Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lyrics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lyrics. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2012

Little Things - tłumaczenie

Jak wiecie można teraz znaleźć "Little Things' w internecie... więc poniżej wklejam piosenkę, tekst i moje tłumaczenie, które chyba zamieszczę na tekstowo.pl :) Nie ważne... Please enjoy:*

link do piosenki ( filmik nie chciał mi się zgrać na bloga :C )


Oryginalny (angielski) tekst

Zayn:
Your hand fits in mine, like it’s made just for me
But bear this in mind it was meant to be
And I’m joining up the dots with the freckles on your cheeks
And it all makes sense to me...

Liam:

I know you’ve never loved the crinkles by your eyes when you you smile
You’ve never loved your stomach or your thighs
The dimples in your back at the bottom of your spine
But I’ll love them endlessly

Zayn & Liam:

I won’t let these little things slip out of my mouth
But if I do
It’s you (Oh it’s you) they add up to
I’m in love with you, and all these little things

Louis:

You can’t go to bed without a cup of tea
And maybe that’s the reason you talk in your sleep
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me

Harry:

I know you’ve never loved the sound of your voice on tape
You never want to know how much you weigh
You still have to squeeze into your jeans
But you’re perfect to me...

Harry & Louis:

I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all these little things

Niall:

You’ll never love yourself half as much as I love you
You’ll never treat yourself right darlin'
But I want you to
If I let you know I'm here for you
Maybe you'll love yourself like I love you oh

Harry:

I’ve just let these little things slip out of my mouth
Because it’s you, oh it’s you, it’s you they add up to
And I’m in love with you and all these little things

All:

I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all your little things



Tłumaczenie na polski: 

'Little Things' - Małe Rzeczy (drobiazgi)

Zayn:
Twoja ręka/dłoń pasuje do mojej
Tak jakby po prostu była stworzona dla mnie
Ale pamiętaj o tym, to musiało tak być
I łączę kropki z piegami na twych policzkach
I to wszystko ma sens dla mnie

Liam:
Wiem, że ty nigdy nie kochałaś/lubiłaś zmarszczek przy twoich oczach, kiedy się uśmiechasz
Nigdy nie kochałaś/lubiłaś swojego brzucha albo swoich ud
Dołeczki na twoich plecach na dole twojego kręgosłupa
Ale będę kochał je w nieskończoność

Zayn & Liam:
Nie pozwolę by te małe rzeczy, wymknęły się z moich ust
Ale jeśli to zrobię
To ty [Och, to ty], zsumują się do
Jestem w tobie zakochany i (kocham) te wszystkie małe rzeczy

Louis:
Nie możesz iść do łóżka bez filiżanki herbaty
I może to jest powód, przez który mówisz przez sen
I wszystkie te rozmowy są sekretami, które trzymam
Chociaż/pomimo to nie ma sensu dla mnie

Harry:
Wiem, że nigdy nie kochałaś/lubiłaś dźwięku swojego głosu na taśmie
Nigdy nie chcesz wiedzieć ile ważysz
Nadal musisz się wciskać w swoje jeansy
Ale jesteś perfekcyjna/idealna dla mnie

Harry & Louis:
Nie pozwolę by te małe rzeczy, wymknęły się z moich ust
Ale jeśli to prawda, to ty
To ty, jeśli zsumujemy je do
Jestem w tobie zakochany i (kocham) te wszystkie małe rzeczy

Niall:
Nigdy nie będziesz kochać siebie nawet w połowie tak, jak ja cię kocham
Nigdy nie będziesz traktować siebie poprawnie, kochanie
Ale chcę, żebyś (to zaczęła robić)
Może pokochasz siebie tak, jak ja cię kocham oh

Harry:
Właśnie pozwoliłem by te małe rzeczy, wymknęły się z moich ust
Ponieważ to ty [Och, to ty], zsumują się do
Jestem w tobie zakochany i (kocham) te wszystkie małe rzeczy

Wszyscy:
Nie pozwolę by te małe rzeczy, wymknęły się z moich ust
Ale jeśli to prawda, to ty
To ty, jeśli zsumujemy je do
Jestem w tobie zakochany i (kocham) te wszystkie małe rzeczy




Wasza B:* 








wtorek, 9 października 2012

"So What" - rozdział 6 (part II)


Dobra, mam gdzieś, że jutro sprawdzian z chemii, której nie ogarniam w ogóle... No dobrze, może nie zupełnie, bo stwierdziłam, że jutro napiszę Lou...
 Ten rozdział dedykowany jest vanillacookie:* Przpraszam piękna, ale musiałam zostać w szkole i w efekcie wróciłam do domu o 20, bo byłam w przerwie u Zuzy W., bo głowa trochę bolała... wybacz, błagam... :C
Przepraszam, że nie wstawiłam tego rozdziału jako całość, ale musiałam iść spać, a następnego dnia zaspałam i wstałam o 6:40, co jest mniej więcej godzinnym opóźnieniem.  Dobra to part I tutaj!! :D Miłego czytanka;D


--------------------------------------------------


<< Wczesny wieczór >>

~~Louis~~
 Siedziałem za sceną i stroiłem gitarę. Dzisiaj był mój szczęśliwy dzień, wszystko szło po mojej myśli, miałem nadzieję, że jeszcze tak przez chwilę pozostanie, bo wpadł mi do głowy pewien plan. Siedząc za kulisami BillyBobBilly zamiast być optymistą, zacząłem myśleć o wszystkich niepowodzeniach, jakie mnie spotkały i nie byłem już taki pewny, czy chcę wprowadzić mój plan w życie.

~~Amy~~
Jestem żywiołową barmanką w tym wspaniałym barze o nazwie BillyBobBilly. Praktycznie pracuję tu od niedawna, ale już mam świetny kontakt ze wszystkimi pracownikami, jak i klientami. W tej pracy ważna jest otwartość, poczucie humoru i chęć, bo trzeba wszystkich traktować jak przyjaciół, a właściwie przez tą atmosferę mam wrażenie domowego ciepła. Wszyscy się tutaj spotykają by porozmawiać o sukcesach, problemach, przyziemnych rzeczach...
Właśnie zbierałam zamówienie na dwa piwa i zaczęłam nalewać płyn do szklanych kufli z ogromnymi uchwytami. Usłyszałam głos, który sprawiał, że ciarki przechodziły mi po plecach. Obróciłam się w kierunku skąd dochodził... Tak, to był on. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha, po czym wróciłam do pracy, nucąc pod nosem. Joe (mój starszy o jeden rok kolega z pracy) mył naczynia, więc podeszłam do niego i poprosiłam o zamianę... Zgodził się i poszedł do klientów, a ja zaczęłam wycierać kufle, mając idealny widok na niego... Louis, którego znałam trochę, bo był moim klientem, był naprawdę fajnym chłopakiem... No i utalentowanym, Śpiewał właśnie "I'm Yours" Jasona Mraza... Odmachał mi kiedy, ja zamachałam, dopiero po chwili zauważyłam, że podoba mi się nasza luźna relacja, ale mogłoby to być coś więcej... (dla Alicji... "If you know what I mean";D).

~~Louis~~
Pokazałem wszystkie zęby w uśmiechu i opuściłem wzrok na podłogę, kiedy ona mrugnęła do mnie okiem. Mój plan chyba zaczynał działać... Poznałem Am niedawno i naprawdę coś między nami iskrzyło, pomimo że byłem tylko kolejnym klientem, którego trzeba obsłużyć. Gdy kończyłem utwór, a ja usłyszałem oklaski, spojrzałem na nią i zobaczyłem, że ona gwizdała najgłośniej. To jeszcze bardziej mnie podbudowało i nie miałem już problemu, żeby w pełni zrealizować mój pomysł.
- Następną piosenkę chciałbym zaśpiewać dla pewnej wyjątkowej dziewczyny... - powiedziałem do mikrofonu. - Wszyscy ją znacie, bo ona pracuje tutaj... I mam nadzieję, że mam u niej jakieś szanse... - wszyscy się zaśmiali, nawet cicho, ale zawsze. - Am... to dla ciebie. - powiedziałem wskazując ladę i uśmiechnąłem się szeroko widząc jej reakcje. Najpierw nie mogła uwierzyć, ale kiedy usiadła na ladzie, by mnie wysłuchać - skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i zrobiła minę pod tytułem "w takim razie pokaż na co cię stać".

~~Amy~~
Nie wiem czemu, ale to było coś, co powodowało, że on pociągał mnie mocniej... Mam na myśli to dla niego charakterystyczne skracanie imion. Siadając na ladzie, nie wiedziałam czego się spodziewać, bo nie powiedział, ani autora, ani tytułu. Śledziłam jego każdy ruch i każde wypowiadane słowo przez jego wargi... Wiedziałam doskonale, co śpiewa... Była to piosenka, którą nuciłam za pierwszym razem, gdy się spotkaliśmy. Nuciłam ją sobie, a on przyszedł, usiadł przy ladzie i... i zaczął ją śpiewać, śpiewać moją piosenkę!! (tłumaczenie/tekst/klip tutaj!) Uwielbiam wspominać to jak oboje zaczęliśmy śpiewać na cały głos tekst, wydzierając się sobie nawzajem w twarze. Potem nastąpiło tylko krótkie "Hej jestem Louis, Lou, Loui jak wolisz...A ty piękna?" "Haha, jestem Amy, najdroższy Louisie" "Pozwól najdroższa, że skrócę twe zacne imię i będę mówił po prostu Am (czyt. Em)" powiedział kłoniąc się, po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Śmiało mogłam mówić, że to nasza piosenka, a Lou nazywać "moim nieznajomym" (patrz tekst - ang. stranger - obcy, nieznajomy), no przynajmniej nazywałam te dwie rzeczy tak w moich myślach, gdy czułam chwilę słabości. Nie chciałam związku, a przynajmniej takiego na serio, ale po woli zmieniałam zdanie, kiedy chłopak śpiewał...

Stranger, till I hear your laughter?
Crazy, cause you're all I'm after.
It's a pleasure, It was nice to have met you.
And I'll remember
to never forget you.
 

Cause when I'm excited,
I don't hide it, just to let you know
I'm feeling you baby from bottom to the top,
how could I not stop to say hello

So hello there,

How are you? Amazing
It's nice to finally meet you,
Been patiently waiting,
been waiting just to see you,
to tell you I dreamed you,
now I found you so call off the search
cause I found my stranger.

Stranger, till they call your name

It's amazing, its a simple thing.
I see you walking, don't you walk too far.
I may be nervous but I wanna be where you are.

Cause when I'm excited,

I don't hide it, just to let you know
I'm feeling you baby from bottom to the top,
how could I not stop to say hello

So hello there,

How are you? Amazing,
It's nice to finally meet you,
Been patiently waiting,
been waiting just to see you,
to tell you I dreamed you,
now I found you so call off the search
cause I found my ...

Strangest thing that I ever did feel,

I had to make you smile just to prove it's real,
it was the lack of starving attention??
So if you're feeling the symptoms today
all you gotta do is say...


Lou cały czas patrzył na mnie i poruszał się po scenie, właściwie tańczył, a przy każdym "amazing" mrugał do mnie okiem... Jednak kontynuował, schodząc ze sceny i idąc w moim kierunku... Podszedł, stanął przede mną i dokończył...

Hello there,
How are you? Amazing
It's nice to finally meet you,
Been patiently waiting,
been waiting just to see you,
to tell you I dreamed you,
now I found you so call off that search
cause I found my stranger.

Cause I found my stranger x2


Kiedy skończył, na sali rozległy się gromkie brawa i gwizdy, niektórzy nawet wstali. Poczułam jak szybko bije mi serce dopiero wtedy, gdy chłopak chwycił mnie za dłoń przy ostatnim "cause I found my stranger"... Louis był trochę zmęczony, widać było na pierwszy rzut oka, że dał z siebie wszystko... Pochyliłam się do niego...
 

~~Louis~~
Pochyliła się i wyszeptała "dziękuje", po czym przeniosła z moich oczu wzrok na wargi. Od razu wiedziałem, co miała na myśli i ucieszyłem się, że plan zadziałał jeszcze lepiej niż się spodziewałem. Pochyliłem się w jej stronę, aby nasze wargi mogły się złączyć i kiedy byłem już blisko, ona wyprostowała się i potargała mi włosy. Następnie się zaśmiała, przekręciła przez ladę i znalazła się za nią.Już chwilę temu wszyscy wrócili do swoich czynności - nikt nie interesował się nareszcie naszą dwójką.
- Jak ci się podobało Am? - spytałem spoglądając na nią z dołu, bo siedziałem, więc ta pochyliła się do lady.
- Byłeś rewelacyjny jak zawsze... ale tym razem podobało mi się jeszcze bardziej... - przygryzła wargę, ja uśmiechnąłem się na jej słowa, a mój wzrok utkwił na jej ustach. Chwilę się krzątała w tą i wew tą pracując oraz patrząc jak po prostu siedzę tam i śledzę jej ruchy. W końcu do mnie podeszła.
- Niech ci będzie, ale zmykaj już... - powiedziała, po tym jak pocałowała mnie w policzek. Jej wargi były ciepłe i delikatne jak płatki róży. Uśmiechnąłem się i zobaczyłem kierunek, który wskazywała. Odwróciłem się i od razu poszedłem do dziewczyny siedzącej nieopodal i oglądającej wszystko ze stolika nieopodal.

~~Melissa~~
Podszedł do mnie, wstawałam i wtuliłam się w jego klatę bez słowa. Louis odwzajemnił uścisk. Usiedliśmy naprzeciwko siebie i zaczęliśmy rozmowę...
- Co się dzieje? - zapytał prawie od razu. Loui zawsze czytał mi w myślach, co mnie trochę nie dziwiło, bo w końcu on był moim najlepszym przyjacielem.
- Nic... Może ty opowiadaj o tej całej swojej...Jak jej na imię? Am? Czyli w normalnej formie Amy?? - zaśmiałam się, bo już umiałam zatuszować wstrząsające mną emocje.
- Hah, tak... Jest świetną dziewczyną. - spojrzał na bar, a mój wzrok powędrował za jego. - Am jest po prostu... Bardzo zabawna, piękna i wiesz... jest niezmiernie utalentowana muzycznie... - wymieniał rozmarzonym głosem, a ja miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
- Taa... Ktoś się chyba zakochał... - wypowiedziałam trochę wyższym głosem.
- Wcale, że nie! To tylko zauroczenie... - spojrzał mi w oczy. - Jak długo tu jesteś? - zapytał marszcząc brwi.
- Tak mniej więcej od dedykacji... - uśmiechnęłam się, po czym wyszeptałam - A teraz zmieńmy temat... Ona idzie tutaj.

~~Amy~~
Podeszłam do stolika Lou, który siedział teraz z jego znajomą - Mel jej chyba było... Kiedy podeszłam zebrałam zamówienie i odeszłam wymieniając jeszcze kilka uśmiechów z nimi. Świetnie wiedziałam kim jest ta cała Mel, bo jedną z zalet mojej pracy było niezwykłe źródło informacji, a mianowicie wszyscy przychodzący tutaj. Melissa była ładną dziewczyną i było widać, że traktuje Louisa po przyjacielsku, ona z całą pewnością nie miała zamiaru zmieniać coś w ich relacjach, ale Lou... Z tego co słyszałam, to chłopak był w niej szaleńczo zakochany, ale ta nigdy nie chciała od niego więcej niż przyjaźń, która przetrwała wieki. Po za tym, Mel miała chłopaka, więc mogłam czuć się bezpieczna, jeśli chodzi o względy Lou, ale poczułam ucisk zazdrości, gdy zobaczyłam, jak się to siebie przytulili. "Opanuj się! Nie możesz się zakochać... Nie myśl o nim w ten sposób" - karciłam się w myślach, ale pomimo tego wróciłam i z uśmiechem wręczyłam im ich napoje.

~~Louis~~
Patrzyłem jeszcze chwilkę, aż się oddaliła. Zacząłem z Mel rozmowę i czułem, że coś ukrywa, a ta na moją podejrzliwość, próbowała mnie zbyć, ale w końcu ją przekonałem.
- Mel nie wierzę, że nie było żadnego poważnego problemu ostatnimi czasy... - spróbowałem jeszcze raz, mając nadzieję, że wreszcie powie o co chodzi. - Wiem, że coś jest nie tak... - dodałem zmartwiony, chwyciłem ją za jedną dłoń. Widziałem jak wodzi wzrokiem po blacie, jakby miała tam znaleźć odpowiedź. W końcu nerwy mi puściły i powiedziałem co mam naprawdę na myśli i co od dawna miałem na języku.
- Cholera! - krzyknąłem i uderzyłem pięścią w stół. Po czym dodałem ciszej oskarżycielskim tonem. - Jak nie chcesz mówić to nie mów, ale widzę, że to jest coś w czymś potrzebujesz pomocy, ale najwyraźniej jej nie chcesz!
Podniosła wzrok znad stołu i patrzyliśmy sobie w oczy. Dopiero teraz widziałem, że ma je załzawione, a potem powiedziała słowa, których nie chciałem słyszeć z jej ust.
- Jestem w ciąży, Loui - wyszeptała, po czym jedna łza powoli spłynęła jej po policzku. Momentalnie puściłem jej dłoń, spojrzałem w blat i poczułem się, jakby ziemia osuwała mi się spod nóg.

<<KONIEC rozdz. 6>>


Opracowała: B - mam nadzieję, że się podobało;D


PS Alicja, napiszę dla ciebie głuptasie z wielką chęcią;D Masz jakieś słowa klucze?? :)
PSS Jutro wstawiam imagine z Lou!!
PSSS Kocham was;D Dzięki za komentarze:*

niedziela, 29 kwietnia 2012

"So what" - zapowiedź!

"So what"... tak właśnie będzie się nazywać nasze opowiadanie... Czemu? Bo myślałam długo na tym, że wszystko musi mieć swoją nazwę i myślałam jak nazwać tą historię, którą w parę miesięcy chcemy wam przedstawić... Uznałam, że tytuł ten jest najbardziej odpowiedni z paru powodów...Nie obiecuję, że w opowiadaniu będzie happy end, ale wybrałam tą piosenkę bo patrząc bardziej w głąb można zauważyć, że jest o życiu...

Na Na Na Na Na Na Na
Na Na Na Na Na Na
Na Na Na Na Na Na Na
Na Na Na Na Na Na

I guess i just lost my husband

I don't know where he went
So i'm gonna drink my money
I'm not gonna pay his rent (Nope)
I got a brand new attitude
And i'm gonna wear it tonight
I wanna get in trouble
I wanna start a fight

Na Na Na Na Na Na Na

I wanna start a fight
Na Na Na Na Na Na Na
I wanna start a fight

So so what?

I'm still a rock star
I got my rock moves
And i don't need you
And guess what
I'm having more fun
And now that we're done
I'm gonna show you tonight
I'm alright, I'm just fine
And you're a tool
So so what?
I am a rockstar
I got my rock moves
And i don't want you tonight

Uh, check my flow, uh


The waiter just checked my table

And gave to Jessica Simp- Shit!
I guess i'll go sit with drum boy
At least he'll know how to hit
What if this song's on the radio
Then somebody's gonna die
I'm gonna get in trouble
My ex will start a fight

Na Na Na Na Na Na Na

He's gonna start a fight
Na Na Na Na Na Na Na
We're all gonna get in a fight!

So so what?

I'm still a rock star
I got my rock moves
And i don't need you
And guess what
I'm having more fun
And now that we're done
I'm gonna show you tonight
I'm alright, I'm just fine
And you're a tool
So so what?
I am a rock star
I got my rock moves
And i don't want you tonight

You weren't there

You never were
You want it all
But that's not fair
I gave your life
I gave my all
You weren't there
You let me fall

So so what?

I'm still a rock star
I got my rock moves
And i don't need you
And guess what
I'm having more fun
And now that we're done (we're done)
I'm gonna show you tonight
I'm alright(I'm alright),I'm just fine (I'm just fine)
And you're a tool
So so what?
I am a rock star
I got my rock moves
And i don't want you tonight

No No, No No

I Don't want you tonight
You weren't fair
I'm gonna show you tonight
I'm alright, I'm just fine
And you're a tool
So so what?
I am a rock star
I got my rock moves
And i don't want you tonight

Pa ra da da da da

pffffrrr 

Życie jest ciężkie, ale ma swoje jasne strony. To trochę jak z nurkowaniem... Kiedy nauczyłeś się pływać, korciło cię by zobaczyć co jest pod wodą i to lekkie ryzyko, że już nigdy nie wypłyniesz na wierzch...Jednocześnie spełniasz marzenie, ale możesz się zapomnieć i coś stracić...Czy bohaterowie też będą ryzykować w opowiadaniu? No cóż...Życie jest jak nauka chodzenia... Co dzień się uczysz jak stawiać kroki i czasem się przewracasz, ale jak głosi góralskie przysłowie "Jeśli się nie przewrócisz, to się nie nauczysz!". To tak po prostu jest, że w życiu na okrągło czegoś się uczysz, o coś się strasz... I fakt, czasem popełniasz błędy, robisz coś źle i może nawet wszystko lec w gruzach, ale czy to właśnie nie jest najlepszy moment by powiedzieć "SO WHAT" i zacząć wszytko od nowa? Jak napisałam, nie obiecuję happy endu, ale czytając to pamiętajcie, że to wszystko jest prawdziwe... Ludzkie słabości, wątpliwości, ryzyko, błędy... Bo takie moim zdaniem jest życie, bez tej sielanki i mydlenia oczu... Jest po prostu plastyczne i to od nas zależy jaki będzie miało kształt...

Wasza B
Ale uważam, że X zgodziłaby 
się z moimi rozważaniami...



PS: Na koniec chcę żebyście wiedzieli, iż pomimo młodego wieku, ja i X już trochę przeżyłyśmy...i to może być trochę widoczne w tym co napiszemy... Jak się mówi "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", więc cieszę się że zawsze przy sobie mam kogoś takiego jak X...