czwartek, 12 kwietnia 2012

Larry Stylinson (I)

"Wszystko zaczęło się, gdy Harry Styles powiedział światu, że jest gejem do zatuszowania rozpadu jego ostatniego związku. I oczywiście jego najlepszy przyjaciel Louis postawił kroki w celu zatuszowania tego wydarzenia, dlatego powiedział, że jest chłopakiem Harry'ego. Podczas gdy w tournee, fani wydają się być zafascynowani 'Larrym Stylinsonem', więc chłopcy zgadzają się zachować "fałszywe randki", dzięki czemu fani będą zainteresowani. Ale to nie tłumaczy tego, że po pewnym czasie 'bromance' zamienia się w 'romance'... Dwuznaczne zachowania, nowe uczucia, śmiałe spojrzenia w oczy... Czy to na pewno tylko udawanie? A może to nie była zmyłka? ...Larry Stylinson jest czymś więcej niż 'bromamce'."
-"Tak możemy przeczytać na nie jednym z blogów poświęconych LS"-





Wasza B

środa, 11 kwietnia 2012

sobota, 7 kwietnia 2012

Imagine - Zayn (IV)

Mieszkasz w wielkim domu razem z chłopakami. Przyjaźnisz się z nimi od zawsze, ale ciągnie cię coś do Zayna. Zwierzasz się Harremu, że ci się podoba. 
H: Wow, to nareszcie wiem ,czemu jesteś tak o niego zazdrosna… 
T: Śmieszne, bardzo śmieszne… 
H:[Twoje imię], spokojnie zaraz to powiem Zayn’owi…hahha, mój złowieszczy plan zadziała. 
T: Haroldzie Styles, nie wiem po co ci się zwierzałam. Jeśli powiesz mu to, powiem Louisowi, że zjadłeś ostatnie marchewki w domu!! 
H: To jest szantaż, [Twoje imię]….Dobrze nie powiem, ale i tak mam plan. 
T: Jaki znowu Harry? Przerażasz mnie. 
H: Dowiesz się niedługo….(daje ci buziaka w policzek i ucieka z uśmiechem na twarzy wołając Louisa). 
*Robisz w pokoju głupia minę, bo nie wiesz ,czemu zwierzyłaś się temu diabłu wcielonemu, przeklinasz go przez chwilę i nazywasz czystym złem... Zeszłaś na dół, aby przygotować kolację dla twoich żarłoków.* 
L: Cześć, kochanie. Już wiem, wiem wszystko…dokładnie wszystko.. 
T: Louis!!!! Mówiłam Haroldowi, nie tobie,… 
L: Spokojnie, wiesz, że jak się zwierzasz jednemu z nas, to już każdy wie?? 
T: Przepraszam, powinnam się zastanowić. Lou pomożesz mi zrobić kolację? 
L: Tak, ale robimy tartę marchewkową? 
T: Emmmm, wiesz już nie ma marchewek, twój chłopak je zjadł…. 
*Lou wpada w szał.*
L: CO!!??? Nie, nie, nie…HAROLDZIE STYLES NIE ŻYJESZ!! Dzięki[T.I], idę go zamordować.. 
*Wpadasz w śmiech. Słyszysz jak Harry ucieka przed Louisem. Podchodzi Niall do kuchni, a to przynosi 
spustoszenie w lodówce. *
N: Mhmhm, burczy mi w brzuchu…zaraz coś pożrę. 
T: Niall, nie. Zaraz będzie kolacja tylko zawołaj Liama wiem, że on mi pomoże. 
N: [T.I], dobrze ale ja dostaję podwójną dokładkę. 
T: Tak jest kapitanie… 
N: Hah, jestem kapitanem. LIAM biegnij, potrzebuję pomocy!!
Liam podbiega myśląc, że coś się poważnego stało. 
Liam: CO?? Co się Niall stało? 
N: [T.I] robi kolację i potrzebuje pomocy, pomóż. 
Li: Tak jest kapitanie, [T.I] bierzemy się do roboty. 
*Niall odchodzi i się cieszy, że jest kapitanem.*

Podczas kolacji.

T: CHŁOPACY KOLACJA!! 
*Wszyscy zbiegają, a do domu wchodzi Zayn z zakupami, o które go poprosiłaś wcześniej. Podczas jego nie pobytu w domu Niall, Liam, Louis i Harry dowiedzieli się o twoim sekrecie. Przy stole cały czas na siebie patrzyliście, ty i Zayn, a chłopacy coś mamrotali pod nosem. Miałaś ochotę rzucić w nich szklankami, ale się powstrzymałaś. Po kolacji chłopacy poszli posprzątać, a ty poszłaś wziąć prysznic.
Po kąpieli chłopaki, Zayn zwłaszcza, przygotowali wieczór filmów. W piżamach usiedliście na kanapie.
Nie ty i piątka chłopaków, tylko ty i Zayn, bo to był plan Harrego. W połowie drugiego filmu, Niall,Liam, Louis i Harry poszli do pokoju Zayna i zostawili cię z twoją miłością. Byłaś na nich kompletnie wkurzona, ale skoro zostałaś sam na sam z Zaynem to byłaś z drugiej strony wdzięczna tym matołom. *
Z: Gdzie oni polecieli? Wiem, że się lubią, ale żeby tak w czwórkę? 
T: Hahaa, też nie wiem. Jak zwykle coś knują przeciwko tobie. 
Z: Czemu przeciwko mnie, może przeciwko tobie, [T.I]? Albo przeciwko nam? 
T: Nam? Ach, i tak pewnie dowiemy się niedługo… 
*Nie rozmawialiście potem już wcale, bo zasnęłaś na jego ramieniu. Zayn wziął i zaniósł cię do twojego łóżka. *

Ranek:*Śpisz spokojnie, wygodnie w swoim łóżku. Przewracasz się i czujesz, że nie jesteś w tym pokoju sama…Otwierasz oczy, a tu Zayn. W podkoszulce pod kołdrą. Najpierw jesteś w szoku, ale później wstajesz i biegniesz do pokoju Hazzy.* 
T: Co to ma być? Musiałeś aż tak przesadzić? 
H: [T.I], co się niby takiego stało? 
T: Jak to nie wiesz? Przenieśliście Zayna do mojego łóżka!! 
*Niall, Liam i Louis wpadają do Hazzy.* 
T: Jeśli to i jego sprawka to i wasza też!!! 
Lou: Ale jaka sprawka? O co chodzi? 
H: Podobno przenieśliśmy Zayna do jej łóżka… 
Liam: To nie my to on sam.. 
T: Co? 
N: No, bo jak cię przenosił do łóżka, to wpadł do siebie, ale że my tam coś robiliśmy, to nie mógł u siebie spać, więc wygnałem go, a on do ciebie przyszedł.. 
T: Czyli to wasza sprawka… Stop, stop. Czyli on śpi u mnie, chociaż mógł spać na dole? 
Chłopacy: TAK!!
Lou: Pędź do twego łóżka i tam śpij, z nim. 
*Biegniesz do pokoju jak szalona , ale Zayna już go tam nie ma. Robisz smutną minkę. Zayn wychodzi z twojej łazienki z miną jakby zobaczył ducha.* 
Z: Ooo..[T.I], myślałem, że gdzieś pojechałaś i dlatego ciebie nie ma… 
T: Obudziłam się, a ty leżałeś obok mnie.. 
Z: Mmmm. Tak wiem, przepraszam. 
T: Ależ nic się nie stało… 
*DO pokoju wbiegają chłopcy.* 
Liam: Tak, śniadanie gotowe, po śniadaniu jedziemy… 
H: LIAM, to niespodzianka!! 
Lou: Spokojnie, Harry. I tak się w końcu dowiedzą. 
H: Nie, ja to planowałem i.. 
N: My to planowaliśmy i.. 
H: Niech ci będzie Niall, my to planowaliśmy i nie chcę, aby oni się dowiedzieli. 
Z: Co wy znowu wymyśliliście? 
T: Pewnie coś co nas zabije.. 
H: Nie, to was wzmocni.. 
N: Co was nie zabije to was wzmocni. 
Liam: Wszyscy na dół na śniadanie. 
*Na śniadaniu chłopacy, Niall, Liam, Louis i Hazza mieli dziwne miny, a ty z Zaynem nie wiedzieliście, co
się wokół was dzieje. Po śniadaniu chłopacy dali wam plecaki, których nie mogliście otworzyć.* 
Z:Po co te wszystkie sekrety? 
T: Nie wiem, ale chyba po to żeby nas wkurzyć.
*Chłopacy zaprowadzili was do samochodu z opaskami na oczach, abyście nic nie widzieli. Podczas jazdy zatrzymała was policja, bo jechaliście za wolno i zauważyli ciebie i Zayna w opaskach na oczy i policjanci myśleli, że to porwanie, ale wszystko objaśnili im poza samochodem, abyście niczego nie
słyszeli. Na miejscu zaprowadzono was do pomieszczenia i tam zdjęliście opaski.*
Z: Kręgielnia? 
T: Zdaje się, że tak. 
Lou: To początek niespodzianki, to dopiero początek dnia. 
*Uśmiechnęłaś się fałszywie i wzięłaś Hazzę na bok.* 
T: Co wy wymyśliliście? 
H: [T.I] nie martw się mówiłem, że mam plan? 
T: Tak.. 
H: To mi zaufaj. 
T: Harry, boję się to zrobić. 
H: Do odważnych świat należy…jesteś jak Zayn…(odchodząc od ciebie powiedział pod nosem) tacy sami, a nie są razem. 
*Graliście przez dwie godziny i o dziwo nie nudziło wam się. Wygrałaś ty, a na drugim miejscu był Zayn razem z Liamem, ostatnie zajął Harry. I jak zwykle zrobił tą swoja smutną minkę.* 
Lou: Teraz znów opaski na oczy i w drogę! 
Niall: Tylko się nie bójcie.. 
H: Nic wam nie zrobimy.. 
Ty i Zayn: Do odważnych świat należy.. 
*Wszyscy wpadacie w śmiech. I siadacie do samochodu i znów słyszysz jak Harold mówi:* 
H: Jeden mózg, jedne myśli, a są oddzielnie. 
*W drodze do tego drugiego miejsca śpiewaliście cały czas. Nagle Harry mówi (bo to on prowadził)*: 
H: Nie wiem, gdzie skręcić. Zgubiłem orientację. 
Lou: Mój chłopak zgubił orientację!! 
*Wszyscy w śmiech.* 
Z: Myślę, że on dawno ją zgubił. 
T: Myślę, że nie myślisz. 
Z: Dzięki, [T.I] 
T: Nie ma za co. W końcu nikt w tym samochodzie nie myśli. 
*Śmiejecie się jak opętani gdy nagle parkujecie i wychodzicie z samochodu. Idąc do drugiego miejsca chłopacy parę razy zapomnieli o was i w ogóle was nie prowadzili. 
N: Otwórzcie oczy! 
*Otwieracie je z świadomością, że nie wiecie gdzie jesteście. Widzicie, że jesteście na korcie do skłosza. Ty kiedyś grałaś w tą grę i Zayn także, więc chłopacy zestawili was parę, a Liam był z Niall’em, a Harry jak zwykle z Louisem, w końcu Larry Stylinson zawsze był i będzie.*
Z: To jak, kotku (powiedział dla żartów) gramy? 
T: Oj, tak rybko (odpowiadasz także w formie żartu). 
*Gracie cały czas, a że idzie wam najlepiej z innych to reszta przyłącza się do oglądania. Gracie tak
zażarcie, że nie widzicie, jak wam czas mija podczas gry, i że chłopacy wogule nie grają tylko na was
patrzą, gdy nagle… Zayn dostaje w czułe miejsce piłką. Ty wpadasz w śmiech chociaż wiesz, że nie
powinnaś, a chłopacy wchodzą i próbują jakoś odprowadzić go od bólu. Lejesz się jak nienormalna i
potykasz się o własne nogi wtedy Zayn wstaje i pomaga ci wstać.* 
T: Sorry, że się śmiałam, ale nie mogłam się powstrzymać… 
Z: Nic nie szkodzi, chociaż ja też mógłbym się śmiać z ciebie, ale tego nie zrobię, bo oni to właśnie robią…(wskazuje na Niall’a, Liama, Louisa i Harrego.) WY MATOŁY PRZESTANCIE TO NIE Jest ŚMIESZNE!!!
*Chłopcy milkną momentalnie, a ty się cieszysz, ze chłopak, którego kochasz obronił cię.*
T: Może skończymy już grę? 
Z: Tak, kończmy, bo już za dużo kontuzji, jak na jeden dzień… 
N: Wy myślicie, że to koniec? Hahahah… 
Lou: Przykro mi nie. To dopiero początek. 
N: Słuchajcie ja trochę zgłodniałem, może pójdziemy na obiad? I tak w końcu musimy coś zjeść? 
Liam: W końcu zjadłeś nasz lunch piętnaście minut temu, i nadal głodny jesteś irlandzki chłopczyku? 
N: Tak, nadal. 
H: Wiedziałem, że tak będzie, więc zarezerwowałem restaurację…przebierajmy się i idźmy jeść. 
N: chuch.. nareszcie. 
*Idziecie do restauracji, a tam obsługuje was bardzo przystojny kelner, który cały czas się do ciebie
uśmiecha. A ty odwzajemniasz jego uśmiechy. Widzisz, Że Zayn’owi to się nie podoba i cały czas
próbuje odciągnąć cię od tego kelnera. *
Z: Świetnie się grało, może przyjdziemy tu za tydzień…w sensie na kort nie do tej RESTAURACJI.. 
T: Tak…czemu nie…(odpowiadasz szybko spoglądając na kelnera, który ma na imię John) 
John: Może wam coś zaproponuję, zwłaszcza tobie… 
T: [T.I]
J: …zwłaszcza tobie [T.I] 
Z: Nie, ona już wie czego chce. 
H: uuu… ja też wiem ..( i spogląda na Louisa). 
*Harry cały w skowronkach jak widzi, że Zayn jest o ciebie zazdrosny. Nie może przestać słuchać tych głupich odpowiedzi Zayna na pytania Johna. *
J: Może lemoniady? 
Z: [T.I] nie lubi cytryny, (miał absolutną rację), od kiedy kiedy Liam wylał na nią sok cytrynowy w kinie. 
T: Tak, Zayn ma rację… 
J: Hmmm…skoro tak to może jakiś sok, na przykład… 
T: Bananowy. Poproszę. 
J: Jasne już się robi, wasze zamówienia mam idę je podać kucharzowi..( Uśmiecha się do ciebie i odchodzi) . 
H: Tak, najemy się, a później idziemy ,idziemy… 
T: To nie koniec niespodzianki? 
Z: Chyba nie, skoro widać ten błysk w oku, to na pewno nie. 
H: Hahha, bingo dla was obojga. 
*Dostajecie jedzenie i po jedzeniu jak zwykle opaska na oczy. Wysiadacie i wchodzicie do bardzo dusznego pomieszczenia. Kiedy zdejmujecie opaski widzicie wielkie termy, coś typu Tropical Island.* 
T: Wow, nigdy tu nie byłam. 
Z: Ja też nie. 
Liam: No to jesteście.. 
N: Podoba wam się? 
H: No jasne, że tak, przecież musi, nie po to ich tutaj wiozłem, aby powiedzieli, że się nie podoba!! 
Zayn i Ty: Tak, podoba się! 
H: Wystarczyło powiedzieć tak.. 
Lou: To idziemy się przebrać, stroje macie w tych plecakach gdzie mieliście strój sportowy i buty… 
T: Lou, ale mój strój kąpielowy, jakby to powiedzieć lekko się zniszczył...
Lou: Spokojnie, [T.I], kupiłem nowy, bo to prze ze mnie się lekko się zniszczył...
H: Bo nie było go wkładać.!!
Lou: Ale on był taki piękny, musiałem go przymierzyć. 
H: No właśnie, był.. 
Lou: W ramach przeprosin, kupiłem nowy, lepszy, ładniejszy... 
T: Dziękuję 
*Idziecie się przebrać. Strój jaki kupił ci Boo Bear, był niesamowity i pasował idealnie. Wychodząc z
szatni, każdy chłopak podziwiał ciebie, nie tylko z powodu stroju, ale i z powodu figury.* 
Z: wow…(szczęka opadła mu na twój widok) 
*Widać nie tylko Zayn’owi. Każdy był pod wrażeniem.*
H: Ah, jak przepięknie wyglądasz.. 
N: Jak gorąco.. 
Lou i Liam: Jak seksownie..
Z: Każdy wyją każde słowo z moich ust, ale ja powiem wyglądasz przepięknie, gorąco i seksownie jak zawsze.. 
Chłopaki: uuu… Zayn. 
T: emmm..dziękuję? Za dużo komplementów na raz. 
Lou: Nie ma za co. Idziemy się kąpać? 
*Niall, Liam, Lou i Hazza pobiegli w jedną stronę, a wy zostaliście sami.*
Z: Dobra, zachowują się jak dzieciaki… 
T: Zawsze tacy są…idziemy na zjeżdżalnię? 
Z: Dobra ale zjeżdżamy razem, bo samemu jakoś tak niefajnie.. 
*Zaniemówiłaś.* 
T: Tak, jasne. 
*Idziecie na zjeżdżalnię. Zayn pojechał przodem a ty od razu za nim. Chwycił cię za rękę, aby ciebie nie
zgubić po drodze. Jesteście już w małym brodziku po nie miękkim lądowaniu.* 
Z: Super…chodźmy do tego basenu z falami. 
T: Eee... Fale nie działają, chodźmy na ten basen na dworze. 
Z: Ok. 
*Świetnie się bawicie przez całe dwie godziny. Byliście tylko we dwoje, bo reszta gdzieś zniknęła. Nie
wiedzieliście, że oni cały czas was śledzą. W niektórych momentach prawie się pocałowaliście, ale
oczywiście jakiś pływak, bądź nurek wam w tym przeszkodził.* 
*** 
H: Oni tak słodko wyglądają.. 
Lou: I nawet nie wiedzą , że się kochają nawzajem.. 
Liam: Jakie to romantyczne.. 
Niall: Kurde, czemu ci ludzie przeszkadzają im w tym pocałunku?? 
H: Jeśli teraz tego nie zrobią to ja to zrobię… 
Lou: Źle złożyłeś zdanie, chyba, że zrobiłeś to specjalnie, to czuję się zdradzony...
H: Spokojnie Boo Bear, źle złożyłem zdanie…
*** 
T: Limit nam się kończy, chodźmy się przebrać i do domu.. 
Z: No tak jasne…(mówi ze smutkiem w głosie). 
T: Coś się stało? 
Z: No bo słuchaj, kurczaki, nie wiem jak to powiedzieć.. 
T: Spokojnie, wysłucham cię i nie ucieknę..(uśmiechasz się) 
Z: No, bo …od zawsze, ale to od zawsze to do ciebie czułem, tylko, że nie chciałem popsuć naszej przyjaźni, nie chciałem cię stracić…jesteś piękną dziewczyna, ze słodkim wnętrzem, która jest dla  mnie stworzona….[T.I] kocham cię jak idiota. 
T: Nie wiem, co powiedzieć.. Ale powiem tak: jesteś mężczyzna moich marzeń…i też cię kocham… 
Z: Czyli, że czuliśmy to do siebie od początku? 
T: Na to wycho…(Zayn zamyka twoje usta swoimi, namiętnie całując po środku basenu i wszyscy wokół was wam klaszczą) 
H: NARESZCIE POCAŁUNEK!!
*Krzyczy Harold nad waszymi głowami.*
Od tego czasu spędzacie ze sobą każde chwile razem, a chłopacy często robią wam niespodzianki.

Opracowała : X                     Mega szybka Korekta: B




PS: Uwielbiam tutaj Larrego... i no oczywiście 
Harrego - swatkę:D - B

Imagine - Liam (I)

Jedziesz do Londynu studiować. Poznajesz tam swoje przyjaciółki, które kochają One Direction., a ty nie masz o nich bladego pojęcia. Jednak twoje przyjaciółki namawiają cię na ich słuchanie. Pewnego wieczoru postanawiasz przejść się po wieczornym Londynie. Zakładasz kurtkę szalik i słuchawki, w
których leci One Direction "I Want". Idziesz po parku i zauważasz, że nikogo nie ma, więc włączasz muzykę na maksa i sobie nucisz pod nosem. Po pewnej chwili rozkręcasz się i śpiewasz na głos. Idzie ci to świetnie, śpiewasz ciągle 'I Want'. Zamykasz oczy i wyobrażasz sobie, że śpiewasz razem
z chłopakami na scenie i tu nagle…… wpadasz na jakiegoś chłopaka. Wyciągasz szybko słuchawki z uszu i przestajesz śpiewać. Nie widzisz jego twarzy w tym mroku. 
Ty: Bardzo przepraszam, nie zauważyłam cię… 
Liam: Spokojnie, nic się nie stało… 
*Skądś znasz ten głos tylko nie wiedziałaś skąd. Pasował do osoby, którą znasz, ale nie mogłaś sobie przypomnieć, do której...*
L: Patrzysz tak na mnie jakbyś się zastanawiała, skąd mnie znasz. 
T: Czytasz mi w myślach, tylko wiesz ułatwiłobyś mi sprawę jakbyś powiedział skąd mogę cię znać… 
L: To jakby to zacząć? Jestem może tak jakby sławny, i mam czworo chłopaków… 
T: Takich szczegółów mogłeś mi oszczędzić, Liam?? Poznałam cię od początku, twój głos, który właśnie leciał w słuchawce mi pomógł… 
L: Szedłem w twoją stronę słuchając jak śpiewasz, naprawdę masz ładny głos.. 
T: Dzięki… 
L: Wiesz jak ja mam na imię, czy mogę się dowiedzieć jak ty masz.? Byłoby mi łatwiej się z tobą porozumiewać.. 
T: [Twoje imię], dość typowe.
L: Ale przepiękne….może miałabyś ochotę ze mną pospacerować po Londynie? 
T: Czemu by nie? Chętnie się przejdę z osobą, która zna to miasto. 
L: [T.I], tylko ci się tak wydaje, że je znam… ale wolę już z tobą zabłądzić w tym wielkim mieście niż siedzieć sam w domu… 
*Idziecie, spacerujecie cały czas rozmawiacie. Kiedy nagle dostajesz esemesa o treści: „ [T.I], gdzie jesteś, jest już po północy….martwimy się”. Sms ten był od twoich przyjaciółek, które razem z tobą mieszkają. 
L: Coś się stało? (pyta się zaciekawiony) 
T: Liam, czy ty wiesz która jest godzina? Bo tak jakoś sobie spacerujemy od trzech godzin..nie mówię,że było niefajnie było prześwietnie, to jest szczęście, że cię poznałam osobiście.. 
L: Wiem, która godzina. Nie mogłem po prostu tak powiedzieć „Cześć”, bo byśmy się nie spotkali już nigdy więcej, a ja tego nie chcę, spodobałaś mi się bardzo… nigdy takiej dziewczyny jak ty nie widziałem, która by nie piszczała na mój widok….ty nawet nie wiedziałaś do końca jak mam na imie(uśmiecha się do ciebie słodko)…[T.I], czy mogę cię odprowadzić do domu? 
T: Nie wiem co powiedzieć, zatkało mnie………tak oczywiście możesz.. 
Liam zaprowadza cię do domu. Przed drzwiami nie możesz się pożegnać bo Liam cię nagle złapał za rękę. 
L: Jesteś wyjątkowa… (szepcze ci to na ucho i daje namiętnego buziaka). 
Jesteś w kompletnym szoku. Nie wiesz co powiedzieć. 
L: Może się jutro spotkamy? 
T: Myślałam, że już nigdy się nie spytasz… 
Rozchodzicie się do własnych domów i żadne z was nie może przestać myśleć o tym wieczorze, który nie jeden raz się powtarza w przyszłości… co oznacza, że jesteście razem.

Opracowała: X                 Korekta: B


Co robi 1d w przerwach od śpiewania?






Przepraszamy za zaniedbanie z naszej strony, tego bloga... dlatego dzisiaj będą jeszcze 2 posty...Ale wracajmy do pytania głównego... Co oni mogą robić? Odpowiedź jest dosyć prosta... wasi ulubieńcy w przerwach od śpiewania waszych ulubionych piosenek... wymyślają i śpiewają piosenki o m.in.: wąsach Liama... Może nie będę tego pisać tylko wstawię TOP3  najbardziej walorycznych pod względem tekstu piosenek...

Proszę o werble...

Miejsce trzecie zajmuje...

Maths Song!



Tekst:
You're insecure, so half of four,
Your old brains are not what they were before,
Add two threes, it's fine for us,
'cause we're young and we can still remember stuff

Everyone else can multiply by 60,
Everyone else can add two

Now take off one hundred and add on 24,
Then divide by two and add on seven more
And if you're struggling now it's not hard to tell
You don't know, your maths skills are terrible

If only you had a mind like me
You'd understand how to divide the sum by three,
And then just add on the age of this OAP
You don't know, your maths skills are terrible

It's really kinda pitiful 


Miejsce drugie przypada...

Serious Song




Tekst:

(Harry)
No games, no jokes, no fun, no laughing,
No dancing, no fun, no games. Just serious.

(Liam)
It's very serious.

(Zayn)
Liam's moustache

(Liam)
Very serious!

(Zayn)
Yeah Yeah 


I bez konkurencyjnie...

Miejsce pierwsze dla...
Vas Happenin' Boys?




Tekst:

There once was a group with Liam and Niall
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?
They lived with Zayn and their room was vile
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?
Did you know, Harry's such a slob?
He needs to win X Factor 'cause he can't get a job

And oh, Louis needs a boat
he dresses like he owns one
'couse he's got no other clothes.
They really need your vote.
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?
(Vas happenin' boys?)

Mick Jagger could be Harry's dad
Vas happenin' mum? Vas happenin' Mick?
When Liam sings he makes his face look sad
Vas happenin' song? Vas happenin' sad?
And Zayn's the master of echoes (echo, echo, echo)
And Niall was raised by leprechauns
so he won't ever grow.

And oh, Louie needs that boat
he dresses like he owns one
and it's becoming a joke.
They really need your vote.
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?
Vas happenin' boys? Vas happenin' boys?


Wasza B