Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 maja 2012

Imagine Zayn (IX)






Ubiegłej nocy chłopacy zabrali Cię na imprezę. Świetnie się bawiliście, tańczyłaś  z Zaynem, ze wszystkimi, co nie co wypiłaś  ( nie to co Harry lub Louis). Wróciliście do domu około 3 nad ranem. Szybko się umyłaś i poszłaś spać, bo jutro miałaś iść do szkoły, bo studiujesz.
Zayn:*Otwiera drzwi od domu* Dobra, kochanie idź leć spać, a ja przyprowadzę z Liamem pijaków do domu.
Ty: Dziękuje kochanie.-dajesz mu buziaka i zmykasz pod prysznic. Wiesz, że zawsze możesz liczyć na Zayna, dlatego szybko poszłaś spać i zostawiłaś tych „pijaków” Zaynowi do opieki.
*Na dole*
Zayn: Kurde, nie możecie iść sami po schodach, tylko my musimy was nieść?!
Louis: No…wiesz..kotku…trocheee…nam trudno…
Harry: Lou, ej, a może after party..?
Liam: Nie wystarczy wam jedno hard party na dziś?
Zayn: Dobra, idzicie już do pokoi, {T.I} śpi, kozły jedne nie wchodźcie do pokoju!!
Jednak na twoje nieszczęście jeszcze nie spałaś i chłopacy weszli do łazienki…
Harry: Upss…pardon…madame…
Lou: Zmykamy, Harry, bo Zayn nas zabije, że tu jesteśmy!!- miał bardzo przerażony głos jak to mówił.
Harry: Masz, racje. Zazdrośnik. Ja bym na jego miejscu nie ukrywałbym takiego Bożego Dzieła…
Zayn: LOU! HARRY! WYNOCHA!!-uff, Zayn ich wygonił..
Ty: Kochanie…mam pytanie czy ty właśnie mówiłeś sam do siebie?
Zayn: Nie, Lou i Harry tu byli…
Ty: No to nie fajnie…
Po godzinie poszliście spać. Położyłaś się w łóżku, przytulając się do Zayna. Czułaś jego ciepło, bicie serca i jego zapach. Nie chciało ci się wstawać z łóżka, kiedy nagle zadzwonił telefon..
Ty: Ooo..kto o tej godzinie dzwoni…*odbierasz telefon* Czego chcesz Carly?( twoja przyjaciółka ze studiów)
Carly: {T.I} gdzie jesteś?
Ty: Gdzie mam być, o tej godzinie, w łóżku.
Carly: Bo za 15 minut zaczyna się lekcja!!
Ty: OŻESZ W MORDE JEŻA, dobra zdażę, pa.
Carly: Obys zdążyła, bo nauczyciel cie nie wpuści.
Szybko wyleciałaś z łóżka, umyłaś zęby, uczesałaś się w wysoki kok i ubrałaś. Weszłaś powrotem do pokoju.
Ty: *dajesz Zaynowi buziaka* Lecę, pa.
Po drodze do szkoły, a była ona nie daleko, jakieś 10 minut jazdy samochodem, bolała cię cholernie głowa, zwaliłaś to wszystko na kaca. Parkujesz przed szkołą i wylatujesz z samochodu jak opażona…
Ty: dwie minuty po dzwonku, nie zaważy- pukasz do drzwi.
Nauczyciel: Proszę, panno {T.I}.
Ty: Dzień dobry, panie profesorze. Przepra…
Nauczyciel: Siadaj już.
Siadasz. Po 2 godzinach wykładu zaczęła cię jeszcze bardziej głowa boleć, a twój żołądek prosił o jedzenie. Nagle słychać pukanie do drzwi…
Nauczyciel: Proszę..
Zayn: Dzień dobry, czy mogę panu przeszkodzić na dwie minutki?
Patrzysz na Zayna z szokiem na twarzy. Byłaś ciekawa co on tu robi.
Nauczyciel: Zwykle tego nie robię, ale proszę.
Zayn: Dziękuję, ja tylko przyniosłem śniadanie mojej ukochanej dziewczynie- odzie do ciebie z torba pełną żarcia- i tabletki na ból głowy- to już mówi ciszej.
Ty: Jesteś moim zbawieniem, dziękuję.
Zayn: Zjedz, wypij i się wyśpij.
Nauczyciel: Może się wyspać, ale to zależy gdzię, na pewno nie u mnie w klasie.
Zayn: Oczywiście, ze nie na lekcjach pana profesora nie wolno spać, przecież na nich można się czegoś nauczyć-uśmiecha siew twoją stronę.
Nauczyciel: Młodzieńcze zmykaj już…
Zayn: Dobrze, ale mogę jeszcze jedną rzecz zrobić?
Nauczyciel: Dawaj całuj i zmykaj mi już.
Zayn: Kocham cię {T.I} – mówi to na głos i całuje cię namiętnie, a cała klasa i nauczyciel na was patrzą bez przerwy..
Ty: Ja ciebie też..:)
Zayn pojechał do domu, a ty jeszcze musiałaś   przesiedzieć w tej szkole 3 godziny. Po zakończeniu lekcji nauczuciel cię prosi na słówko.
Nauczyciel: {T.I} Jesteś wyśmienitą uczennicą, jedną z moich najlepszych, ale jeśli twój chłopak zawróci ci tak na lekcji głowę, to go więcej tu nie wpuszczę…
Ty: Dobrze panie profesorze- [poczułaś się jak w gimnazjum-czyli to oznacza, że..
Nauczyciel; Oznacza to, ze pewnie nie jeden raz go tu zobaczymy. Dobrze do widzenia. I do jutra..
TY: Dziękuję, do widzenia.
Pojechałaś do domu, była mniej więcej już 16.
Ty: Hej, Liam.- przywitałaś się z nim.
Liam: Cześć, jak głowa.?
Ty: Peka, gdzie Zayn i reszta..?
Liam: Reszta śpi, Niall pojechał na zakupy -_-, a Zayn jest na ogródku..
Ty: Dzięki..-biegniesz na ogródek.- Kochanie, dziękuję ci.
Zayn: Nie ma za co, słońce moje.  Siadaj..mam niespodziankę..
Ty: Słucham.
Zayn: Wyprosiłem u profesora pare dni wolnego i możemy gdzieś razem wyjechać…a dokładnie na Bahamy..cieszysz się?
Ty: Mojego profesora…na Bahamy? Jasne, że się cieszę.* Dajesz mu buziaka*
Zayn: No to świetnie…- bierze cię na ręce i wchodzi do domu.
Ty: Możesz mnie już puścić, Zayn
Zayn: Puszczę, ale dopiero w  łóżku…-idzie z tobą na rękach do pokoju i kładzie cie na łóżku. Namiętnie się całujecie. No a później tam tam ta da.
Dzień póxniej pojechaliście na Bahamy, a już rok później skończyłaś szkołę.  Zayn, teraz cię także zaskakuje do pracy ze śniadaniem, ale już bez tabletek na kaxa, bo jesteś w ciaży bliźniaczej..bardziej po ludzku, będziecie mieli bliźniaki, chłopaca i dziewczynę. Nie możecie już się ich doczekać.




Ha, przepraszam za błędy :)