Przepraszam Was wszystkich...B niedługo wraca więc poprawi tutaj wszystko...ja nie miałam czasu wchodzić, co mnie bardzo boli....wyjeżdżam .....wrócę i nadrobię zaległości...raczej nie wstawię dokończenia imagina...jeśli mam go dokończyć to napiszcie...muszę się pakować...dzięki za liczne wejścia :) Kocham Was :) i przepraszam..
-X
niedziela, 22 lipca 2012
środa, 18 lipca 2012
Imagine Lou (VIII)
Dokończenie....imaginu poniżej...
on jednak kupił mi coś na galę...Powiedział, że wyglądam w nim seksownie...jak na mój gust..to może być.....Zasnęliśmy spokojnie...Adam spakowany i gotowy do podróży, a ja miałam przyszykowane ubrania i wejściówkę na tę galę...
Louis: Dziękuję...
Będzie jeszcze jedna część :)
-X
on jednak kupił mi coś na galę...Powiedział, że wyglądam w nim seksownie...jak na mój gust..to może być.....Zasnęliśmy spokojnie...Adam spakowany i gotowy do podróży, a ja miałam przyszykowane ubrania i wejściówkę na tę galę...
Wstałam wcześniej, bo chciałam zawieść Adama na lotnisko...umyłam się, zakręciłam włosy, lekko się pomalowałam...lubiłam naturalny wygląd. Przygotowałam omlet na śniadanie..ulubione danie moje i chłopaka...Zjedliśmy spokojnie i wsiedliśmy do samochodu. Oczywiście jazda jak zwykle nie była łatwa po zatłoczonym i ośnieżonym mieście...
*Lotnisko*
Adam: [T.I.] będę tęsknił...
Ty: Ja też...Miłych świąt...a i pozdrów rodziców..-powiedziałam żegnając się..
Adam: Dzięki i nawzajem..mam nadzieję, że twoje święta będą lepsze od moich...
Ty: Ja pewnie będę siedziała z lampką wina...a w sylwestra pójdę spać...-moi przyjaciele mieszkają dość daleko od Londynu, ba od Anglii...nie miałam nikogo bliskiego tutaj oprócz Adama....Uścisnął mnie, a ja poczułam jak łzy lecą po moim policzku...Adamowi też parę łezek popłynęło...
Nie miałam po co wracać do domu, musiałam jeszcze wstąpić do pracy po kamerzystę..ktoś musiał to wszystko kręcić...
Ty: Hej, Rose, jest Bob?- sekretarka Rose, jak zwykle malowała paznokcie, pozazdrościłam jej tej pracy..
Rose: Jest, jest...siedzi w kawiarni i czeka niecierpliwie...ej, [T.I], a wiesz, że szef zwalnia w przyszłym roku połowę ludzi?-ja na pewno wylecę, dość często pyskuję szefowi...
Ty: Nie wiedziałam...ale dzięki, że informujesz...-pożegnałam się i pobiegłam do kawiarni...Bob,wysoki szczupły, młody i brodaty kamerzysta...chciał filmować filmy, ale nie udało mu się wkręcić w Hollywood, więc przyjechał do Londynu...
Bob: Jesteś...jedziemy?
Ty: Jasne..
Nie za bardzo się z nim dogadywałam...nie znaliśmy się aż tak dobrze aby rozmawiać swobodnie, ale podczas jazdy samochodem poznaliśmy się lepiej.. zaparkowałam i wysiedliśmy z pojazdu...pokazaliśmy ochroniarzom nasze wejściówki..
Ty: No to teraz czekać na sławy...
Bob: Pewnie będą te same osoby, co w zeszłym miesiącu..-tak w listopadzie też byłam na gali...i to wtedy byłam z Adamem...eh, pech, że spotkał swoich idoli...o mało nie wyleciałam z pracy...
Ty: Penie tak...
Bob: Czy Adam, powiedział ci, że masz zdobyć autografy, bo mnie o to poprosił..
Ty: Mnie też...o by dali...
Czekaliśmy z pół godziny na tym mrozie...aż nagle pozjeżdżały się gwiazdy...najpierw rozmawiałam z The Wanted...rozmowa przebiegła miło, zaśpiewali nawet kilka kolęd...Adam Lambert dał mi nawet autograf ze zdjęciem dla Adama...Mijało nas wiele piosenkarzy i aktorów, każdy się zatrzymywał na mały wywiadzik...nadszedł czas na One Direction...
Ty: Cześć.!
Liam: Hey..
Niall: Hello..!
Harry: Witam...
Zayn: Cześć..
Louis: Hejo!
Ty: Jak mijają przygotowania do świąt?
Liam: Nasz dom już jest gotowy na jutrzejszy dzień-uśmiechnął się z zadowoleniem..
Ty: A no tak, przecież jutro Louis ma urodziny, najlepszego Lou..-chłopak uśmiechnął się do mnie uroczo...
Wywiad z chłopakami był najdłuższy...śmialiśmy się, oni się wygłupiali..a Lou jakby był nie przytomny...zaśpiewali mnóstwo piosenek...skończyliśmy wywiad...kiedy wyłączyliśmy kamerę przypomniałam sobie o Adamie..
Ty: Chłopacy!-biegłam za nimi krzycząc..na szczęście Lou się odwrócił..
Lou: Czekajcie...redaktorka coś chyba zapomniała...
Ty: Przepraszam, że zawracam głowę, ale czy możecie dać mi swoje autografy?...dla kolegi...Adama..
Zayn: Czy to nie ten chłopak co ostatnim razem też z tobą był?
Ty: Tak...
Harry: I to on na nasz widok piszczał?-kiwnęłam głową..trochę się zarumieniłam..
Lou: Przestańcie się czepiać chłopaka, tej przemiłej dziewczyny..
Ty: To nie mój chłopak, to mój przyjaciel, mówiłam..
Liam: Dobra to gdzie mamy się podpisać?
Ty:-wyjęłam zdjęcia z torby i podałam chłopakom- tutaj..dla Adama, jeśli można..
Lou: Mogę wiedzieć jak masz na imię?
Ty: [T.I]...
Chłopacy podpisali się, a ja podziękowałam i poszłam...kiedy poczułam jak ktoś łapie mnie za ramię..
Lou: [T.I] ma prośbę....czy zjawiłabyś się jutro u nas na mojej imprezie urodzinowej..?
Ty: Louis, ta propozycja...emm...przecież my się nie znamy..
Louis: Wiem, ale to jest moje życzenie urodzinowe, błagam ciebie...-co miałam powiedzieć..."tak jasne z chęcią"?
Ty: A dasz mi się zastanowić?
Louis: Tak,jasne...dam ci mój numer...
Ty: Może ja ci podam swój, a ty mi dasz głuchacza?
Lou: Dobra-uśmiechnął się, pokazując swoje piękne białe zęby...Podałam mu numer....zadzwonił i usłyszał mój dzwonek..Louis: Dziękuję...
Ty: To chyba ja powinnam podziękować za zaproszenie..i dziękuję bardzo..
Pożegnaliśmy się, a ja wróciłam do Boba...
Bob: I jak dostałaś autografy?
Ty: Tak dostałam...wracamy?
Odwiozłam chłopaka do domu i sama wróciłam do swojego...włączyłam laptop i skaypa, poprosił mnie o to Adam...
Adam: Cześć...
Ty: Hej, i jak tam w domu?
Adam: Dobrze, dobrze...a jak gala..?
Ty: Dowiesz się jak wrócisz...dostaniesz swój prezent świąteczny później..
Opowiedziałam mu o wszystkim co się stało...powiedział abym poszła na tą imprezę...może mi się poszczęści..?Będzie jeszcze jedna część :)
-X
Etykiety:
1d,
adam lambert,
autografy,
gala,
harry styles,
liam payne,
louis tomilson,
niall horan,
one direction,
święta,
The Wanted..,
tommo,
zayn malik
sobota, 14 lipca 2012
Imagine Lou (VII)
Dedykuję tego imagina dziewczynie, która prosiła o więcej z Louisem :) Dla ciebie
Dreamer Nieistotna.
Przepraszam, że nie dokończyłam, bo po pierwsze nie mam czasu (nawet w wakacje), a po drugie ten imagine jest zbyt długi aby go napisać za pierwszym razem :)
-X
Dreamer Nieistotna.
Znów ta męcząca praca. Przyjaciele mi zazdroszczą, bo mogę zobaczyć gwiazdy i przeprowadzić z nimi wywiady...ale co mi to daje? Nic. Nie mam wolnego, nawet w święta, gwiazdy nie traktują mnie poważnie, i nawet nie mam czasu na sen..serio bycie dziennikarzem jest męczące...Na szczęście dziś dostałam ostatnie zlecenie w tym roku, i tegoroczne święta mogę spędzić w domu, a nie w LA czekając na jakieś popularne osoby...Siedząc u szefa myślałam o tym co dostanę...galę, a może jakiś prywatny wywiad? Wolałam spokojny wywiad w hotelu, niż błąkanie się po czerwonym, przepraszam obok czerwonego dywanu.. Wyszłam z biura, a kopertę postanowiłam otworzyć w domu.. Jeżdżenie autobusem po zimowym, nocnym Londynie? Trochę się boję, ale warto zobaczyć te piękne widoki...te domy pokryte śniegiem, ulice, dróżki, samochody...
Uf..nareszcie w domu...wyjęłam butelkę wina i kieliszek, usiadłam, a raczej wskoczyłam na kanapę....wtem usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu..
Ty: Adam?
Adam: Tak jestem...- Adam to tylko kolega...przyjaciel, poznaliśmy się na studiach...Adam nie szuka dziewczyny, a raczej chłopaka...Miał fioła na punkcie różnych Boys Bandów...
Ty: Jak w pracy?
Adam: Mam już dosyć...ooo. widzę winko, mogę się dołączyć?
Ty: Jasne, idź po kieliszek...-chłopak poszedł do kuchni..i zaczął szperać po szafkach..-
Adam:[T.I] gdzie jest mój kieliszek?....dobra już mam...-przyszedł do mnie otworzył wino..-a to co za koperta?
Ty: Moje ostatnie zlecenie w tym roku...jupi...-łyknęłam pół kieliszka wina...-otworzysz?
Adam otworzył..przeczytał tylko dla siebie i się uśmiechnął...jego uśmiech zaczął się zmieniać w pisk...
Ty: Jezu, Adam o co chodzi..? - Piszczał nadal..-daj to..-przeczytałam...kolejna gala na czerwonym dywanie- ja pierdole...znowu?
Adam: Co znowu...spójrz na datę..i pomyśl kto tam będzie?
Ty:23 grudnia....no kto tam ma być?
Adam: The Wanted, Adam Lambert , jezu jak ja go kocham, no i ....One Direction..!
Ty: Błagam nie... tylko nie mów, że mam ciebie wziąć ze sobą..-wzięłabym go ze sobą, ale ostatnim razem nas wyproszono, bo piszczał jak dziewczynka, która chce coś, ale nie może tego dostać...
Adam: Szlak trafił 23 grudnia...wyjeżdżam....ale mogłabyś mi zdobyć ich autografy? Plis, plis, plis!!
Ty: Dobra, zrobię to dla ciebie...czekaj czyli mój przyjaciel zostawia mnie w święta?
Adam: No, właśnie miałem ci powiedzieć..rodzice chcą abym do niech przyjechał na miesiąc...
Ty: Miesiąc...serio?! - skulił głowę- Dobra wytrzymam..mam nadzieję...dobra włącz jakiś film..
Wieczór nam minął na oglądaniu różnych durnych filmów...Tak samo jak i ostatni tydzień przed jego wyjazdem...chodziliśmy na zakupy, kupiliśmy mu mnóstwo rzeczy, on jednak kupił mi coś na galę...Powiedział, że wyglądam w nim seksownie...jak na mój gust..to może być.....
Przepraszam, że nie dokończyłam, bo po pierwsze nie mam czasu (nawet w wakacje), a po drugie ten imagine jest zbyt długi aby go napisać za pierwszym razem :)
-X
Etykiety:
1d,
autobus,
gala,
harry styles,
imagine,
liam payne,
londyn,
louis tomlinson,
niall horan,
one direction,
święta,
zayn malik
piątek, 13 lipca 2012
Filmik :)
Ogladam sobie rozne filmiki na YT i tu nagle patrze, a tu dziewczyn w moim rodzimym miescie zrobily cos takiego...szkoda, ze mnie tam nie bylo..moglaby uczestniczyc w tym :)
Same popatrzcie na to :)
Nie wiem jak wam, ale mi sie podobalo :)
-X
P.S.: Sorry za bledy, ale pisze z telefonu :)
Same popatrzcie na to :)
Nie wiem jak wam, ale mi sie podobalo :)
-X
P.S.: Sorry za bledy, ale pisze z telefonu :)
Etykiety:
1d,
directiones,
flash mob,
harry styles,
istambul,
liam payne,
louis tomilson,
niall horan,
one direction,
turkey,
zayn mailk
wtorek, 10 lipca 2012
Imagine Niall (VI)
Musiałam coś napisać o Niallu, bo naszego słodziaka dawno nie było <3
I oto moje...coś :)
-X
Przepiękny dzień, słońce świeci, jest około 30 stopni, a ja muszę siedzieć w więzieniu..To nie jest śmieszne...siedzę i się tutaj gotuję, ale na szczęście, nie wiem czy siedzenie w pace można nazwać szczęściem, z Niallem...powiem jak tutaj trafiliśmy...
Dzisiaj jest nasza rocznica, 6-miesięcznica ( trochę głupio to świętować, ale Niall jest romantykiem ), Niall postanowił, że nasz dzień nie spędzimy leżąc razem w łóżku (mieszkamy ze sobą od dwóch lat), lecz na powietrzu. Nawet śniadania nie mogłam spokojnie zjeść, bo chłopak zabrał mnie do francuskiej restauracji...o boże nie wiecie jakie oni mają jedzenie pychotka...
Niall: I jak [T.I] smakuje?
Ty: Smakuje? Żartujesz sobie?- blondynkowi mina zwiędła..
Niall: Trzeba było powiedzieć to bym ciebie gdzie indziej zabrał..
Ty: Mówię, że żartujesz, bo to jedzenie jest wyśmienite..skąd wiedziałeś o tej restauracji?
Niall: Cieszę się...pamiętasz ten ostatni tydzień, co musiałem wychodzić z domu cały czas?-kiwnęłam głową- no to ja wtedy, łaziłem po mieście i szukałem idealnej restauracji na ten dzień...
Ty: Serio? Poświęciłeś swój wolny czas na naszą rocznicę? Pewnie się najadałeś, w Londynie jest pełno restauracji...
Niall: Powiedzmy, że mi się przytyło...ale je od razu spaliłem na siłowni, słoneczko...
Skończyliśmy to przepyszne śniadanie...nie wiem jak, Niall, ale ja szczerze jestem pełna i nie dam rady już nic w siebie włożyć, a żeby ruszyć się z miejsca, to już w ogóle o tym nie mówię..
Niall: To, co idziemy?
Ty: Z chęcią, ale gdzie?
Niall: To już niespodzianka...-podszedł i dał buziaka...kolana mi zmiękły..-musisz tylko ubrać się bardziej sportowo..
Ty: A dokładniej?
Niall: Na golfa...
Ty: Niall....ty i golf?
Niall: No co?
Ty: Pamiętasz naszą ostatnią grę w golfa? No, to chyba pamiętasz jak o mało nie wybiłeś wszystkim oczu?
Niall: Podszkoliłem się, spokojnie, Harry, Louis i Liam uczyli mnie...tym razem nikomu nie stanie się krzywda..
Ty: Zayn? Nie uczył?
Niall: Zayn i golf, to jest dobre pytanie...
Jego śmiech, jak ja go kocham...nawet w smutne chwile potrafi ludzi rozśmieszyć..Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na pole golfowe...to pole, było własnością jakiegoś bogacza..nie pozwalał na jakieś zabawy na jego trawie, czy jakieś inne rzeczy oprócz grania golfa...
Poszliśmy w stronę pierwszego dołka..
Niall: Ty, słońce zaczynasz...
Ty: Jak chcesz...
Gra była zacięta...Horan, na początku wygrywał, ale ja go dogoniłam...ma się krzepę...przy piętnastym dołku i po dwóch godzinach gry..
Niall: [T.I] jestem głodny, a ty?
Ty: Nie, nadal mam śniadanie w brzuchu..
Niall: A ja już nie...
Ty: Jesteśmy na jakimś pustkowiu, nie znajdziesz tutaj Nandos...albo chociaż coś do jedzenia...
Graliśmy przez kolejne dwie godziny kiedy postanowiliśmy usiąść pod drzewem wiśni...
Niall: Dobre te wiśnie, chcesz?
Ty: Nie dziękuję, tobie bardziej się przydadzą...-chłopak przybliżył swoje usta do moich i pocałował namiętnie..
Niall: O widzisz? Ten facet w samochodzie ma jakiś barek, pewnie z jedzeniem..
Ty: Nie sądzę, kochanie...
Niall: A ja myślę, że to jedzenie..
Ty: Czemu my nie dostaliśmy takiego samochodziku?
Niall: Pójdę sprawdzę co tam ma...
Ty: Niall, jeszcze cie nakryje na kradnieniu....
Podszedł jak nigdy nic do tego samochodu i otworzył klapę, tego mini barku, miał szczęście,że właściciela nie było w pobliżu...Nic stamtąd nie wyją..tylko jakieś opakowania po bułkach..był zawiedziony.....Zauważyłam jak Niallowi wypadło coś z kieszeni pod samochód...myślałam, że mi się przewidziało...
Niall: Nie wiedziałaś mojego telefonu...sory bryloczka z scyzorykiem?
Ty: emm? chyba pod tym samochodem?-wskazałam palcem..- po co ci scyzoryk?
Niall: Wiesz, no na wypadek....ostatnio mi się przydał jak musiałem pokroić pizze...
Ty: Dobra chodź po niego...
Podeszliśmy do samochodu...schyliliśmy się i "weszliśmy" pod niego, widać było tylko nasze nogi z tułowiem..w końcu Niall go znalazł...
Pan: Ekhem? Proszę, proszę kogo my tu mamy?
Miny nam zbladły, wyszliśmy spod pojazdu..
Pan: Oooo i to jeszcze z nożem pod moim samochodem? Wiedziałem, że to pole powinno być tylko do mojego użytku!
Niall: Przepraszam, pana Wilsona, za to co się stało...
Pan: O nie mnie będziesz przepraszał, tylko swoją panienkę...
Niall: Ależ ja jej nic nie zrobiłem..
Pan: Zrobiłeś młodzieńcze, teraz waszą randkę przeniesiecie gdzie inndziej....a mianowicie do więzienia..-teraz to w ogóle wyglądaliśmy jak trupy..
Niall: Za co?
Pan: Za grzebanie w prywatym samochodzie..
Teraz już nic nie powiedzieliśmy, policja nas zgarnęła, zabrała scyzoryk i wpakowała nas o tutaj...Siedzimy tu już od dwóch wspaniałych godzin...siedzimy obok siebie, przytulając się, jednocześnie czekając na ratunek...
Harry: Głuptasy wy!
Liam: Oj, będzie szlaban, wyczuwam to nosem..
Louis: Jak oni słodko wyglądają..
Zayn: Jak tu jest okropnie....
I oto nasz ratunek...zabrali nas z tego miejsca, my naszą rocznicę dokończyliśmy gdzie indziej... If you know what I mean...;)
I oto moje...coś :)
-X
Etykiety:
1d,
golf,
harry styles,
kuchnia francuzska,
liam payne,
louis tommo,
niall horan,
one direction,
paka,
pole golfowe,
policja,
tomlinson,
więzienie,
zayn malik
poniedziałek, 9 lipca 2012
Podsumowanie
Obiecałam sobie, że jako 100 post wstawię podsumowanie....widać nie wyszło...
Liczba wyświetleń stron według krajów
|
Newsy i Zdjęcia
Parę zdjęć i newsów z ostatnich dni..(zdjęcia maja więcej niż jeden dzień)

~X
Nie żywcie do mnie urazy, że nic nie wstawiłam w zeszłym tygodniu, przepraszam :)
![]() |
| B nie spodobają się te zdjęcia... |
![]() |
| El i Lou we Francji <3 |
![]() |
| Słodkie...*__* |
![]() |
| Zawsze tak miałam zwłaszcza na polskim..-_- |
![]() |
| Kocham to zdjęcie...<3 |
![]() |
| El wrzuciła to zdjęcie na instagrama... Rodzina Lou i El, we Francji na morzu... |
![]() |
| Załatwiłam sobie taką niebieską wstążkę, ale czerwonej nie mam... |
![]() |
| Niall szaleje w Hiszpanii :) |
![]() |
| Zdjęcia dodane przez Liama na instagrama.. |
![]() |
| Louis jako wam,pir *___* zgon |
![]() |
| Zgon poraz drugi... |
![]() |
| -_- |
![]() |
| Ktoś ma zajebisty talent.. |
![]() |
| Hiszpania <3 |
![]() |
| Liam szuka mieszkania dla siebie i Danielle |
![]() |
| Harry ( nie wiem czy prawda) powiedział że jest biseksualistą, lubi i chłopców i dziewczęta... :) |
![]() |
| Niall w Hiszpańskim McDonalds |
![]() |
| To dodała Lottie ( jeśli ktoś nie wie, to siostra Louisa ) |
![]() |
| Harry jako syrenka ? |
![]() |
| A tu jako wróżka :) |
![]() |
| Mam własne zdanie o niej...nie wypowiem się, bo zaczną się hejty, ale mówię, że nie jestem jej fanką...nigdy nie byłam i nie będę... |
![]() | |
| Tutaj chyba dziewczyna Harrego.. |
![]() |
| Poszukiwanie domu.. |
![]() |
| Zdjęcie dodane przez Eleanor...<3 |
| |||||||||||
| Kocham bluzkę Zayna :) |

~X
Nie żywcie do mnie urazy, że nic nie wstawiłam w zeszłym tygodniu, przepraszam :)
Etykiety:
1d,
danielle,
eleonor,
gify,
harry styles,
hiszpania,
info,
liam payne,
louis tomlinson,
louis tommo,
newsy,
niall horan,
one direction,
zayn mailk,
zdjęcia
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































































