wtorek, 14 sierpnia 2012

Hej!

Wstawię imagina z Harrym około 22:30, piszę go od półtorej godziny. Jest na serio długi:D 

Wasza B

PS: Kocham was!

PSS: Wow! 24 TYSIĄCE WEJŚĆ!!

niedziela, 12 sierpnia 2012

Imagine - Harry (X) part I

Dobra... chyba podzielę to na dwie części, bo jest na serio długi:D Już kiedyś tam go sobie ubzdurałam i co chwila dodaję do niego kilka nowych szczegółów... A i postaram się w poniedziałek po imprezie napisać resztę tego imaginu (chyba, że zdążę dzisiaj, ale nic nie obiecuję) i 1 albo 2 rozdziały z opowiadania "So what", bo aż 76% z was prosi o kontynuację:D No dobra... Ready, steady, go!

-------------------------------------------------------



Znałaś chłopaków, a nawet przyjaźniłaś się z nimi już od dłuższego czasu i od samych początków ich kariery byłaś ich wielką fanką! 
Dzisiaj jak to mieliście zwykle w planach, poszliście razem (ty, 1D, Danielle, Perrie i El) do baru z karaoke... Siedzieliście w przyciemnianym barze przy okrągłym stoliku i strasznie dużo się wygłupialiście, śpiewaliście, graliście w 'prawda czy wyzwanie'... To był naprawdę miły wieczór, a w szczególności dla ciebie, bo cały czas siedziałaś obok Harry'ego, do którego od dawna czułaś miętę, a i on chyba coś do ciebie czuł. "To zwykły podrywacz! Zawsze przywozi sobie na noc inną fankę po koncercie" - tłumaczyłaś w myślach zawsze jego zachowanie wobec ciebie... Te czułe, znaczące spojrzenia, przygryzania wargi, delikatne dotykanie cię i szeptanie na ucho - tak to był stały element spotkań z tym loczkowatym chłopakiem. Nic dziwnego, że ludzie często mieli was za parę...
Dzisiaj nie było wyjątku... To klepał cię w udo, muskał delikatnie twoje palce swoją dłonią, wysyłał filuteryjnie spojrzenia...Ty starałaś się nie zwracać na to uwagi, ale kiedy po raz kolejny nachylił się, żeby powiedzieć ci coś na osobności, na ucho od strony, po której siedział - pękłaś...
Harry zawsze przysuwał się na tyle blisko, że wyczuwałaś zapach jego wody kolońskiej, czułaś ciepły oddech na szyi, a jego delikatne wargi, kiedy wypowiadał słowa, muskały cię delikatnie w ucho. Jednak tym razem, kiedy dokończył zdanie "Ślicznie wyglądasz kiedy się śmiejesz", ty zamiast się uśmiechnąć i wrócić do tematu, o którym wszyscy mówili, ty po prostu, zrobiłaś coś czego nie miałaś w planach... Kiedy Harry odsunął się kawałek, by spojrzeć ci w oczy, ty przysunęłaś go do siebie za pomocą twojego palca, który trzymałaś pod jego podbródkiem. Nachyliłaś się do niego, teraz to twoje usta delikatnie dotykały jego ucho przy wypowiadaniu:"Harry, mam dosyć tych twoich gierek...Może przejdziemy do konkretów i zamiast udawać mojego chłopaka, postarasz się, żeby zasługiwać na ten tytuł..."
Czułaś jak chłopak uśmiecha się coraz szerzej, ale ty kiedy się od niego odsunęłaś starałaś się mieć cwaniacki śmiech, ale nie wiedziałaś jak wyszło, bo nigdy nie sądziłaś, że mu to powiesz... Zawsze trzymałaś  przemyślenia tego typu tylko i wyłącznie dla siebie... Swój otępiały z wrażenia, jak i trochę strachu, wzrok przeniosłaś na Liama, który rozmawiał z El... Rozejrzałaś się w około stolika... Nikt nie zwracał uwagi na waszą dwójkę... Tak jakby uważali takie zachowanie za normę. Nadal rozglądałabyś się po stoliku, gdyby nie to, że Harry zaczął coś do ciebie mówić... Był teraz blisko, ale nie tak blisko jak przed chwilą, po prostu nachylał się do ciebie... Spojrzałaś mu w te jego nieziemskie oczy i modliłaś się w duchu, aby ktoś ci pomógł... Patrzyłaś tak na niego bez wyrazu, aż w końcu dotarły do ciebie jego słowa...
- Co? - zapytałaś zdziwiona.
- Tak to... Też mam tego dosyć! Chodźmy na randkę, to ci udowodnię, że bez problemu mógłbym mieć taki tytuł...- powiedział pewny siebie.
 Wybuchłaś śmiechem, a chłopak był trochę zdezorientowany.
- Traktujesz to jak jakieś wyzwanie, ale dobrze...- wzruszyłaś ramionami i powiedziałaś jak zwycięzca - Chodźmy... Kiedy ci tylko pasuję, nie wydaję mi się, że zajmie nam to dużo czasu biorąc pod uwagę twój charakter, ale...
- Mój charakter? -  przerwał ci obrażony.
- No bo widzisz, Hazza... Problem w tym, że jesteś największym podrywaczem, jakiego widziała ta ziemia!
- Wcale nie... - odparł poruszony, po czym dodał pewniej - Udowodnię ci, że tak wcale nie jest...Myślisz, że podczas randki porzuciłbym cię dla innej? - twoje twierdzące kiwnięcie głową, nakręciło go jeszcze bardziej - Potrafię być romantykiem! - i tu już nie wytrzymałaś i wybuchłaś śmiechem - Wiesz, co... Po co marnować czas? Spotkajmy się już dzisiaj! - krzyknął Harry.
- Świetnie, zatem dzisiaj...- dopiero teraz zauważyłaś, że przy stoliku zapanowała kompletna cisza...Wstałaś od stolika i włożyłaś kurtkę przewieszoną przez oparcie - Zatem do dzisiaj...
- Będę po ciebie o - spojrzał na zegarek, była już 21 - Ile potrzebujesz czasu, żeby się wyszykować, kochanie? - rozkoszował się w pełni wypowiedzeniem tego ostatniego słowa...
- Mhhh... - potarłaś policzek udając zamyśloną - Stąd do domu mam rzut beretem... Muszę się umyć, przebrać, zrobić włosy i... - oparłaś dłonie o stół i nachyliłaś się do niego - Bądź o 22:30, kotku... - powiedziałaś trochę ironicznie, ale pewnie siebie i tak jak on delektowałaś się tym słowem... 
- Zatem do 22:30! Będę pod twoim domem...- odpowiedział na tyle pewnie, jakby czuł że strzeli 6 w totka. Wyprostowałaś się i zaczęłaś iść do wyjścia.
- Świetnie!- dodałaś na koniec, a tuż przy wyjściu usłyszałaś jeszcze bardziej zacięte od twojego "Świetnie" w wykonaniu Harry'ego.
Wróciłaś do domu i zaczęłaś się szykować... Nigdy nie chciałaś tego okazywać, ale zależało ci na tym podrywaczu i wiedziałaś, że w głębi serca jest inny niż wszyscy mówią... Umyłaś się, zrobiłaś sobie delikatny makijaż, kręcone włosy rozpuściłaś i włożyłaś jeden z tych mniej odważnych zestawów.


Ciąg dalszy nastąpi

Opracowała:B - "Przepraszam, że zdążyłam napisać tylko tyle...Druga część jest dopiero fajna;D Napiszę ją jutro"


PS: Jeśli chcesz jakiś imagine specjalnie i wyłącznie tylko dla ciebie.... Napisz w komentarzach z jakim chłopakiem i swoje imię (bez podanego imienia wezmę nick)... Jeśli chcecie możecie też podać słowa klucze,np.: zazdrość, trasa koncertowa, rozstanie, trudne tematy itp. itd. A i bym zapomniała... co do imaginów 18+ jestem zbytnio sceptycznie do nich nastawiona, w sensie do ich pisania, bo tego bloga dużo moich znajomych ze szkoły odwiedza...ale jeśli ktoś poprosi, to no cóż, ja nigdy nie mówię nie, ale wolałam bym jako słowa klucze zamiast "18+" - "trudne tematy":D Postaram się jak najszybciej powstawiać zamówienia:D Praktycznie mam cały poniedziałek i wtorek wolny!!

PSS:Dostałam pierwszą pracę na konkurs... Ludzie, proszę bierzcie udział! To niby nic, taka wygrana, ale... No nie ważne... Błagam jeszcze raz... Sprawdźcie "Nie tylko sercem, ale duszą"... ale oklepana nazwa, chyba byłam...


sobota, 11 sierpnia 2012

Imagine - Niall (VIII) - part I

Haha wreszcie coś od X!! No i znowu Irlandczyk, no cóż... postaram się napisać coś z kimś innym:D

----------------------------------------










Jesteś zwykła dziewczyną, która mieszka ze wspaniałą rodziną.. tak przynajmniej się wszystkim wokoło wydawało. Tą niezwykłość...wykryto później, ale to, że twoja rodzina nie jest perfekcyjna, ty wiedziałaś to od początku. Rodzice byli ze sobą jeszcze przed Twoimi narodzinami i powiedzieli sobie, że będą się kochać aż do śmierci... Lecz nie wszystkie obietnice się dotrzymuje... Po dwójce dzieci i 21 latach (z czego z tobą jest 19) mieszkania razem coś pękło, popsuło się... Zaczęły się codzienne kłótnie, czasami o nic... Chociaż zwykle chodziło o pieniądze... Mieszkaliście w USA, twoja mama pochodziła z Irlandii, a ojciec z Anglii. Wiedzieli, że mieszkanie w nie ojczystym kraju, będzie trudne, że kryzys ich dotknie... To było nieuniknione... W końcu twój ojciec postanowił pojechać do Anglii, wziąć kredyt, żebyś ty ze swoim bratem dobrze żyła. Minął tydzień, a tata się nie odezwał ani razu. Mama postanowiła z wami odwiedzić babcie z dziadkiem, więc pojechaliście do Irlandii...
Mama: Kochani, ale nigdy mnie nie zostawicie...? Będziecie ze mna zawsze?
Brat: Tak, mamo...czemu nie?
Ty: Tak, będziemy mamo, przecież wiesz...
Mama: Tylko się upewniam kochani... Jesteście dla mnie wszystkim i nic innego nie chce oprócz waszego szczęścia... -pocałowała twojego 3 lata młodszego brata w czoło, a ciebie przytuliła... w oku zakręciła ci się łza... Zadzwonił telefon, postanowiłaś odebrać i popłakać na osobności... Nie wiesz czemu mama zadaje takie pytania...
Ty: Halo, słucham?
Rozmówca: Hej, to ja... David...-David to twój chłopak, z którym byłaś od trzech miesięcy, byłaś z nim szczęśliwa.
Ty: Hej... -uśmiechnęłaś się sama do siebie...
David: Cześć słońce... Gdzie jesteś?
Ty: Jeszce w USA, ale jutro wyjeżdżam do Irlandii...
David: Czyli się jeszcze zdążymy spotkać?
Ty: Tak, jasne...
David: Wyjdziesz przed dom?
Wyskoczyłaś z pokoju, przed dom... David, tam stał z kwiatami w ręku...
Ty: Kochanie...!-wskoczyłaś mu w ramiona, a on ciebie delikatnie pocałował... Za sobą usłyszałaś chrząknięcie... To była twoja mama...
David: Witam Panią...
Mama: Cześć David, daje wam godzinę... a później [T.I] pomoże mi się pakować...
Tą godzinę spędziliście na całowaniu i przytulaniu się. Czułaś, że przez jakiś dłuższy czas go nie zobaczysz...
-Następny dzień, Irlandia-
Mama: Jak to dobrze być w domu!
Ty: Mhm...-zabolało cię serce i znów pojawiła się łza w oku...
Brat: Ja, pójdę do Daniela - to przyjaciel, brata w Irlandii.
Dzień Ci minął pochmurnie, nie miałaś z kim pogadać...
Babcia: [T.I] weź się rusz kochanie, cały czas nie możesz tu przesiadywać!
Ty: Wiem, babciu...ale nie mam ochoty...
Babcia: Dobra słońce, jak nie masz to ja cię jutro ruszę nad rzekę...!
Ty: Skoro ci się chce...-uśmiechnęłaś się i przytuliłaś babcię... Usłyszałaś jak ktoś się wydziera. Podbiegłaś do dużego pokoju. Zauważyłaś, że mama siedzi i płacze, a na skaypie krzyczy twój ojciec, brat go szybko wyłącza...
Ty: Co się tu stało?!
Mama: Kochanie usiądź...błagam...-powiedziała przez łzy i zaczęła wyjaśniać całą sytuację...
Mama: Twój ojciec pojechał do Anglii, po kredyt...Niestety go nie dostał, bo przez 19 lat nie mieszkał tam i nie miał tam pracy... Ja, jak wiesz słońce, nie mam pracy w USA... Nie mam czym żyć... Ty powinnaś iść na studia... a twój brat do szkoły...-wiedziała czym to się skończy-...musimy niestety zostać tutaj w Irlandii...
Ty: *myslisz:"Ale ja już mam wybrane studia, moi przyjaciele, moja najdroższa rzecz została w USA - Susan(najlepsza przyjaciółka od 16 lat)...nie...nie ja tu nie zostaje...dam radę sama w USA...dam radę....kurde [T.I] nie płacz, pokaż że jesteś silna!!!"*
Po rozmowie wyszłaś z domu... Już wiedziałaś czemu mama zadawała takie pytania. Na koniec się wyjaśniło, że tata zostaje w Anglii... ale wysyłają go do Bułgarii do pracy... Miałaś nadzieję pojechać do taty, ale wszystko co z nim przeżyłaś... nie chciałaś znów  to powtarzać. Kłótnie, krzyki, rzucanie czym popadnie, samotne "rodzinne" dni, czy też inne, gorsze rzeczy... W końcu pomyślałaś o Davidzie... To przeważyło szalę - wybuchłaś spazmatycznym płaczem...
-Tydzień później-
Zerwałaś z Davidem... Co ci sprawiło dużo bólu, nie lubiłaś związków na odległość, nie wierzyłaś w nie... Najwięcej bólu ci sprawiło to, że nie zobaczysz Susan przez jakiś czas... Powiadomiłaś ją - wiedziałaś, że bez ciebie będzie jej lepiej...i to cię też zabolało...
(ocipiałaś X?!*tak się mówi u nas w rodzinie* - B)
W końcu babcia cię wyciągnęła nad tą rzekę...
Babcia: No i dobrze, że tu jesteśmy...
Ty: Idę pograć w siatkówkę z tymi chłopakami...pa...-podeszłaś do pewnych przystojniaków (sory X za pewne zmiany;D - B), aby z nimi pograć..
Ty:Hej, mogę się dołączyć?
Brunet: Jasne...
Rudy: Wskakuj!
Graliście tak dobre z 15 minut kiedy przyszedł blondyn, przyjaciel pozostałych.
Blondyn: Hej...ooo. Widzę, że nie znam tu wszystkich... Hej jestem Niall - podał ci rękę..
Ty: [T.I]...
Brunet: My już tu wszystkich znamy...-graliście przez dłuższy czas, kiedy zaczął się deszcz...
Ty: Gramy dalej? - chłopaki byli w strojach kąpielowych, a ty byłaś w szortach i koszuli...
Niall: No jasne...
W końcu przestał padać...
Ty: Ja ide do rzeki... Jestem cała w piasku!
Brunet: My też... idziemy z Tobą!
Rzeka była zimna, ale chłopacy cię i tak wciągnęli do wody, a raczej wrzucili...

Ciąg dalszy nastąpi:D


Opracowała:X   Korekta:B - "Przepraszam jeśli będą jakieś błędy, ale tyle ich było! Co najmniej 5 na 6 słów:D X czy ty tam nie masz polskich znaków? A i sorry za drobne zmianki;)"
 
PS:Mój dzisiejszy faworyt:"szosty" - jak ktoś zgadnie co to jest to mu zadedykuję imagine!!



Tak szybko

Okey, miałam małą zmianę planów... dzisiaj byliśmy w kinie i super było!! Wróciłam, poszłam z psem i powiesiłam makabrycznie duże pranie... teraz idę zrobić korektę imaginu z Niallem od X:) A potem napiszę coś:D

Wasza B



Małe święto:) -->123 post!!

Co dzisiaj... No tak miałam wczoraj powstawiać imaginy, ale wieczorem miałam gorączkę i migrenę, więc przepraszam... Dzisiaj to co innego! Mam trochę luzu w domu... Bo już byłam z psem, posprzątałam cały dom (w tym mój pokój), wyciągnęłam ze zmywarki i... padam z nóg!! No, ale dzisiaj mamy małe święto... Nie mam tu na myśli moich imienin, chociaż bądź co bądź to jest małe święto...Ale wreszcie mamy 25 obserwatorów i oficjalnie przekroczone 23 tysiące wejść!! Dlatego zaraz biorę się za pisanie...:D

Wasza B






PS:Jutro będę miała super dzień! Idziemy do kina z rodziną, ja mogę wybrać restaurację gdzie zjemy obiad, a wieczorem na imprezę całonocną i wrócę dopiero o 10 rano:D Życie w wakacje jest piękne!!
PSS:Komentujcie! Co u was? Jak czas leci? Coś ciekawego się wydarzyło? Jak tam wakacje? 
PSSS:Czy w ogóle ktoś bierze udział w "Nie tylko sercem, ale duszą"??

piątek, 10 sierpnia 2012

Zdjęcia i gify (X)

Hej! Przepraszam, że wczoraj nic nie wstawiłam, ale źle się czułam. No nie ważne dzisiaj mam trochę czasu i weny więc powstawiam parę imaginów;D No i ponieważ jest poranek, a ja muszę jeszcze załatwić coś w mieście, to wstawiam zdjęcia i gify;D

Wasza B

































 






PS: Komentujcie! Co u was? Jak tam? Coś ciekawego zrobiłyście/robicie/zrobicie w te wakacje? Też nie możecie doczekać się Ceremonii Zamknięcia? Czy ktoś bierze udział w naszym konkursie "Nie tylko sercem, ale duszą"?? Pozdrowienia:D

czwartek, 9 sierpnia 2012

Zyc, nie umierac?

 Przepraszam Was, ale ja dluzej nie moge.....Musze opuscic bloga na jakis czas, poniewaz...moje zycie obraca sie o sto osiemdziesiat stopni...przepraszam i Ciebie B, ze bedziesz tu sama...
Dozobaczenia...(moze)...


P.S. Zobaczylam komentarz od Love_Fuck....i troche on mnie zranil...wiec zamiast sie nie pokazywac...powiadamiam was, ze mnie tu przez jakis dluzszy czas nie bedzie...

-X