Hej, piękne... Jak widzicie nasz blog po długiej przerwie wraca do życia... Bardzo przepraszam, że zaniedbałam, ale chciałam wrócić, tylko wydarzyły się rzeczy, które sprawiły, że nie spałam kilka nocy, płacząc bez przerwy.... Powód numer a) to przeprowadzka X do innego kraju... powód numer b) to, to że chłopak, w którym (fakt) jestem zupełnie zakochana, codziennie łamie mi serce... I dwa tygodnie chciałam wrócić, naprawdę... Ale wtedy moja nauczycielka biologii, która była najbardziej optymistyczną osobą jaką znam i którą znałam od 8 lat.... zmarła na raka. Nie mogłam tak po prostu wrócić i pisać opowiadań z happy endami, ale już się przyzwyczaiłam, że wszystko nie jest tak, jak powinno być, ale to jest ten moment, żeby powiedzieć sobie "So What"... Kiedy sobie to uświadomiłam i kiedy zobaczyłam, że X wraca.... poczułam, że nie mogę tak po prostu was zostawić i oszukiwać... Wiem, że będzie trudno odbudować wasze zaufanie i że nic, a nic nie usprawiedliwia mnie, ale błagam was dajcie mi drugą szansę... Obiecuję, że będę pisać jak najwięcej będę mogła i robić jak najwięcej będę w stanie!
Kocham was i całuje,
wasza B
PS: Jeśli ktoś chce mi wygarnąć (tak MissLove), jak okropna i egoistyczna jestem, czy tam beznadziejna, to proszę zrobić to teraz...
PSS: Tak jak X, piszę imaginy z dedykacją, więc jeśli ktoś by chciał, to proszę pisać i obiecuję, że was nie zawiodę! Przy okazji dedykacje bardziej mobilizują i szybciej się pisze tak dla kogoś...
PSSS: Kocham was, więc macie Zayna z serduszkiem :*















































