Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 maja 2012

Imagine - Lou (IV)




Mieszkasz z Louisem i waszą  pięcioletnią córką Katie. Obok mieszkają chłopcy. Niedługo zbliża się wasza trzecia rocznica ślubu. W tym roku padnie na sobotę. Ty jesteś bardzo ciekawa  co Lou wymyślił na ten ekscytujący dzień. Szukasz w sypialni pod łóżkiem kiedy do pokoju wchodzi Louis.
Lou: Co robisz kochanie?
Ty: Ja? Ja tylko robię pompki... <i zaczynasz je robić>.
Lou: Po co?
Ty: No wiesz, żeby sobie poćwiczyć...
Lou: Ok. To ja sobie pooglądam.
*Lou bezczelnie jadł marchewkę i patrzył na ciebie.*
Lou: Powinnaś tyłek mieć bardziej przy podłodze. <wstaje i nadeptuje ci na tyłek tak, że się przewróciłaś>
Ty: Lou!! Spadaj..
Lou: Ok.
*Poszedł do łazienki w waszej sypialni. Ty momentalnie podbiegłaś do szafy i zaczęłaś coś wygrzebywać. Nagle wszystkie rzeczy wysypały ci się na głowę. Louis wpada do pokoju.*
Lou: [T.I] co się stało?
Ty:<Bierzesz te rzeczy w ręce i je składasz> A sprzątam szafę, a co?
Lou: Nic. [T.I] zrobisz mi kanapkę bo jestem głodny, a rzeczy później pozbierasz.
*Twój wzrok zawisł na jego oczach. Wychodząc z pokoju kochany zatrzymuje cię.*
Lou: O bym zapomniał...
Ty: Zapomniałeś!!
Lou: Chodź to ci to dam..
*Ty się cieszysz, że to prezent na rocznicę, jednak...*
Lou: Chodź dam ci słodycz... <daje ci buziaka.>
 *Ty odchodzisz do kuchni aby zrobić mężowi kanapkę. Jakiś czas później przychodzi do ciebie Katie, która spędziła popołudnie z babcią.*
Katie: Mamusiu...siuisu...
Ty: Dobrze, idziemy do łazienki. A może tak dasz mamusi buziaka?
Katie: Dobze mamusiu! <daje ci buziaka i idziecie do łazienki.>
*Po czym  robisz jej przekąskę i masz do niej prośbę.*
Ty: Kochanie, pójdziesz do tatusia i spytasz się go dyskretnie co zaplanował na sobotę?
Katie: Ide, juz biegne...tatusiu!!!
-salon-
Lou: Co kochanie? <Łapie ją w ramiona i przytula.>
Katie: Mamusia pyta co robis w sobote..
Lou: Ja mam w sobotę próbę...
Katie: A co lobisz wieczolem..
Lou: Wujek Harry, Niall, Liam i Zayn do mnie przychodzą żeby pooglądać box  w telewizji...
Katie: Jej, wujek Zayn psyjdzie!Tatusiu a co to znaczy desklynie...?
Lou: Dyskretnie?
Katie: Tak...
Lou: To jest przeciwieństwo ciebie słoneczko.. 
*dziecko przybiega do ciebie i powtarza słowa ojca.*
Ty: Box? Box? Jeszcze oni mają zamiar przyjść..och jak ja go... <powstrzymujesz się aby dziecko nie usłyszało jak mówisz, że chcesz zabić jej ojca.>
*Do soboty zamawiasz rękawice boxserskie i jednocześnie nie odzywasz się do męża.
 Nadchodzi długo wyczekiwany dzień.*
Lou: Witam, kochanie.
Ty: Hej...
Lou: Idę na próbę...
Ty: Ehem... <zakładasz rękawice> co kochanie. Może masz zamiar pograć w boks?
Lou: O co ci chodzi?
Ty: O to, że zapomniałeś jaki jest dziś dzień!!!!!
*Patrzy na ciebie dużymi oczami.*
Ty: Zapomniałeś...
Lou:<Przyciąga cię do siebie i mówi> Jak mógłbym zapomnieć o tym wspaniały dniu, który złączył nasze serca już na zawsze?
Ty: No, wiem mogłam pomyśleć..
Lou: Kocham cię i nigdy nie zapomnę o naszych ważnych dniach <Dostajesz czułego buziaka.>
Ty: To czemu zaplanowałeś tyle rzeczy na dziś? Próba, box, chłopacy?
Lou: Eh. Katie jest kochana, ale nasza córka nie może być dyskretna, i ja nie wiem po kim to ma. A no więc zabieram dwie ważne kobiety mojego życia gdzieś.
Ty: Oł,kochanie...
*Już jesteście gotowi, córeczka ubrała się za wróżkę, różową wróżkę, która miała top w paski, bo Lou ją ubierał. Jedziecie a ty zauważasz wielką scenę, i dużo fanek.
Lou wbiega na scenę, a ty z Katie idziecie do garderoby.*
Lou: Witajcie wszyscy!! <szum fanek/wbiega reszta zespołu>
Lou: No to więc o to chodzi, że dziś mam bardzo ważny dzień. Tego dnia wziąłem ślub ze wspaniałą kobietą, która urodziła mi nie dyskretną córkę. I je obie kocham, więc dziś  nie zaśpiewam... Przepraszam, ale muszę być z rodziną.
*Lou schodzi ze sceny i widzi  ciebie wraz z Katie na rękach.*
Ty: Wow...nie wiedziałam, że kiedy kiedykolwiek to zrobisz.
Lou: Nikt nigdy nie będzie ważniejszy od was...nawet Harry...<daje ci namiętnego buziaka.>
* Spędzacie wspaniały dzień razem, a od Lou dostajesz ciąże jako prezent rocznicowy. Tak tego dnia zaszłaś w ciąże i 9 miesięcy później urodziłaś mu synka Tommy'iego  Tomlinsona. *


Opracowała: X                   Korekta: B


piątek, 30 marca 2012

Imagine - Harry (I)

Jesteś z Harrym już od dwóch lat i jesteście ze sobą szczęśliwi. Mieszkacie w wielkim domu z
czteroma chłopakami. Niedługo zbliża się wasza rocznica. Ty nie wiesz co kupić Harremu i jesteś
bardzo ciekawa jak będzie wyglądał ten dzień.
Leżycie na kanapie oglądając film. Nagle pytasz:
Ty: Harry wiesz jaki jest jutro dzień?
Harry: Tak. Kolejny dzień tygodnia. A co ma niby być?
Ty już z miną jakbyś chciała go zamordować. Nie wiesz co zrobić aby mu przypomnieć. Obrażasz się i
idziesz spać, a Harry nie wie co ci się stało.
Rocznica.
Śpisz spokojnie w łóżku, a tu nagle słyszysz piosenkę "Gotta Be You", była ona twoją z jednych
ulubionych piosenek One Direction. Budzisz się z przekonaniem, że to tylko sen. Jednak tak się nie
dzieje, widzisz przed sobą chłopaków i Harrego z bukietem róż. Skończyli śpiewać i Harry podał ci
śniadanie do łóżka.
H: Dzień dobry, kochanie. [Twoje imię.], wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy.
Robisz wielkie oczy, a on na to:
H: Myślałaś, że zapomniałem o tym najważniejszym dniu?? Kocham cię i nigdy bym tego nie zrobił..-
daje ci buziaka. Chłopacy wam życzą szczęścia i wychodzą do kina.
Cały dzień spędzasz z Harrym. Biega on po całym mieszkaniu topless, wygłupiacie się i Harry mówi:
H: Ubierzmy się, (*mówi to niechętnie, ale później dodaje*) i gdzieś cię zabiorę.
T: Ale gdzie masz mnie zabrać?-*pytasz z ciekawością.*
H: To niespodzianka.-*dostajesz wielkiego, namiętnego buziaka od niego.*
Przy wejściu do samochodu Harry zawiązuje ci oczy chustą.
T: Czy to jest konieczne, ta chusta?
H: Tak, [T.I.], jeśli chcesz aby była to niespodzianka.-*kiwasz głową zadowolona.*
Na miejscu zaprowadza cię na ładną polanę. Siadacie na miękkim kocu.
T: Mogę otworzyć oczy?
H: Ach, no tak oczywiście moje słońce.
Zauważasz przed wami wielki wodospad i piknik rozłożony na tym miękkim kocu.
T:Wow… ale tu pięknie..
H: Też tak sądzę, ale to miejsce nie jest piękniejsze niż ty, [T.I]
T: Dzięki, kotku.-*dajesz namiętnego buziaka chłopakowi i zjadacie zawartość koszyka wypełnionego jedzeniem.*
H: No a teraz czas na kąpiel…
T: Co?? Przecież ja nie mam stroju no i ty też…
H: To było zaplanowane…(*patrzy na ciebie, ale kiedy zauważa twoją minę i mówi*): spokojnie, to żart,
stroje kąpielowe są w samochodzie. Chodź przebierzemy się.
Przebieracie się i idziecie popływać w wodospadzie. Za wodospadem była jaskinia, która została
oświetlona wcześniej przez Harrego.
T: Znów to powiem WOW…
H: Chodź wyjdź z wody [T.I].( *wychodzisz a przed tobą klęka Harry wyciągając z szczeliny
pierścionek*) Kochanie,[T.I], nie wiem jak to powiedzieć…kocham cię nad życie, jesteś dla mnie wszystkim i czy zostaniesz moja panią Styles?
T: (*płaczesz nie wiesz co powiedzieć, kiwasz tylko głową twierdząco, ale jak zwykle można by pomyśleć, że tylko strącasz z głowy jakieś robactwo*)
H: Nie rozumiem odpowiedzi…
Wpadasz w jego ramiona i całujesz.
H: Czyli odpowiedź jest „TAK”??
T: Tak ty mój głupku….
Wracacie do domu i oznajmiacie chłopakom, że jesteście zaręczeni. Gratulują wam. I od tej pory
spędzacie nad wodospadem każde wolne godziny.

Opracowała: X      Korekta: B