Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2012

Dziewięciolatka całym dniem...

Jak w poście widzicie... Cały dzień opiekowałam się dziewięciolatką... I to taką, która robi wszystko to co ja i musi znać moje zdania, żeby mieć zdanie na jakikolwiek temat, bo musi myśleć to co ja... No nie ważne, ale w skrócie macie czemu nic nie wstawiłam. Ale jutro to się zmieni na 176%. Mam pomysły, mam zamówienia, mam wenę i tego będę się trzymać:D Jeszcze raz dziękuję za wspaniałe komentarze i... Wiki...filmik? Robisz filmiki? Podaj link:D I wyjaśnij o co chodzi:)

Wasza B


PS: Wstawiam mój rysunek z cyklu "Disney'owskie postacie", bo mi się nudzi:)




PSS: Co planujecie na urodziny Liama??:D

sobota, 11 sierpnia 2012

Tak szybko

Okey, miałam małą zmianę planów... dzisiaj byliśmy w kinie i super było!! Wróciłam, poszłam z psem i powiesiłam makabrycznie duże pranie... teraz idę zrobić korektę imaginu z Niallem od X:) A potem napiszę coś:D

Wasza B



poniedziałek, 9 lipca 2012

Podsumowanie

Obiecałam sobie, że jako 100 post wstawię podsumowanie....widać nie wyszło...


 
Liczba wyświetleń stron według krajów
Wykres najpopularniejszych krajów wśród przeglądających bloga
Polska
15 279
Stany Zjednoczone
402
Rosja
137
Australia
32
Niemcy
22
Wielka Brytania
20
Włochy
12
Meksyk
12
Francja
10
Brazylia                                             8

22-obserwatorów
16 506- wejść ogółem
około po 300 wejść na dzień-wow...
Dziękujemy wam na serio...teraz parę słów:
Ja lubię One Direction nie od dziś, a od prawie, że roku i trochę...ale w lutym? w marcu przepraszam podzieliłam się chłopcami z B... na początku uważała ich za geji..(nadal tak uważamy, ale to nie czyni nas anty fankami).
Jednak po tygodniu B stała się ich fanką...stworzyłam potwora...Postanowiłyśmy założyć bloga, "czemu by nie?" pomyślałyśmy....codziennie myślałyśmy jak ma wyglądać, co tam ma być? Jak widać od marca ten blog się trzyma, i to dobrze...może przez niego nasze oceny się pogorszyły, ale nie powiem, że było warto (przepraszam) zapierdzielałam jak osioł w tej szkole, aby później coś tutaj wstawić...cieszyłam się jak licznik wejść, liczba obserwujących wzrastała, jak ktoś zostawiał po sobie komentarze... Teraz powiem warto było...W sobotę skończyłam szkołę, ale nowy rok i tak się zacznie, będzie nam trudno, ale myślę, że z waszą pomocą damy radę...Jesteście Kochani, na serio nie marzyłam nigdy o tym, aby ktoś czytał jakie popełniam błędy.... Powiem Dziękuję :) Kocham Was :) 


~~X i chyba B też przyłącza się do tych podziękowań :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Imagine - Zayn (III) - prezent dla X


 Chciałaś długie, to proszę! (czytaj 7 stron w Wordzie)...

Znasz chłopaków z parę dobrych lat… Z całą piątką świetnie się dogadujesz, a szczególnie z Zaynem. Czasem masz wrażenie, że to coś więcej… W końcu często robicie jakieś dwuznaczne gesty, jakbyście byli parą i nie tylko ty tak myślisz… Wiele razy się zdarzyło, że ktoś pomyślał, że między wami jest coś więcej niż przyjaźń. Pewnego dnia wstałaś bardzo późno i spojrzałaś na zegarek… O boże, już 10:00! A ty jesteś umówiona z chłopakami u nich w domu o 11:00! Wyskoczyłaś z łóżka jak oparzona, ubrałaś się i doprowadziłaś do porządku… Wybiegłaś szybko z domu i prędko wskoczyłaś do jadącego autobusu. Do drzwi chłopaków zapukałaś o 11:05, drobne spóźnienie, ale jednak spóźnienie… Otworzył Ci Zayn w samych jeansach… Zobaczył Cię i pospiesznie wyjął słuchawki z uszu. Uśmiechnął się i powiedział:
Zayn: Miło Cię widzieć, Meryem [czytaj Merjem]… Szczególnie, że nie byliśmy umówieni…
*Mówiąc to opiera się o framugę drzwi. A ty nie możesz oderwać wzroku od jego torsu i tych napiętych mięśni…*
Mera: Takk…< trochę jesteś oszołomiona tą sytuacją, po czym dopiero do ciebie dociera, co powiedział>
Z: Jesteś taka słodka, jak się denerwujesz, Mera… Byliśmy umówienie na środę, a jest?
M: A jest wtorek. <robisz klasycznego FACEPALMA>
Z: Może wejdziesz, byłbym bardzo szczęśliwy…
*Zayn uśmiecha się tym słodkim uśmiechem, więc nie możesz odmówić… Oboje wchodzicie do środka… Zayn idzie przodem, po czym się obraca i uśmiecha się patrząc się na ciebie*
Z: Jak chcesz mogę włożyć koszulę…
M:Yyyy… Jak chcesz… Chłopaków nie ma? <próbujesz szybko zmienić temat, aby nie zauważył twojego roztargnienia>
Z: Tak, nie potrzebnie do nas przyszłaś, ale muszę przyznać Mer, że była to bardzo przyjemna niespodzianka…
*Krzyżuje ręce i opiera się o stół… Robi swoje słynne spojrzenie, od którego uginają Ci się nogi, ale zdobywasz się na odwagę, by nie zemdleć i mówisz…*
M: Koszula?
Z: A no tak, przepraszam…
*Na chwilę zostawia cię samą, po czym wraca, gdy rozbrzmiewa głośne burczenie w twoim brzuchu, Zayn od razu się uśmiecha…*
Z: Widzę, że ktoś tu jest głodny… Co nie Meryem?
M: Tak, spieszyłam się, więc nie zdążyłam zjeść śniadania…
*Chłopak otwiera lodówkę, po czym dodaje..*
Z: Na co ma księżniczka ma ochotę?
M: Obojętnie. Zjadłabym konia z kopytami!
Z: No to będzie jajecznica…< wyciąga różne produkty z lodówki>
<wstajesz by mu pomóc, lecz on zatrzymuje cię gestem ręki>
Z: Dzisiaj ja dla Ciebie gotuję, siadaj i ciesz się wolnością!
*Patrzysz jak rozbija jajka i zaczyna je smażyć, po chwili zaczyna śpiewać ‘’What Makes You Beautiful” i co jakiś czas patrzy na ciebie, co automatycznie sprawia, że zaczynasz się uśmiechać… Nie zauważasz, kiedy Zayn przygotowuje do końca posiłek dla ciebie… Podaje ci talerz z jajecznicą i dwiema kromkami chleba posmarowanymi masłem*
Z: Smacznego… Mam nadzieję, że będzie Ci smakować…
M: Dzięki. Na pewno…
*Zayn zaczyna myć naczynia, widać że jest w śpiewającym humorze i to dosłownie, bo zaraz zaczyna śpiewać ‘’Let me love You” i widzisz, że kilka razy spojrzał na ciebie podczas jej śpiewania… W końcu poczekałaś, aż na ciebie znów spojrzy… Wasze spojrzenia się skrzyżowały, ale on szybko opuścił wzrok i  chwilę potem przestał śpiewać… Teraz  przerzucił ścierkę, którą wycierał naczynia przez ramię i obiema rękoma oparł się o blat zmywaka… Podeszłaś do niego i położyłaś rękę na jego dłoni, on spojrzał na ciebie… Wziął ręce i odsunął się na chwile od blatu, po czym stanął do ciebie tyłem, jedną ręką oparł się o bok, a drugą zasłonił twarz… Obróciłaś się do niego i czekałaś aż coś zrobi…Myślałaś że zrobiłaś błąd, ale miałaś już dosyć tej zabawy w kotka i myszkę! Niby przyjaciele, niby para, niby coś więcej, ale nic… Nagle Zayn podszedł do ciebie, a ponieważ opierałaś się o blat, Zayn oparł się o niego rękoma, tak że byłaś zablokowana z jednej, jak i z drugiej strony… Wasze twarze prawie się stykały…*
Z: Mam dosyć tej naszej przyjaźni… Nie zrozum mnie źle… Ja po prostu chcę czegoś więcej…
M: Czuję się jakbyś mi czytał w myślach <uśmiechasz się niepewnie>
Z: Co ty na to? Przyjadę po ciebie o 21:00 i pójdziemy na wieczorny seans  tego filmu, który Harry tak wychwalał…
M: Świetny pomy… <nagle przerywają wam chłopacy, którzy roześmiani wchodzą do domu, co jednocześnie oznacza, że do kuchni, nagle się zatrzymują widząc całą tą sytuacje, więc automatycznie się od siebie odsuwacie>
Louis: Wow i nas nie zaprosiliście? Z chęcią bym się przyłączył!
Harry: Ej, a ja? Co z nami Lou? Co z Larrym? Nie pomyślałeś o nas? Ja tam wolę nie pytać się o tą całą sytuację, mogę się założyć, że zaraz sami wszystko wyśpiewają…
M: Taa… To ja już może pójdę… <wychodząc przez drzwi mówisz jeszcze> To do zobaczenia później… <i wychodzisz>
Liam: O to jeszcze nas dzisiaj odwiedzi?
Harry: Myślę, że nie zupełnie… Zayn?
Z: Idziemy o 9:00 na ten film co nam polecałeś Hazza…
H: Ale ty wiesz, że to horror? Uuu pewnie to umyślnie, żeby cała była dla ciebie, co? Cmok, cmok…
Z: Przymknij się Harry…
H: Uuuu… Ktoś tutaj…< nie kończy, bo Zayn go popycha> No dobra koleś, już skończyłem…
~~~~W twoim domu~~~~
Nie wiesz kompletnie w co się ubrać, więc przetrząsasz całą szafę i w końcu stwierdzasz, że nie ważne w co się ubierzesz, tym razem Ci się uda… Dlatego ubierasz zwykłe jeansy i T-shirt… Ale makijażu sobie nie odpuścisz! Oczywiście nakładasz go niewiele, tak by wyglądał naturalnie, bo wiesz że Zayn taki lubi… Nie zauważasz kiedy zbliża się godzina zero i słyszysz dzwonek do drzwi… Już 9:00 i to Zayn! Był ubrany w jeansy (te które miał rano!), koszulę w kratkę (tym razem inna), pod którą miał biały     T-shirt. Jak przystało na prawdziwego mężczyznę przywiózł ci bukiet kwiatów i to jeszcze twoich ulubionych  tulipanów! W drodze Zayn sypie żartami z rękawów, nie chcesz być gorsza i też rozśmieszasz go do rozpuku… Gdy dojeżdżacie, kupujecie bilety na ‘’Piątek 13” , kupujecie przekąski i wchodzicie do Sali jest 22:30. Film skończył się o ok. 24:30… Zamiast wracać taksówką, wybieracie długi spacer do domu… Jak się okazało zostawiłaś telefon u chłopaków (Zayn dostawał od Ciebie dziwne wiadomości, tak winowajcą był Harold), więc zmierzacie do domu Zayna… Przez cały czas rozmawiacie o wszystkim, nawet o firmach soku i serach, po prostu czujecie że możecie przy sobie gadać o wszystkim… Zayn stwierdza, że poniesie cię do Hyde Parku, bo to jeszcze kawałek stąd… Na początku próbujesz go odsunąć od tego pomysłu, ale on Cie bierze tak, że musisz go objąć nogami w pasie…

Nadal rozmawiacie o wszystkich tematach jakie się wam nasuwają… Mija 50 minut, kiedy docieracie do parku… O tej godzinie (1:50) to cud spotkać tu żywą duszę! Idziecie ścieżką, trzymacie się za ręce…


*Nagle słyszycie jakieś tajemnicze dźwięki, ale nie znacie ich pochodzenia… *
M: Słyszałeś to? To zupełnie brzmiało, jak…
Z: …ten obryzgany krwią facet z filmu, który wszędzie chodził w masce hockeyowej z piłą? Spokojnie, bez przesady, przy mnie nie musisz się bać…
*Zayn obraca Cię do ciebie, tak że stoicie teraz do siebie twarzą w twarz… Zayn opiera swoją głowę o twoje czoło… i dotyka delikatnie palcem twój nos, cały czas przy tym słodko się uśmiechając. Nagle słyszycie sapanie, oboje obracacie się w jedną stronę… Widzicie faceta z maską hokejową i piłą łańcuchową takiego samego, jak w filmie!*
Z: Wiejemy?
M: Myślę, że to chyba dobry pomysł…
*Zaczynacie biec przed siebie cały czas trzymając się za ręce… Biegniecie, biegniecie, sapanie i kroki za wami cichną…Aż nagle Zayn zaciąga Cię za drzewo obok krzaków tak, żeby was nie było widać… Więc praktycznie całym ciałem do siebie przywieracie… Patrzycie sobie w oczy i Zayn mówi:
Z: Jeśli mamy dzisiaj zginąć z rąk tego  szaleńca to chcę zrobić przynajmniej jedną rzecz, żeby potem nie żałować, że zmarnowałem cały ten czas, który mieliśmy przez te parę lat…
*Nie zdążyłaś zapytać się nawet o co mu chodziło, bo zaczynacie się całować i to bardzo namiętnie, tak jakby to był wasz pierwszy i ostatni pocałunek w całym waszym  życiu… Zayn jedną ręką  trzyma twoją twarz, a drugą przytrzymuje cię w talii, ty natomiast trzymasz go za kark, a druga twoja ręka jeździ po jego torsie… Niespodziewanie pocałunek przerywa wam facet z piłą łańcuchową wyskakujący z krzaków! Znowu zaczyna biec i czasem zwalniacie, co chwile spoglądacie do tyłu, ale się nie zatrzymujecie, aż do domu Zayna nie zostaje wam kilometr…*
Z: Wow, już jest ok. 4:00 nad ranem… szybko mi mija czas w twoim towarzystwie, Meryem… Ale ani jedna sekunda, nie jest czasem straconym… *to mówiąc obejmuje Cię w pasie*
M: Taa… pewnie bym była już w domu, gdyby nie ten telefon… no i oczywiście facet z piłą…
*Oboje zaczynacie się śmiać, Zayn jeszcze bardziej ściska cię w pasie…*
Z: Ja się tam cieszę, że go zapomniałaś…
M: Ponieważ popisałeś sobie dwuznaczne wiadomości z Harrym?
*On spuszcza na chwilę wzrok, jakby się zastanawiał jak to ująć w słowa, ale chyba stwierdził, że szybko zmieni temat, jak ty dzisiaj rano, gdy nie miał koszuli… Stajecie w framudze drzwi…*
Z: Zobacz już jesteśmy na miejscu! Szkoda, że ten wieczór się tak szybko skończył, dla mnie moglibyśmy spędzić dzisiaj jeszcze drugie takie…
<Nie kończy, bo mu przerywasz pocałunkiem… tym razem delikatniejszym, gdyż nie grozi wam już niebezpieczeństwo… ‘’Tak jakby kiedykolwiek mogło, w tych jego silnych, umięszonych ramionach” – myślisz. Gdy kończycie Zayn jest troszkę oszołomiony, ale jest wstanie tylko powiedzieć…
Z: Yyyy… tak, telefon….
*Zaczynasz się śmiać. Wchodzicie do środka… I widzicie, że cały dom jeszcze tętni życiem! Wszyscy, oprócz Harrego (dziwne…) siedzą przed telewizorem i oglądają jakieś programy, które na pewno musiały się zacząć po 24:00… (czytaj nie dla dzieci)… Kiedy was zauważają momentalnie przełączają na MiniMini, przez co na ekranie 32- calowej plazmie pojawia się chrapiąca rybka…*
Z: Nie musieliście przełączać dla nas… Z wielką chęcią razem z wami byśmy pooglądali niezależnie co to było…
M: Weź Zayn… *lekko go pchasz ręką w tors* Nie widzisz, że im wstyd?
Niall: No widzisz, do czego doprowadzasz?
Lou: Twoja dziewczyna musi nas bronić…
M: Właściwie to…
Z:Ej, a ty lepiej patrz na swoją dziewczynę! Właśnie gdzie jest Hazza?
*Wszyscy kręcą głowami, aż wreszcie Lou pęka…*
Lou: Boże! Może mój chłopak został postrzelony i gdzieś się teraz beze mnie pałęta… O losie!
*Nagle, jak na zawołanie, wchodzi szaleniec z piłą… Ściąga maskę i ciuchy obryzgane krwią… Przecież ten szaleniec, który ich gonił przez cały wieczór to Harry! Na początku nie zauważa Mery i Zayna, którzy zaczeli szukać telefonu po kuchni*
H: Hah, ale się ubawiłem… Nie poznali mnie! Jak przede mną uciekali : ‘’A uważaj ten facet z piłą…” Serio Zayn piszczał jak mała… <nagle zauważa wściekły wzrok tego wymienionego przed chwilą> Oh, część Kolo… Jak tam sprawy?
Z: Kolo? Ty kolo lepiej uciekaj, bo <Zayn nie kończy zdania, bo wybuchasz głośnym śmiechem, a za tobą Lou (pewnie chce wybawić chłopaka), a po nim cała reszta, aż w końcu Zayn zaczyna się uśmiechać…
M: No weź Zayn… Przecież przed chwilą sam powiedziałeś, żebyś podziękował temu szaleńcowi z piłą…
H: No właśnie, Zayn… Poza tym powinieneś być mi wdzięczny! To w końcu ja załatwiłem tobie ten upojny pocałunek z dziewczyną, w której się kochasz od 3 lat!
*Ty jesteś w 7 niebie, bo czułaś to co on już od tak długiego czasu, ale Zayn w tej chwili miał wymalowany mord na twarzy i nic… nawet gdyby cała planeta zaczęłaby się śmiać, kompletnie nic… nie zmieniłoby stanu, w którym się znajdował – czystej złości… Harry to zauważył, więc się trochę skulił i zaczął tyłem iść do schodów… Aż nagle Zayn tupnął i Harry biegiem rzucił się, pokonując schody co 3 stopnie i przewracając się co parę kroków…*
M: Ale musisz przyznać, że miał…. Mhm dość ciekawy sposób wyswatania nas… A tak a probo tych trzech lat…
*Zayn nagle stał się potulny jak baranek, jakby cała złość z niego wykipiała… Teraz tylko chciał ukryć prawdę… Ale na swoje nieszczęście oblał się rumieńcem i zaśmiał się nerwowo*
Z: Też od tak dawna to czułam, ty mój Supermenie… < i całujesz go w policzek>.
*Zayn od razu się uśmiecha*
Z: Wiesz myślę, że twój telefon jest u mnie w pokoju na górze…
~~~~W pokoju Zayna~~~~
Stoisz na środku pokoju, naprzeciwko łóżka. Zayn otwiera szafkę, chwilę w niej grzebie po czym wyciąga z niej twoją komórkę… Uśmiechasz się na widok zguby. Zayn do ciebie podchodzi, staje znów bardzo blisko ciebie. Patrzysz mu teraz prosto w oczy, pomimo tego, że musisz trochę zadzierać głowę, bo jest taki wysoki. Już myślisz, że dzisiaj pocałujecie się po raz trzeci, ale on opiera swoją głowę o twoje czoło, tak jak wtedy na ścieżce w Hyde Parku… Ale tym razem nikt wam nie przeszkodzi….*
Z: Wiesz, jest już prawie 6 rano, może nie wracaj do domu… tylko zostań tutaj…
M: Nie sądzę, że to byłby dobry… <Nagle przerywa wam ktoś zza drzwi>
Liam: Ej, uważaj na swoje nogi Niall.
Lou: I co Harry słyszysz coś?
H: Nie, chyba przerwali… Ogólnie myślę, że ten patent z szklanką jest jakiś oklepany…
Niall: A mówiłem, że obok okna Zayna jest drzewo i że możemy się wdrapać, ale wy nie, bo co? Bo mój pomysł jest głupi!
Liam: Hi Guys! Myślę, że się skapnęli, że tu siedzimy…
Lou: No nie no Sherlocku!
Liam: Niall! Weź te nogi!
Niall: To moje nogi i będę z nimi robił co chcę!
Liam: Ach, tak?
Niall: Tak!
Harry: Ej, ludziska! Przeszkadzacie  tym dwóm zabłąkanym duszom, które w  końcu się odnalazły i…
Zayn: Możecie nas zostawić samych?
Harry (zza drzwi): No właśnie! Nie słyszeliście chłopaka? Do swoich pokoi, już dawno po dobranocce!
*Słychać rozchodzenie się do pokoi i zamykanie kilku par drzwi…*
M: Kocham ich, ale nareszcie mamy spokój…
Z: Jesteś pewna? To patrz… Harry bierz tą szklankę i do swojego pokoju!
*Cisza*
Z: Liczę do 3 i wychodzę na korytarz… A przecież sam wiesz, że trenuję kick-boxing…
H: No dobra, już idę… Ale Kolo skąd wiedziałeś, że tu jestem?
Z: YYY… Bo jesteś Hazzą? Znam cię… Marszem do…
H: …swojego pokoju, tak wiem mamo…
*Odgłos kroków i zamykanych drzwi*
M: Korekta… Teraz nareszcie jesteśmy sami… <oboje zaczynacie się śmiać, Zayn odgarnia ci włosy z twarzy>. Wiesz, właściwie to może zostanę na noc… Boję się, że mogą mi się śnić koszmary dzisiejszej nocy, a ty już w parku udowodniłeś, że w twoim towarzystwie mogę być spokojna o moje bezpieczeństwo…
*Zayn uśmiecha się tym swoim słynnym uśmiechem (tak, a żebyś wiedziała - laski mdleją)… I całujecie się jeszcze parę razy, przed snem… W nocy do niczego nie dochodzi, zasypiasz w koszuli Zayna, tak w tej w której chciał cię obronić przed Harrym… Przez całą noc Zayn nie wypuścił cię ze swych objęć…
Jakoś nikogo nie dziwiło, że rano wstałaś i w jego koszuli poszłaś wraz z Zaynem wszystkim zrobić jajecznicę… W końcu i tak większość znajomych miała was za parę od dosyć dawna… Od dzisiaj jesteście z Zaynem jedną z najlepszych par na tej planecie. Już na zawsze nikt was nie rozłączy… a szczególnie nie facet z piłą łąńcuchową;) I żyli długo, śpiewnie i szczęśliwie… KONIEC




Opracowała: B                  "Wszystkiego naj z okazji urodzin 
 Mera (X)! Mam nadzieję, że rysunki Ci się spodobają! 
W końcu siedziałam nad nimi trochę czasu..."


PS: Aparat spowodował, że nie widać światłocieni starannie:)

Imagine - Harry (III)


Idzie wiosna, a z tym jednocześnie upały. Mieszkasz w Londynie i pomimo tego, że jesteś na studiach, twoim ulubionym zajęciem jest rysowanie w parku. Może kiedyś zostaniesz sławnym artystą, kto wie? Z powodu, że dzisiaj była piękna pogoda, włożyłaś spódniczkę i udałaś się w stronę Hyde Parku. Nagle twoją uwagę przykuwa wspaniały widok na park. Oglądasz się, los ci sprzyja! Akurat w tym miejscu jest kawiarnia. Wchodzisz do środka i siadasz naprzeciwko okna w kącie, o dziwo nie ma tu zbyt wielu ludzi. Wyciągasz blok i zaczynasz rysować widok.  Po paru minutach masz wrażenie, że ktoś patrzy Ci przez ramię, a kiedy w końcu chcesz się obrócisz, czujesz stukanie w rękę. Obracasz się i widzisz chłopaka w kapturze…
Tajemniczy gość: Przepraszam, nie chcę przeszkadzać… Mogę się przysiąść?
*Dziwi cię trochę to pytanie, bo kawiarnia jest prawie pusta, ale przystajesz na propozycję. Tajemniczy gość siada na ukos od ciebie, po czym ściąga przeciwsłoneczne okulary i widzisz, że to sam Harry Styles!*
Ty: WOW, to ty jesteś tym piosenkarzem z 1d?!
Harry: Tak, rzeczywiście… ale nie mów tak głośno, proszę. Zadałem sobie wiele trudu, by nikt mnie nie rozpoznał .
T: No tak, przepraszam…
H: Nic nie szkodzi… Właściwie to ja powinienem Cię przeprosić…
T: Ale za co Harry?
*Harry przygryza wargę i na pierwszy rzut oka widać, że coś przeskrobał*
H: … Jeszcze nie spytałem się o twoje imię...
T: Oh, [T.I.] i to wszystko?
H: Właściwie, to nie… Bo widzisz… WOW, ale pięknie narysowałaś park!
T: Hah, dzięki…
H: Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak ślicznie rysował!
T: Bez przesady, jak chcesz mam przy sobie więcej swoich prac…
*Na chwilę zapominasz, że chciał cię za coś przeprosić*
H: Naprawdę mogę?
*Siada bardzo blisko obok Ciebie, ty otwierasz teczkę i podajesz mu stos swoich prac. Harry czasem rzuci jakiś komentarz, o tym jak rysujesz… O już jesteście przy 2 kawie, kiedy zaczynasz myśleć, że ten dzień może trwać  w nieskończoność. Nagle czujesz jak stykacie się kolanami, wasze spojrzenia na chwilę się skrzyżowały… Harry spuścił wzrok na rysunki i powiedział:
H: Czemu nie masz tu tej pracy z łódkami?
*Ręce miał oparte o stół i trzymał w górze twoje rysunki, a ty chwyciłaś go za nadgarstek… Harry spojrzał na Ciebie z wyrzutami sumienia.*
T: Co? <uniosłaś trochę głos> Skąd możesz o niej wiedzieć…
H: Przepraszam <znów opuszcza wzrok> Nie powinienem… Ale przez ostatni miesiąc… codziennie… przychodziłem do parku i patrzyłem jak rysujesz… Jesteś wtedy taka szczęśliwa i…
*przerywasz mu*
T: Nic nie szkodzi… Jeszcze nikt nigdy nie łaził za mną maniakalnie z powodu talentu… A ja zadałam sobie wiele trudu, by nikt tego nie robił.
*Oboje wybuchacie śmiechem, bo pozmieniałaś słowa Harrego tylko troszkę...*
H: Ale to nie tylko z powodu talentu, ale i dlatego, że wyglądasz jak anioł…
*Położył rękę na twojej dłoni, która leżała na stole, patrzycie sobie w oczy… Przez parę minut trwa cisza, po czym Hazza dodaje:
H: Czemu nigdy nie narysowałaś mnie?
T: Nie wiem, jakoś tak wyszło…
*Harry bierze jedną kartkę, a Tobie daje drugą*
H: Zatem ołówki w dłoń! Ja narysuję ciebie, a ty mnie, co ty na to [T.I]?
T: Okey…
*Harry siada naprzeciwko ciebie i przez przez parę chwil patrzycie na siebie i rysujecie… Decydujesz, że obok portretu napiszesz:"Odwróć kartkę, kiedy wyjdę", a na odwrocie piszesz resztę instrukcji... Wymieniacie się kartkami...Portret, który ty narysowałaś to pełnometrażowy wizerunek z światłocieniem, natomiast wersja ciebie wykonana przez Harrego , to rysunek wykonany za pomocą paru kresek.  Oboje się uśmiechacie, a Harry wykonuje na tobie próbę z jego słynnym spojrzeniem, od którego nie jedna by zemdlała… Ale mówisz:
T: Jest bardzo późno, pójdę już…
*Wstajesz, a za tobą Harry i stoi dopóki nie wyjdziesz… Wtedy odwraca portret od ciebie i czyta:"Biegnij za mną!". Ale masz niezłe tempo… Harry łapie Cię dopiero 100m od kawiarni. Obracasz się do niego twarzą i zaczynacie się całować bardzo namiętnie na samym środku przejścia dla pieszych! Nie przerywa wam nawet deszcz, który zaczyna lać. Wszystko jest pięknie, dopóki nie słyszycie klaksonu auta i  nie widzicie, że kierowca jest pełny dezaprobaty. Pomimo wszystko los nadal Wam sprzyja… Od roku jesteście nierozłączni i teraz razem chodzicie rysować do parku…

Opracowała: B        "Wielkie dzięki dla X, za natchnienie..."

Rysunkowe One direction...

Rysunkowe postacie, które skradły mi serce....



















Opracowała: B
PS: Fajnego Prima Aprilis życzę! :]

Zayn - ciekawostki (I)

• Zayn nie umie pływać ale gdyby topiła się jego dziewczyna, to by ją ratował ♥

• Gdy Zayn miał 4 latka, przyjaciółka jego rodziny zaszła w ciąże i bardzo z tego
powodu płakała. Wtedy mały Zayn powiedział do niej: "Nie martw się, może nie
jest twoje" .

• Zayn: "Trochę głupio mi się do tego przyznawać... Raz kiedy ja i Liam zaczęliśmy się wygłupiać, to skończyło się na całowaniu. Ale to było dla
zabawy, przysięgam!"

• Zayn kocha łamać stoły (dość interesujące hobby:] - B)

• Raz Zayn'owi śniło się że żenił się z Megan Fox . Gdy sie obudził zrozumiał, że
chce mieć piękną dziewczynę a nie seksowną .

• "Nie nazywaj dziewczyny flirciarą, jeśli tylko jest miła i nie mów o niej, że ma
obsesje, jeśli ona po prostu jest zakochana" – Zayn.

• Zayn lubi gorącą czekoladę. (kto nie lubi... - B)

• Zayn pod prysznicem śpiewa wszystkie piosenki Chrisa Browna.

• Zayn wolałby utknąć w klatce z 10 lwami, niż w basenie z 10 rekinami.

• Najmilszą rzeczą, którą Zayn zrobił dla siostry, było kupienie biletów jej na
koncert Justina Biebera. (serio?)

• Zayn twierdzi, ze niemógłby żyć bez kurczaka.(ja tak samo - X)

• Zayn cieszy się z tego, że jest Muzułmaninem.. (ah, ja też się cieszę, że jestem B tylko sprawdz czy może być ten komentarz - X) (wiesz nawet nie wiem co z tym zrobić, więc zostawiam - B)...

• Zayn został wyrzycony ze szkoły.

• W szkole uważano Zayna za bad boya.

• Zayn spał na lekcjach.

Opracowała: X                       Korekta: B





sobota, 31 marca 2012

Imagine - Harry (II)

Wyjeżdżasz do Londynu na studia. Mieszkasz tam sama w małym domku, który wynajęła Ci twoja
ciocia. Na studiach poznajesz parę dziewczyn, które kochają One Direction, ale ty nie masz bladego
pojęcia o nich. Pewnego dnia jedziesz na zakupy po żywność. W sklepie masz jakieś dziwne
przeczucia…Zagapiłaś się na reklamę, trudno się dziwić, aż 70%  upustu... Reklama wisiała nad puszkami z kukurydzą, nagle podchodzi jakiś chłopak i mówi:
Harry: Przepraszam, mogłabyś mi podać 6 puszek z kukurydzą?
*Ocknęłaś się i podajesz mu te sześć puszek ze zdziwieniem w oczach.*
Ty: Proszę…(*nagle okazało się, że ostatnia puszka jest otwarta, biorąc ją do ręki wylałaś całą zawartość
na siebie, a że miałaś biały T-shirt została żółta plama). 
H: Boże, przepraszam, przepraszam, nie chciałem.. 
T: Ale za co ty przepraszasz, za to, że jestem gapą?
*Słodko się do siebie uśmiechacie i Harry coś zaczyna do ciebie mówić: *
H: Uwielbiam kukurydzę, ale nie wiedziałem, że ona może zrobić krzywdę takiej pięknej dziewczynie
jak ty...
T: Dziękuję za komplement. A ta plama się spierze spokojnie.
H: Już jesteś prze ze mnie brudna, a nadal nie znam twojego imienia...:)
T: Dość nietypowe imię, bo nie jestem  stąd, [Twoje Imię]. 
H: Nie słychać po twoim akcencie, że przyjechałaś za granicy, masz przepiękne imię…ja jestem Styles,
Harry Styles. 
T: Gdzieś słyszałam to imię…. To ty jesteś tym chłopakiem z tego zespołu, jak mu tam…One
Direction?! 
H: Tak, ale mogłabyś ciszej, bo nas zaraz tu okrążą…zabiorę cię teraz do domu i przebierzesz się, a
później skoczymy na lunch, co ty na to?? 
T: Wiesz, czemu nie? A podwieziesz mnie do domu? To z pięć kilometrów stąd...
H: Słuchaj, [T.I.] mój dom jest bliżej, a lunch mam gotowy w domu, jeśli się nie obrazisz to cię tam
zabiorę... przebierzesz się w moją koszulę, zjemy i może coś razem obejrzymy.??(*dodaje ten swój słodki
uśmiech*).
Nie wiesz czy się zgodzić, bo go nie znasz, ale skoro jest przystojny, jest miły i do tego taka okazja
zdarza się jeden do miliona, to czemu by się nie zgodzić? 
T: Chętnie, Harry. 
H: Świetnie, poczekasz chwilę muszę zadzwonić.(*potakujesz, ze może to robić*).
*Harry rozmawia prze telefon:*
H: Liam? Słuchaj znalazłem genialną dziewczynę w supermarkecie! Teraz słuchaj uważnie, sprzątacie
dom, szykujecie lunch i się zbywacie, zrozumiano?
*Odpowiedź w słuchawce i pytanie nie było słyszalne dla ciebie, ale resztę usłyszałaś. 
H: Tak, matole miłość od pierwszego wejrzenia. Ona jest AMAZAYN!!!
*Rozłącza się i wraca do Ciebie...*
H: Pytanko słyszałaś wszystko co mówiłem? 
T: Tak, oprócz głosu w telefonie…. Dziękuje za miłe słowa.. 
H: (*czerwienieje na buzi*) Nie chciałem żebyś teraz to usłyszała, chciałem ci to powiedzieć przy
oglądaniu filmu, ale skoro powiedziałem to Liamowi, to mogę powiedzieć tobie teraz, że jesteś
wspaniałą dziewczyną... Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia, dlatego tu podszedłem po
kukurydzę…
T: Hahaa…Miło mi, nie wiedziałam, że takie szczęście mnie dziś spotka...
Jedziecie do jego domu i tam się przebierasz w jego ulubioną koszulę, jecie lunch i oglądacie film. Po
tych paru miesiącach spotykania się jesteście parą, a Harry zawsze mówi, że jesteś wspaniała:)

Opracowała: X            Korekta: B



A po co wam ta korekta?

Ku rozpaczy osób, które tu wchodzą, chciałabym tylko uzasadnić, dlaczego przed wstawieniem prac X, najpierw ona oddaje mi swoje imaginy pod me czujne oko... Fakt, piszę tego posta po to by nie wyszło, że mam trochę przywódcze zdolności albo coś w ten deseń... A jestem "korektorem", gdyż wasza najukochańsza X mówi w co najmniej 5 językach i no pewnie możecie się domyślić,  jakie są skutki jej niezwykłych zdolności... Nowe frazeologizmy, które upiększyłyby polską literaturę... aczkolwiek uważam, że zdanie świadczące o tym, że z Harrym jesz koszyk, a nie jego zawartość mogłoby całkowicie zburzyć nastrój, który X tak cierpliwie budowała... I dlatego robię drobną korektę i porządkuje czasem myśli X, ponieważ znamy się już tak długo, że można uznać iż mamy jedną synapsę i w kółko rozumiemy się bez słów... Tak X - marchewka...   
Wasza B

Imagine - Zayn (II)

Mieszkasz z chłopakami w jednym domu. Najbardziej podoba Ci się Zayn. Widzisz, że on też coś do
Ciebie czuje. Zawsze się Tobą opiekuje, kiedy jesteś chora, zawsze z Tobą zostaje w domu jeśli jest
taka potrzeba, jeździ z Tobą na zakupy itd. Lubisz spędzać z nim swój wolny czas, ale chcesz czegoś
więcej niż tylko przyjaźni. Pewnego dnia zostajecie sami w domu, bo chłopcy pojechali do sklepu
spożywczego, bo Niall nie miał, co jeść.
Zayn: [Twoje Imię] Może obejrzymy jakiś film?
Ty: Jasne, czemu nie? Ty wybierasz film, a ja robię przekąski.
Z: Dobrze..tylko nie wiem czy coś zrobisz, bo Niall wszystko wyżarł.
T: Spokojnie mam zapasową szafkę z jedzeniem, o której wiem tylko ja i ty…(*uśmiechasz się do niego
słodko*)
Idziesz do kuchni i coś przyrządzasz. Jesteś ciekawa, jaki film będziecie oglądać. Miałabyś ochotę
pooglądać horror, aby się wtulić w Zayna na strasznych scenach. Po przygotowaniu jedzenia poszłaś
do salonu.
Z: No znalazłem film, który proponował mi Louis..oglądał go kiedyś z Eleonor.
W myślach widziałaś jak się przytulacie na tym filmie i otóż tak było. Cały czas byłaś wtulona w swego
przyjaciela, nie mogłaś się od niego odlepić. Zayn’owi to nie przeszkadzało i nie chciał cię wypuścić z swoich rąk.
T: Super film….(*Powiedziałaś z sarkazmem w głosie*).
Z: Czyżbyś się bała [T.I]? Myślałem, że lubisz oglądać horrory..
T: Tak, ale tylko wtedy, kiedy oglądam je z chłopakiem i mogę przynajmniej się w jego wtulić…
*Zayn spojrzał na Ciebie i się uśmiechnął.*
Z: Oglądałaś horror ze mną, jestem chłopakiem, byłaś cały film we mnie wtulona…[T.I], zawsze
chciałem Ci to powiedzieć, ale nie wiedziałem jak…
T: Słucham??
Z: Zawsze czułem do ciebie więcej niż reszta chłopaków, od pierwszego wejrzenia wiedziałem, że
chcę być z Tobą, że cię kocham…
*Patrzysz mu w oczy i cię kompletnie zatkało, bo czułaś to samo, co on do Ciebie.*
Z: Jeśli się zgodzisz, a byłoby fantastycznie, zostać moją dziewczyną??(*Mówi z przekonaniem w
głosie*)
T: (*do oczu napływają ci łzy, nie wiesz, co powiedzieć, postanawiasz go pocałować*).Tak…(*mówisz
szeptem*).
Podczas pocałunku, jak na złość do domu wchodzą chłopcy. Jak was zauważają podchodzą do was i wam gratulują. Od tego czasu jesteście ze sobą, a chłopcy częściej wychodzą na zakupy.

Opracowała: X                      Korekta: B



piątek, 30 marca 2012

Imagine - Harry (I)

Jesteś z Harrym już od dwóch lat i jesteście ze sobą szczęśliwi. Mieszkacie w wielkim domu z
czteroma chłopakami. Niedługo zbliża się wasza rocznica. Ty nie wiesz co kupić Harremu i jesteś
bardzo ciekawa jak będzie wyglądał ten dzień.
Leżycie na kanapie oglądając film. Nagle pytasz:
Ty: Harry wiesz jaki jest jutro dzień?
Harry: Tak. Kolejny dzień tygodnia. A co ma niby być?
Ty już z miną jakbyś chciała go zamordować. Nie wiesz co zrobić aby mu przypomnieć. Obrażasz się i
idziesz spać, a Harry nie wie co ci się stało.
Rocznica.
Śpisz spokojnie w łóżku, a tu nagle słyszysz piosenkę "Gotta Be You", była ona twoją z jednych
ulubionych piosenek One Direction. Budzisz się z przekonaniem, że to tylko sen. Jednak tak się nie
dzieje, widzisz przed sobą chłopaków i Harrego z bukietem róż. Skończyli śpiewać i Harry podał ci
śniadanie do łóżka.
H: Dzień dobry, kochanie. [Twoje imię.], wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy.
Robisz wielkie oczy, a on na to:
H: Myślałaś, że zapomniałem o tym najważniejszym dniu?? Kocham cię i nigdy bym tego nie zrobił..-
daje ci buziaka. Chłopacy wam życzą szczęścia i wychodzą do kina.
Cały dzień spędzasz z Harrym. Biega on po całym mieszkaniu topless, wygłupiacie się i Harry mówi:
H: Ubierzmy się, (*mówi to niechętnie, ale później dodaje*) i gdzieś cię zabiorę.
T: Ale gdzie masz mnie zabrać?-*pytasz z ciekawością.*
H: To niespodzianka.-*dostajesz wielkiego, namiętnego buziaka od niego.*
Przy wejściu do samochodu Harry zawiązuje ci oczy chustą.
T: Czy to jest konieczne, ta chusta?
H: Tak, [T.I.], jeśli chcesz aby była to niespodzianka.-*kiwasz głową zadowolona.*
Na miejscu zaprowadza cię na ładną polanę. Siadacie na miękkim kocu.
T: Mogę otworzyć oczy?
H: Ach, no tak oczywiście moje słońce.
Zauważasz przed wami wielki wodospad i piknik rozłożony na tym miękkim kocu.
T:Wow… ale tu pięknie..
H: Też tak sądzę, ale to miejsce nie jest piękniejsze niż ty, [T.I]
T: Dzięki, kotku.-*dajesz namiętnego buziaka chłopakowi i zjadacie zawartość koszyka wypełnionego jedzeniem.*
H: No a teraz czas na kąpiel…
T: Co?? Przecież ja nie mam stroju no i ty też…
H: To było zaplanowane…(*patrzy na ciebie, ale kiedy zauważa twoją minę i mówi*): spokojnie, to żart,
stroje kąpielowe są w samochodzie. Chodź przebierzemy się.
Przebieracie się i idziecie popływać w wodospadzie. Za wodospadem była jaskinia, która została
oświetlona wcześniej przez Harrego.
T: Znów to powiem WOW…
H: Chodź wyjdź z wody [T.I].( *wychodzisz a przed tobą klęka Harry wyciągając z szczeliny
pierścionek*) Kochanie,[T.I], nie wiem jak to powiedzieć…kocham cię nad życie, jesteś dla mnie wszystkim i czy zostaniesz moja panią Styles?
T: (*płaczesz nie wiesz co powiedzieć, kiwasz tylko głową twierdząco, ale jak zwykle można by pomyśleć, że tylko strącasz z głowy jakieś robactwo*)
H: Nie rozumiem odpowiedzi…
Wpadasz w jego ramiona i całujesz.
H: Czyli odpowiedź jest „TAK”??
T: Tak ty mój głupku….
Wracacie do domu i oznajmiacie chłopakom, że jesteście zaręczeni. Gratulują wam. I od tej pory
spędzacie nad wodospadem każde wolne godziny.

Opracowała: X      Korekta: B


Imagine - Zayn (I)

Jesteś z Zaynem już od roku. Mieszkacie w wielkim domu wraz z chłopakami. Studiujesz i zawsze musisz
wcześnie wstawać. Jednak tej nocy poszłaś bardzo późno spać i wstałaś za późno. Zayn zauważył, że
szybko się szykujesz i mówi:
Zayn: Kochanie dokąd się tak śpieszysz?
Ty: Zaraz spóźnię się na uczelnię.. 
Z: Zdążysz, spokojnie [Twoje imię]. Podwieźć Cię? 
T: Nie! Zanim wstaniesz to słońce zajdzie..
Wpadacie w śmiech. Całujesz go na do widzenia i wybiegasz z domu z poczuciem, że czegoś
zapomniałaś. Na miejscu przypomniałaś sobie, że zapomniałaś śniadania i pieniędzy aby sobie coś kupić. Już na trzeciej lekcji siedziałaś z burczącym brzuchem. Cały czas myślałaś o jedzeniu…i tu nagle
do Sali wchodzi twój chłopak, Zayn. Wchodzi nie pewnie i mówi: 
Z:Przepraszam, profesora czy mogę tylko zanieść śniadanie mojej zapominalskiej, kochanej
dziewczynie?
Wszyscy w pomieszczeniu mieli zdziwione miny. Szukali dziewczyny, która mogłaby być z
Zaynem. Profesor przytaknął i czekał z niecierpliwością jak wszyscy inny. Podchodzi do ciebie, a ty
zaczerwieniłaś się jak burak.
Z: Cześć, kochanie. Oto śniadanie, które masz zjeść, bo aż na końcu Sali słychać jak ci burczy w
brzuszku…
Dziękujesz mu po cichu, a on daje ci buziaka. Zayn żegna się i wychodzi. Cała sala z
okrzykiem „uuuu…” a profesor mówi:
P:Gratuluje chłopaka…..wróćmy do lekcji.
W domu:
Byłaś wdzięczna, że chłopak uratował ci życie, bo umarłabyś z głodu. Szykujesz wielką kolacje dla
wszystkich podczas ich nie pobytu w domu. Chłopcy wchodzą do domu zauważając stół przykryty obrusem z talerzami pełnymi jedzenia.
Harry: Wow..i to wszystko dla nas?? Trzymać Nialla, bo zje wszystko!!
 Niall: Nieee….wcale *szybko idzie umyć ręce i siada przy stole z resztą.*
Z: (*podchodzi do ciebie, łapie cię w pasie i mówi*) I to wszystko dla nas,[T.I.]?
T:Za wypełnienie mi żołądka pysznym śniadaniem.
Znów się całujecie. Lou i Liam zauważają to i zaciągają was do stołu, bo mieli dość oglądania scen
romantycznych przy stole.

Opracowała: X    Korekta: B


Na dobry początek, czyli coś od autorek...

Tak więc, jak widzicie blog prowadzi jakaś tajemnicza B i intrygująca X... Praktycznie nie pytajcie czemu tak jest... Znam się z X jakieś 12 lat i od zawsze jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami, ale jak wszyscy nie jesteśmy doskonałe... miałyśmy parę sprzeczek tu i ówdzie, o to i o tamto:) A czemu takie imiona? Stwierdziłyśmy, że lepiej jest być anonimowym pisarzem, więc tak jakoś wyszło - ja jestem B, bo... (zaraz się dowiecie), natomiast X jest X, bo jakoś tak się przyjęło, że mówi się do niej X-mass (pewnie albo chodzi o polskie znaczenie "mass" z tyłu albo o to, że chciała być anonimowa, a zwykle X-em oznacza się niewiadomą... tak, tak na serio nie wiedziałyśmy jak ją nazwać).  Może opiszę w skrócie każdą z nas, z osobna, a potem powiem czemu założyłyśmy bloga i co na nim znajdziecie...
X - Bardzo wysoka - do gwiazd sięga nie tylko wzrostem, ale i humorem. Ładnie rysuje (choć uważa, że to moja broższka), ale potrafi sama wysłyszeć dźwięki i je powtórzyć na keyboardzie...
Więc faktem jest talent muzyczny...Tak, jest fanką One direction:)Często ma nagłe napady weny lub jej całkowity brak... Nigdy jeszcze nie widziałam jej smutnej,a gdy już jest, to z powodu jakiś bardzo poważnych powodów, a czasem z powodu jakiś drobnostek...Ale ma w sobie niezmierne pokłady dobra i radości, której zazdrości jej nie jeden... Nie jestem pewna czy mogę ją określić jako optymistkę, ale ona taka właśnie jest...Ale kończmy to wychwalanie i powiedzmy o wadach! Yyyy...  trudne tak-owóż znaleźć w kimś kto cię uzupełnia...

B - Jestem niższa od X, ale głowę zawsze mam w chmurach... Potrafię godzinami czytać książki, uwielbiam horrory i słucham rocka, a do tego wszystkiego moje prawdziwe imię mam po kocie... Kocham rysować, na ogół spędzam całe weekendy nad moimi pracami albo i w tygodniu siedzę do wieczora, by udoskonalić to, co z wyszło spod mojego ołówka. Prowadzę bloga o rzeczach, które wydają mi się najważniejsze, jak i o ciekawych tematach, znajdują się tam też moje rysunki (http://whenzombiescomeiwillbesafe.blogspot.com/), tak od brainiakowej, wzięło się B:) A wady? Jestem czasem niepoprawną optymistką i niektóre największe wartości, traktuję jako słabości...

O blogu, 
czyli transformacje/informacje... 

Blog powstał, dlatego, że w życiu chodzi o to by innym dawać, jak najwięcej od siebie. No i zwyczajnie nam się nudziło.
O czym będzie? W skrócie X kocha One direction (a w szczególności Zayna  Malika), a ja pomimo że ich nie słucham, mam drobną słabość do Harrego Stylesa:)
Na blogu będziemy pisać o 1d imaginy i opowiadania, wstawiać ciekawostki i własne komixxy, wykonane po nocach...

Wasza B