka>
Niall: Uff, to dobrze...ale to nie znaczy, że nigdy o ciebie nie będę zazdrosny...
Ty: Ok. <wzruszasz ramionami>
Niall: Idziemy na deser?
Ty: A czy ten deser można wziąść do sypialni?
Niall: <uśmiechnął się> Oczywiście, że tak [T.I].
*Bierze deser w jedną rękę, były to pączki, muffiny, babeczki i ciasteczka, a w drugą bierze twoją rękę...
W sypialni okazuje się że w jednym z muffinów, był pierścionek, który złączył Ciebie i Nialla w jedność już na zawsze...
 Opracowała: X                                    Korekta: B 
- "Wiem skąd się wzięły paluszki;)"




czwartek, 19 kwietnia 2012

Imagine - Zayn (VII)

*Szykujesz obiad dla swojego chłopaka Zayna i dla jego przyjaciół: Nialla, Harrego, Liama o Louisa. Cały blat jest zastawiony różnymi miskami, półmiskami, talerzami itd... Chłopcy wracają z próby przed jutrzejszym występem. *
Niall: Hej [Twoje Imię]! Ale ładnie pachnie, daj spróbuję!
Ty: Hej... Nie, Niall nie!
*Zayn słyszy, że krzyczysz więc przybiega do kuchni.*
Zayn: Coś się dzieję?!
Ty: Nic, Niall próbuje zjeść kolację...
Niall: Nie, ja tylko chciałem spróbować...
*Niall zauważa wzrok Zayna i ucieka z kuchni do siebie wraz z kotletem nabitym na widelec...*
Niall: Pyszne, [T.I.]!
Ty: Dziękuję! <krzyczysz, po czym już mówisz swoim normalnym głosem...> Cześć kochanie...
Zayn: Witam, moje słońce...
*Zayn przyciąga ciebie do siebie i daje Ci całusa na przywitanie. Reszta chłopców skończyła nakrywać talerze do stołu, a ty chciałaś dokończyć potrawy... Jednak Zayn ci nie pozwala abyś to zrobiła... Całuje cię bez przerwy, a ty nie możesz się skupić na tym, co masz robić...*
Ty: Zayn... przestań... proszę, bo nie będzie obiadu, a chłopacy są głodni.
Z: Ale ci się nie podoba? Chłopcy przecież mogą iść do Nandos...
Ty: Zayn... ja się tu męczę od rana...
Z: Skończysz później, a teraz możemy być razem...
Ty: <rzucasz wszystko i niestety krzyknęłaś na chłopaka, czego bardzo nie lubiłaś robić...> NIE, ZAYN!
*Zayn odruchowo cię puścił i wyszedł z kuchni...*
Ty: Zayn, kochanie nie obrażaj się...
*Jednak on już sobie poszedł do waszego wspólnego pokoju... Łzy zaczęły Ci się gromadzić w oczach, by po chwili spłynąć po twoim policzku. Odczekałaś chwilę, by nie było widać, że masz zapuchnięte powieki i zawołałaś chłopców na obiad...*
Niall: Nareszcie gotowe!
*Wszyscy zasiedli do stołu oprócz Zayna... Poszłaś do góry, weszłaś do pokoju...*
Ty: Zayn...?
*Cisza*
Ty: Słuchaj, przepraszam, że nakrzyczałam, ale.. Ja nie miałam ochoty... <"A teraz czas na szybką zmianę tematu" - myślisz sobie> Chciałam wam coś powiedzieć, ale skoro nie chcesz wiedzieć, to nie...
Z: Nie masz za co przepraszać, to ja za bardzo napieram, nie zasługujesz na mnie...
Ty: Zayn, głupku... Ja cię kocham i nie mów tak więcej... jesteś dla mnie wszystkim...
Z: Ja cię kocham bardziej niż wszystko inne...<spojrzał na ciebie> ...moje serce bije tylko dla ciebie...
*Ciepłe łzy znów popłynęły po twoim policzku tego wieczora... Zayn podchodzi do ciebie i Cię całuje... Ty przytulasz się do niego, a on śpiewa szeptem Tobie do ucha:*
Z:Your heart opposite my chest, your lips pressed to my neck...
*Na dół schodzicie po upływie dłuższego czasu... Schodziliście na obiad, ale tam już wszystko było zjedzone...*
Liam: Trochę się spóźniliście...
Niall: Fakt, wszystko zjedzone...
Harry: Co do okruszka...
Louis: A wcale, że nie! Ja jem jeszcze marchewki...
Harry: No to...
Zayn: [T.I.] zabiorę cię... [T.I.] zapraszam cię... na kolację ze mną...
Niall: Na obiad chyba...
Liam: Niall, cisza...
Ty: Zayn... oczywiście, że chętnie z tobą pójdę na kolację!
Zayn: To świetnie!
*Zbieracie się na kolację, która mija wam bardzooo... mile... I będziecie mieć jeszcze wiele takich wspólnych kolacji...*


Opracowała: X                        Korekta: B







środa, 18 kwietnia 2012

Imagine - Zayn (VI)




Mieszkasz z One direction pod jednym dachem i chodzisz z Zaynem od dwóch lat, jesteście razem bardzo szczęśliwi i nie wyobrażacie sobie życie bez drugiego… Pewnego popołudnia wybieracie się razem na romantyczną kolację we dwoje… Sama nawet się dziwisz czemu popołudniu, a nie wieczorem na kolacje, ale już się przyzwyczaiłaś do pomysłów twojego ukochanego… Jedziecie taksówką i ciągle się zastanawiasz, gdzie tym razem on Cię zabiera…*
Ty: Zayn, gdzie jedziemy? Jesteśmy już za Londynem… <patrzysz na niego>
Zayn: <chwyta cię za rękę> Na kolacje… <całuje cię w czoło> Głupie pytania zadajesz kochanie…
*Wolałaś już bardziej nie drążyć tego tematu…*
Ty: Zayn, a daleko jeszcze? Bo jestem trochę zmęczona, a sam wiesz, że jazda autem mnie dodatkowo usypia… <to akurat prawda, w każdym środku lokomocji zasypiasz, jak zaczarowana… Raz Ci się zdarzyło zasnąć z metrze i przespać stacje!>
Zayn: Tak jeszcze kawał drogi przed nami… <odruchowo, więc przysuwasz się do niego, kładziesz mu głowę na ramieniu i zasypiasz…>
~~Po godzinie~~
Z: Kochanie wstawaj jesteśmy na miejscu… < Odgarnia Ci włosy z twarzy>.
Ty: Tak? O Zayn! Przywiozłeś mnie… na lotnisko? <patrzysz na niego zdziwiona>
Z: Jedzenie samolotowe też jest dobre…
Ty: Zayn… już Cię przejrzałam… Gdzie my lecimy?
Z: [Twoje imię] serio myślisz, że gdzieś lecimy? <macha ręką w geście, co ty sobie wyobrażasz> My nigdzie nie lecimy… <Zayn nagle wybucha śmiechem i to jest kolejna cechą, którą u niego kochasz… ten chłopak nie potrafi kłamać! Za każdym razem, gdy kłamie zaczyna się histerycznie śmiać…>
Ty: Nie w ogóle… To może mi powiesz co cię tak rozbawiło? <krzyżujesz ręce na piersiach i wyczekująco podnosisz jedną brew do góry… by wzmocnić efekt, że coś podejrzewasz,  zaczynasz tupać jedną nogą>
Z: Dobra, nie mamy czasu chodźmy na samolot… <łapie Cię za rękę, a w drugiej wiezie walizkę>
Ty: Skąd masz walizkę? Spakowałeś tylko siebie, czy nas oboje? <pytasz zainteresowana>
Z: Ja sam siebie spakowałem, a ciebie spakował Harry, a co? <zatrzymuje się i na Ciebie patrzy, tym razem to on podnosi jedną brew wyczekująco>
Ty: Nic… to tylko znaczy, że oprócz tych ciuchów co mam na sobie, będę miała do ubrania tylko skąpą bieliznę… <”czas szybko zmienić temat”> Ej, a my się gdzieś nie spieszyliśmy?
Z: No tak, przepraszam… zamyśliłem się, bo myślałem co też Harry mógł dla ciebie wykombinować…
Ty: Nie mów, że jesteś zazdrosny o niego…
Z: Nie jestem zazdrosny! Ale tylko ja mogę kupować Ci bieliznę… A teraz chodźmy…
*Przesypiasz cały lot samolotem  na ramieniu Zayna, gdy się budzisz już po wylądowaniu, jesteś trochę zdziwiona…*
Ty: Zayn ty w ogóle spałeś?
Z: Nie, ale nie jestem zmęczony <odwrócił twarz w twoją stronę i zauważyłaś, że lekko się uśmiechnął, ale wyglądał na zmęczonego i przede wszystkim zdenerwowanego…*
Ty: Coś się stało? <dotykasz ręką jego ramienia>
Z : Nie, nic takiego… tylko po prostu… uwielbiam patrzyć jak śpisz… <słodko się uśmiechnął, chociaż widać było, że wkłada w to dużo trudu…>
*Przestałaś zadawać pytania, ale rozmowa między wami jakoś wniknęła, więc znów jadąc taksówką tym razem rozmawialiście…*
Ty:  Zayn, gdzie my właściwie jeste… <przerywa Tobie głośne burczenie w żołądku… uśmiechasz się niepewnie patrząc w stronę swojego chłopaka>
Z: To rewelacyjnie, bo właśnie jedziemy na kolację! Ale muszę zrobić to, bo nie chcę Ci popsuć niespodzianki… <zawiązuje Ci oczy chustką>
Ty: Czy to naprawdę konieczne?
Z: Yep…
*Nic nie widzisz, ale otuchy dodaje ci oddech Zayna i jego ramię, w które jesteś wtulona… Nagle czujesz, jak auto się zatrzymuje… Zayn za rękę wyprowadza z taksówki i chwilę idziesz prowadzona przez niego, aż dochodzicie chyba do stołu na świeżym powietrzu, bo nigdzie nie wchodziliście, a chłopak odsunął Ci właśnie krzesło, abyś usiadła… dopiero teraz odwiązał ci chustkę…*
Ty: Zayn wziąłeś mnie do Paryża!
*Siedzieliście przy stoliku pod gołym niebem z widokiem na wieżę Eiffla, która jest bardzo ładnie oświetlona iż jest późny wieczór… Niebo nad waszymi głowami było pełne gwiazd, a stolik przy którym siedzieliście nakryty był białym obrusem i ładną zastawą…*
Ty: <odsunęłaś się od stołu, podbiegłaś do Zayna i go pocałowałaś> Zayn to najsłodsza niespodzianka, jaką mi w życiu zrobiłeś!
Z: Fakt, [T.I.]… trudno będzie to potem przebić…
*W tej chwili pojawia się kelner z jednym półmiskiem, pełnym spagethii bolonese, z klopsikami… Kelner kładzie je na stole, po czym się oddala i nie wiadomo gdzie znika bo jesteście na środku placu Concorde…*
Ty: O jeden półmisek… z klopsikami, bo ja…
Z: Bo twoją ulubioną bajką jest "Zakochany Kundel"…tak dlatego...
Ty: Zayn…Kocham Cię…
Z: Ja ciebie też, najdroższa… <całujecie się nad stołem>
*Jecie kolacje rozmawiając, cały czas się śmiejecie albo całujecie… Aż przychodzą skrzypek i kelner z bukietem (twoich ulubionych kwiatów)…Skrzypek cały czas gra, a kelner wręcza kwiaty Zaynowi i znów odchodzi…*
Z: <wstaje od stołu, wręcza ci kwiaty, ty mu dziękujesz, a on jest trochę zdenerwowany… Chwilę szuka w jednej kieszeni, potem w drugiej, potem sprawdza w spodniach od swojego garnituru…>
Z: Tylko żartowałem… <uśmiecha się i wyciąga małe czarne pudełeczko z zewnętrznej kieszeni marynarki… klęka przed tobą, otwiera pudełeczko, a w środku…> [T.I.] Kocham Cię nad życie, oddałbym Ci każdy narząd gdyby to byłoby potrzebne, nawet serce, które już dawno skradłaś… Ja tak Cię kocham, że… Mógłbym dla ciebie przestać w ogóle układać moje włosy…
Ty: Hah, Zayn wybrałeś sobie świetny moment na żarty… o swoim wyglądzie…
Z: Posłuchaj [T.I.]… Czy zostaniesz ze mną już na zawsze? Czy  będziesz moją narzeczoną, a potem żoną? Czy chcesz nosić nazwisko Malik? Czy… <przerywasz mu, bo rzucasz się na niego, klękając obok i tylko między pocałunkami odpowiadasz, ciągle ‘’TAK, TAK!”…
Od tamtego czasu jesteście szczęśliwym małżeństwem, a po dwóch latach od ślubu na świat przychodzą małe zayniątka, czyli dwójka bliźniaków podobnych do swojego taty…


Opracowała: B