poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Ciekawostki III


Harry:
  •  Umie mówić po francusku
  • Jest jedyną osobą w rodzinie, która ma naturalnie kręcone włosy
  •  Kiedy był młodszy jego włosy były proste.
  •  Kiedyś myślał, że pudełko tamponów to ciastka i włożył je do buzi.
  •  Uwielbia dziewczyny, które nie mieszkają blisko niego, bo za każdym razem kiedy się zobaczą będzie idealnie
One Direction: 
  • Kiedy byli w LA, kobieta podeszła do nich, nie wiedząc, kim są i zapytała, czy nie chcę zostać twarzą jej firmy. Teraz wie, co straciła..
  •  Wygrali "Best Pop Act" i "Shagger of The Year" na gali gazety The Sun.
  • Louisa wyobrażenie o koszmarnej randce, to opowiadanie dowcipu, a dziewczyna wcale się z niego nie śmieje. To byłaby porażka.
  • Zapytani o swoje wymarzone prezenty na święta, każdy z nich opowiadał o zabawkach, które chcieli, gdy mieli po 4 lata. ( czyż to nie słodkie~X)
  • Ich rytuałem przed występami jest wspólne jedzenie Haribo.
  • Nienawidzimy, gdy nasi fani płaczą. Powinni się cieszyć kiedy nas widzą! 
  • Harry: Bycie nagim sprawia, że czuję, że żyję. Wszyscy powinniśmy to robić! 
  • Zayn: Szliśmy przez park i powiedziałem 'patrz, martwy ptak! A Harry spojrzał w niebo i powiedział 'gdzie?' 
  • Zayn nie lubi kiedy jego imię się pisze przez „i”. ( ja też tego nie lubię~X)
  • Zayn: Halo? *Lou udający dziewczęcy głosik* Louis: O MÓJ BOŻE ZAYN. JESTEM TWOJĄ NAJWIĘKSZĄ FANKĄ. Zayn: Cześć Louis.
  • Harry: Jednego dnia zgubiłem moją torbę z myszką Mickey. Zayn: Mickey jest u mnie. Harry: Skąd o tym wiesz? Zayn: Bo to ja ją zabrałem. 
  •  Niall: Nigdy nie pomyślałbym, że skończę w zespole.


Opracowała: X         Poprawki: X- bo B zajęta niespodzianką :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Imagine - Zayn (III) - prezent dla X


 Chciałaś długie, to proszę! (czytaj 7 stron w Wordzie)...

Znasz chłopaków z parę dobrych lat… Z całą piątką świetnie się dogadujesz, a szczególnie z Zaynem. Czasem masz wrażenie, że to coś więcej… W końcu często robicie jakieś dwuznaczne gesty, jakbyście byli parą i nie tylko ty tak myślisz… Wiele razy się zdarzyło, że ktoś pomyślał, że między wami jest coś więcej niż przyjaźń. Pewnego dnia wstałaś bardzo późno i spojrzałaś na zegarek… O boże, już 10:00! A ty jesteś umówiona z chłopakami u nich w domu o 11:00! Wyskoczyłaś z łóżka jak oparzona, ubrałaś się i doprowadziłaś do porządku… Wybiegłaś szybko z domu i prędko wskoczyłaś do jadącego autobusu. Do drzwi chłopaków zapukałaś o 11:05, drobne spóźnienie, ale jednak spóźnienie… Otworzył Ci Zayn w samych jeansach… Zobaczył Cię i pospiesznie wyjął słuchawki z uszu. Uśmiechnął się i powiedział:
Zayn: Miło Cię widzieć, Meryem [czytaj Merjem]… Szczególnie, że nie byliśmy umówieni…
*Mówiąc to opiera się o framugę drzwi. A ty nie możesz oderwać wzroku od jego torsu i tych napiętych mięśni…*
Mera: Takk…< trochę jesteś oszołomiona tą sytuacją, po czym dopiero do ciebie dociera, co powiedział>
Z: Jesteś taka słodka, jak się denerwujesz, Mera… Byliśmy umówienie na środę, a jest?
M: A jest wtorek. <robisz klasycznego FACEPALMA>
Z: Może wejdziesz, byłbym bardzo szczęśliwy…
*Zayn uśmiecha się tym słodkim uśmiechem, więc nie możesz odmówić… Oboje wchodzicie do środka… Zayn idzie przodem, po czym się obraca i uśmiecha się patrząc się na ciebie*
Z: Jak chcesz mogę włożyć koszulę…
M:Yyyy… Jak chcesz… Chłopaków nie ma? <próbujesz szybko zmienić temat, aby nie zauważył twojego roztargnienia>
Z: Tak, nie potrzebnie do nas przyszłaś, ale muszę przyznać Mer, że była to bardzo przyjemna niespodzianka…
*Krzyżuje ręce i opiera się o stół… Robi swoje słynne spojrzenie, od którego uginają Ci się nogi, ale zdobywasz się na odwagę, by nie zemdleć i mówisz…*
M: Koszula?
Z: A no tak, przepraszam…
*Na chwilę zostawia cię samą, po czym wraca, gdy rozbrzmiewa głośne burczenie w twoim brzuchu, Zayn od razu się uśmiecha…*
Z: Widzę, że ktoś tu jest głodny… Co nie Meryem?
M: Tak, spieszyłam się, więc nie zdążyłam zjeść śniadania…
*Chłopak otwiera lodówkę, po czym dodaje..*
Z: Na co ma księżniczka ma ochotę?
M: Obojętnie. Zjadłabym konia z kopytami!
Z: No to będzie jajecznica…< wyciąga różne produkty z lodówki>
<wstajesz by mu pomóc, lecz on zatrzymuje cię gestem ręki>
Z: Dzisiaj ja dla Ciebie gotuję, siadaj i ciesz się wolnością!
*Patrzysz jak rozbija jajka i zaczyna je smażyć, po chwili zaczyna śpiewać ‘’What Makes You Beautiful” i co jakiś czas patrzy na ciebie, co automatycznie sprawia, że zaczynasz się uśmiechać… Nie zauważasz, kiedy Zayn przygotowuje do końca posiłek dla ciebie… Podaje ci talerz z jajecznicą i dwiema kromkami chleba posmarowanymi masłem*
Z: Smacznego… Mam nadzieję, że będzie Ci smakować…
M: Dzięki. Na pewno…
*Zayn zaczyna myć naczynia, widać że jest w śpiewającym humorze i to dosłownie, bo zaraz zaczyna śpiewać ‘’Let me love You” i widzisz, że kilka razy spojrzał na ciebie podczas jej śpiewania… W końcu poczekałaś, aż na ciebie znów spojrzy… Wasze spojrzenia się skrzyżowały, ale on szybko opuścił wzrok i  chwilę potem przestał śpiewać… Teraz  przerzucił ścierkę, którą wycierał naczynia przez ramię i obiema rękoma oparł się o blat zmywaka… Podeszłaś do niego i położyłaś rękę na jego dłoni, on spojrzał na ciebie… Wziął ręce i odsunął się na chwile od blatu, po czym stanął do ciebie tyłem, jedną ręką oparł się o bok, a drugą zasłonił twarz… Obróciłaś się do niego i czekałaś aż coś zrobi…Myślałaś że zrobiłaś błąd, ale miałaś już dosyć tej zabawy w kotka i myszkę! Niby przyjaciele, niby para, niby coś więcej, ale nic… Nagle Zayn podszedł do ciebie, a ponieważ opierałaś się o blat, Zayn oparł się o niego rękoma, tak że byłaś zablokowana z jednej, jak i z drugiej strony… Wasze twarze prawie się stykały…*
Z: Mam dosyć tej naszej przyjaźni… Nie zrozum mnie źle… Ja po prostu chcę czegoś więcej…
M: Czuję się jakbyś mi czytał w myślach <uśmiechasz się niepewnie>
Z: Co ty na to? Przyjadę po ciebie o 21:00 i pójdziemy na wieczorny seans  tego filmu, który Harry tak wychwalał…
M: Świetny pomy… <nagle przerywają wam chłopacy, którzy roześmiani wchodzą do domu, co jednocześnie oznacza, że do kuchni, nagle się zatrzymują widząc całą tą sytuacje, więc automatycznie się od siebie odsuwacie>
Louis: Wow i nas nie zaprosiliście? Z chęcią bym się przyłączył!
Harry: Ej, a ja? Co z nami Lou? Co z Larrym? Nie pomyślałeś o nas? Ja tam wolę nie pytać się o tą całą sytuację, mogę się założyć, że zaraz sami wszystko wyśpiewają…
M: Taa… To ja już może pójdę… <wychodząc przez drzwi mówisz jeszcze> To do zobaczenia później… <i wychodzisz>
Liam: O to jeszcze nas dzisiaj odwiedzi?
Harry: Myślę, że nie zupełnie… Zayn?
Z: Idziemy o 9:00 na ten film co nam polecałeś Hazza…
H: Ale ty wiesz, że to horror? Uuu pewnie to umyślnie, żeby cała była dla ciebie, co? Cmok, cmok…
Z: Przymknij się Harry…
H: Uuuu… Ktoś tutaj…< nie kończy, bo Zayn go popycha> No dobra koleś, już skończyłem…
~~~~W twoim domu~~~~
Nie wiesz kompletnie w co się ubrać, więc przetrząsasz całą szafę i w końcu stwierdzasz, że nie ważne w co się ubierzesz, tym razem Ci się uda… Dlatego ubierasz zwykłe jeansy i T-shirt… Ale makijażu sobie nie odpuścisz! Oczywiście nakładasz go niewiele, tak by wyglądał naturalnie, bo wiesz że Zayn taki lubi… Nie zauważasz kiedy zbliża się godzina zero i słyszysz dzwonek do drzwi… Już 9:00 i to Zayn! Był ubrany w jeansy (te które miał rano!), koszulę w kratkę (tym razem inna), pod którą miał biały     T-shirt. Jak przystało na prawdziwego mężczyznę przywiózł ci bukiet kwiatów i to jeszcze twoich ulubionych  tulipanów! W drodze Zayn sypie żartami z rękawów, nie chcesz być gorsza i też rozśmieszasz go do rozpuku… Gdy dojeżdżacie, kupujecie bilety na ‘’Piątek 13” , kupujecie przekąski i wchodzicie do Sali jest 22:30. Film skończył się o ok. 24:30… Zamiast wracać taksówką, wybieracie długi spacer do domu… Jak się okazało zostawiłaś telefon u chłopaków (Zayn dostawał od Ciebie dziwne wiadomości, tak winowajcą był Harold), więc zmierzacie do domu Zayna… Przez cały czas rozmawiacie o wszystkim, nawet o firmach soku i serach, po prostu czujecie że możecie przy sobie gadać o wszystkim… Zayn stwierdza, że poniesie cię do Hyde Parku, bo to jeszcze kawałek stąd… Na początku próbujesz go odsunąć od tego pomysłu, ale on Cie bierze tak, że musisz go objąć nogami w pasie…

Nadal rozmawiacie o wszystkich tematach jakie się wam nasuwają… Mija 50 minut, kiedy docieracie do parku… O tej godzinie (1:50) to cud spotkać tu żywą duszę! Idziecie ścieżką, trzymacie się za ręce…


*Nagle słyszycie jakieś tajemnicze dźwięki, ale nie znacie ich pochodzenia… *
M: Słyszałeś to? To zupełnie brzmiało, jak…
Z: …ten obryzgany krwią facet z filmu, który wszędzie chodził w masce hockeyowej z piłą? Spokojnie, bez przesady, przy mnie nie musisz się bać…
*Zayn obraca Cię do ciebie, tak że stoicie teraz do siebie twarzą w twarz… Zayn opiera swoją głowę o twoje czoło… i dotyka delikatnie palcem twój nos, cały czas przy tym słodko się uśmiechając. Nagle słyszycie sapanie, oboje obracacie się w jedną stronę… Widzicie faceta z maską hokejową i piłą łańcuchową takiego samego, jak w filmie!*
Z: Wiejemy?
M: Myślę, że to chyba dobry pomysł…
*Zaczynacie biec przed siebie cały czas trzymając się za ręce… Biegniecie, biegniecie, sapanie i kroki za wami cichną…Aż nagle Zayn zaciąga Cię za drzewo obok krzaków tak, żeby was nie było widać… Więc praktycznie całym ciałem do siebie przywieracie… Patrzycie sobie w oczy i Zayn mówi:
Z: Jeśli mamy dzisiaj zginąć z rąk tego  szaleńca to chcę zrobić przynajmniej jedną rzecz, żeby potem nie żałować, że zmarnowałem cały ten czas, który mieliśmy przez te parę lat…
*Nie zdążyłaś zapytać się nawet o co mu chodziło, bo zaczynacie się całować i to bardzo namiętnie, tak jakby to był wasz pierwszy i ostatni pocałunek w całym waszym  życiu… Zayn jedną ręką  trzyma twoją twarz, a drugą przytrzymuje cię w talii, ty natomiast trzymasz go za kark, a druga twoja ręka jeździ po jego torsie… Niespodziewanie pocałunek przerywa wam facet z piłą łańcuchową wyskakujący z krzaków! Znowu zaczyna biec i czasem zwalniacie, co chwile spoglądacie do tyłu, ale się nie zatrzymujecie, aż do domu Zayna nie zostaje wam kilometr…*
Z: Wow, już jest ok. 4:00 nad ranem… szybko mi mija czas w twoim towarzystwie, Meryem… Ale ani jedna sekunda, nie jest czasem straconym… *to mówiąc obejmuje Cię w pasie*
M: Taa… pewnie bym była już w domu, gdyby nie ten telefon… no i oczywiście facet z piłą…
*Oboje zaczynacie się śmiać, Zayn jeszcze bardziej ściska cię w pasie…*
Z: Ja się tam cieszę, że go zapomniałaś…
M: Ponieważ popisałeś sobie dwuznaczne wiadomości z Harrym?
*On spuszcza na chwilę wzrok, jakby się zastanawiał jak to ująć w słowa, ale chyba stwierdził, że szybko zmieni temat, jak ty dzisiaj rano, gdy nie miał koszuli… Stajecie w framudze drzwi…*
Z: Zobacz już jesteśmy na miejscu! Szkoda, że ten wieczór się tak szybko skończył, dla mnie moglibyśmy spędzić dzisiaj jeszcze drugie takie…
<Nie kończy, bo mu przerywasz pocałunkiem… tym razem delikatniejszym, gdyż nie grozi wam już niebezpieczeństwo… ‘’Tak jakby kiedykolwiek mogło, w tych jego silnych, umięszonych ramionach” – myślisz. Gdy kończycie Zayn jest troszkę oszołomiony, ale jest wstanie tylko powiedzieć…
Z: Yyyy… tak, telefon….
*Zaczynasz się śmiać. Wchodzicie do środka… I widzicie, że cały dom jeszcze tętni życiem! Wszyscy, oprócz Harrego (dziwne…) siedzą przed telewizorem i oglądają jakieś programy, które na pewno musiały się zacząć po 24:00… (czytaj nie dla dzieci)… Kiedy was zauważają momentalnie przełączają na MiniMini, przez co na ekranie 32- calowej plazmie pojawia się chrapiąca rybka…*
Z: Nie musieliście przełączać dla nas… Z wielką chęcią razem z wami byśmy pooglądali niezależnie co to było…
M: Weź Zayn… *lekko go pchasz ręką w tors* Nie widzisz, że im wstyd?
Niall: No widzisz, do czego doprowadzasz?
Lou: Twoja dziewczyna musi nas bronić…
M: Właściwie to…
Z:Ej, a ty lepiej patrz na swoją dziewczynę! Właśnie gdzie jest Hazza?
*Wszyscy kręcą głowami, aż wreszcie Lou pęka…*
Lou: Boże! Może mój chłopak został postrzelony i gdzieś się teraz beze mnie pałęta… O losie!
*Nagle, jak na zawołanie, wchodzi szaleniec z piłą… Ściąga maskę i ciuchy obryzgane krwią… Przecież ten szaleniec, który ich gonił przez cały wieczór to Harry! Na początku nie zauważa Mery i Zayna, którzy zaczeli szukać telefonu po kuchni*
H: Hah, ale się ubawiłem… Nie poznali mnie! Jak przede mną uciekali : ‘’A uważaj ten facet z piłą…” Serio Zayn piszczał jak mała… <nagle zauważa wściekły wzrok tego wymienionego przed chwilą> Oh, część Kolo… Jak tam sprawy?
Z: Kolo? Ty kolo lepiej uciekaj, bo <Zayn nie kończy zdania, bo wybuchasz głośnym śmiechem, a za tobą Lou (pewnie chce wybawić chłopaka), a po nim cała reszta, aż w końcu Zayn zaczyna się uśmiechać…
M: No weź Zayn… Przecież przed chwilą sam powiedziałeś, żebyś podziękował temu szaleńcowi z piłą…
H: No właśnie, Zayn… Poza tym powinieneś być mi wdzięczny! To w końcu ja załatwiłem tobie ten upojny pocałunek z dziewczyną, w której się kochasz od 3 lat!
*Ty jesteś w 7 niebie, bo czułaś to co on już od tak długiego czasu, ale Zayn w tej chwili miał wymalowany mord na twarzy i nic… nawet gdyby cała planeta zaczęłaby się śmiać, kompletnie nic… nie zmieniłoby stanu, w którym się znajdował – czystej złości… Harry to zauważył, więc się trochę skulił i zaczął tyłem iść do schodów… Aż nagle Zayn tupnął i Harry biegiem rzucił się, pokonując schody co 3 stopnie i przewracając się co parę kroków…*
M: Ale musisz przyznać, że miał…. Mhm dość ciekawy sposób wyswatania nas… A tak a probo tych trzech lat…
*Zayn nagle stał się potulny jak baranek, jakby cała złość z niego wykipiała… Teraz tylko chciał ukryć prawdę… Ale na swoje nieszczęście oblał się rumieńcem i zaśmiał się nerwowo*
Z: Też od tak dawna to czułam, ty mój Supermenie… < i całujesz go w policzek>.
*Zayn od razu się uśmiecha*
Z: Wiesz myślę, że twój telefon jest u mnie w pokoju na górze…
~~~~W pokoju Zayna~~~~
Stoisz na środku pokoju, naprzeciwko łóżka. Zayn otwiera szafkę, chwilę w niej grzebie po czym wyciąga z niej twoją komórkę… Uśmiechasz się na widok zguby. Zayn do ciebie podchodzi, staje znów bardzo blisko ciebie. Patrzysz mu teraz prosto w oczy, pomimo tego, że musisz trochę zadzierać głowę, bo jest taki wysoki. Już myślisz, że dzisiaj pocałujecie się po raz trzeci, ale on opiera swoją głowę o twoje czoło, tak jak wtedy na ścieżce w Hyde Parku… Ale tym razem nikt wam nie przeszkodzi….*
Z: Wiesz, jest już prawie 6 rano, może nie wracaj do domu… tylko zostań tutaj…
M: Nie sądzę, że to byłby dobry… <Nagle przerywa wam ktoś zza drzwi>
Liam: Ej, uważaj na swoje nogi Niall.
Lou: I co Harry słyszysz coś?
H: Nie, chyba przerwali… Ogólnie myślę, że ten patent z szklanką jest jakiś oklepany…
Niall: A mówiłem, że obok okna Zayna jest drzewo i że możemy się wdrapać, ale wy nie, bo co? Bo mój pomysł jest głupi!
Liam: Hi Guys! Myślę, że się skapnęli, że tu siedzimy…
Lou: No nie no Sherlocku!
Liam: Niall! Weź te nogi!
Niall: To moje nogi i będę z nimi robił co chcę!
Liam: Ach, tak?
Niall: Tak!
Harry: Ej, ludziska! Przeszkadzacie  tym dwóm zabłąkanym duszom, które w  końcu się odnalazły i…
Zayn: Możecie nas zostawić samych?
Harry (zza drzwi): No właśnie! Nie słyszeliście chłopaka? Do swoich pokoi, już dawno po dobranocce!
*Słychać rozchodzenie się do pokoi i zamykanie kilku par drzwi…*
M: Kocham ich, ale nareszcie mamy spokój…
Z: Jesteś pewna? To patrz… Harry bierz tą szklankę i do swojego pokoju!
*Cisza*
Z: Liczę do 3 i wychodzę na korytarz… A przecież sam wiesz, że trenuję kick-boxing…
H: No dobra, już idę… Ale Kolo skąd wiedziałeś, że tu jestem?
Z: YYY… Bo jesteś Hazzą? Znam cię… Marszem do…
H: …swojego pokoju, tak wiem mamo…
*Odgłos kroków i zamykanych drzwi*
M: Korekta… Teraz nareszcie jesteśmy sami… <oboje zaczynacie się śmiać, Zayn odgarnia ci włosy z twarzy>. Wiesz, właściwie to może zostanę na noc… Boję się, że mogą mi się śnić koszmary dzisiejszej nocy, a ty już w parku udowodniłeś, że w twoim towarzystwie mogę być spokojna o moje bezpieczeństwo…
*Zayn uśmiecha się tym swoim słynnym uśmiechem (tak, a żebyś wiedziała - laski mdleją)… I całujecie się jeszcze parę razy, przed snem… W nocy do niczego nie dochodzi, zasypiasz w koszuli Zayna, tak w tej w której chciał cię obronić przed Harrym… Przez całą noc Zayn nie wypuścił cię ze swych objęć…
Jakoś nikogo nie dziwiło, że rano wstałaś i w jego koszuli poszłaś wraz z Zaynem wszystkim zrobić jajecznicę… W końcu i tak większość znajomych miała was za parę od dosyć dawna… Od dzisiaj jesteście z Zaynem jedną z najlepszych par na tej planecie. Już na zawsze nikt was nie rozłączy… a szczególnie nie facet z piłą łąńcuchową;) I żyli długo, śpiewnie i szczęśliwie… KONIEC




Opracowała: B                  "Wszystkiego naj z okazji urodzin 
 Mera (X)! Mam nadzieję, że rysunki Ci się spodobają! 
W końcu siedziałam nad nimi trochę czasu..."


PS: Aparat spowodował, że nie widać światłocieni starannie:)

Imagine - Harry (III)


Idzie wiosna, a z tym jednocześnie upały. Mieszkasz w Londynie i pomimo tego, że jesteś na studiach, twoim ulubionym zajęciem jest rysowanie w parku. Może kiedyś zostaniesz sławnym artystą, kto wie? Z powodu, że dzisiaj była piękna pogoda, włożyłaś spódniczkę i udałaś się w stronę Hyde Parku. Nagle twoją uwagę przykuwa wspaniały widok na park. Oglądasz się, los ci sprzyja! Akurat w tym miejscu jest kawiarnia. Wchodzisz do środka i siadasz naprzeciwko okna w kącie, o dziwo nie ma tu zbyt wielu ludzi. Wyciągasz blok i zaczynasz rysować widok.  Po paru minutach masz wrażenie, że ktoś patrzy Ci przez ramię, a kiedy w końcu chcesz się obrócisz, czujesz stukanie w rękę. Obracasz się i widzisz chłopaka w kapturze…
Tajemniczy gość: Przepraszam, nie chcę przeszkadzać… Mogę się przysiąść?
*Dziwi cię trochę to pytanie, bo kawiarnia jest prawie pusta, ale przystajesz na propozycję. Tajemniczy gość siada na ukos od ciebie, po czym ściąga przeciwsłoneczne okulary i widzisz, że to sam Harry Styles!*
Ty: WOW, to ty jesteś tym piosenkarzem z 1d?!
Harry: Tak, rzeczywiście… ale nie mów tak głośno, proszę. Zadałem sobie wiele trudu, by nikt mnie nie rozpoznał .
T: No tak, przepraszam…
H: Nic nie szkodzi… Właściwie to ja powinienem Cię przeprosić…
T: Ale za co Harry?
*Harry przygryza wargę i na pierwszy rzut oka widać, że coś przeskrobał*
H: … Jeszcze nie spytałem się o twoje imię...
T: Oh, [T.I.] i to wszystko?
H: Właściwie, to nie… Bo widzisz… WOW, ale pięknie narysowałaś park!
T: Hah, dzięki…
H: Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak ślicznie rysował!
T: Bez przesady, jak chcesz mam przy sobie więcej swoich prac…
*Na chwilę zapominasz, że chciał cię za coś przeprosić*
H: Naprawdę mogę?
*Siada bardzo blisko obok Ciebie, ty otwierasz teczkę i podajesz mu stos swoich prac. Harry czasem rzuci jakiś komentarz, o tym jak rysujesz… O już jesteście przy 2 kawie, kiedy zaczynasz myśleć, że ten dzień może trwać  w nieskończoność. Nagle czujesz jak stykacie się kolanami, wasze spojrzenia na chwilę się skrzyżowały… Harry spuścił wzrok na rysunki i powiedział:
H: Czemu nie masz tu tej pracy z łódkami?
*Ręce miał oparte o stół i trzymał w górze twoje rysunki, a ty chwyciłaś go za nadgarstek… Harry spojrzał na Ciebie z wyrzutami sumienia.*
T: Co? <uniosłaś trochę głos> Skąd możesz o niej wiedzieć…
H: Przepraszam <znów opuszcza wzrok> Nie powinienem… Ale przez ostatni miesiąc… codziennie… przychodziłem do parku i patrzyłem jak rysujesz… Jesteś wtedy taka szczęśliwa i…
*przerywasz mu*
T: Nic nie szkodzi… Jeszcze nikt nigdy nie łaził za mną maniakalnie z powodu talentu… A ja zadałam sobie wiele trudu, by nikt tego nie robił.
*Oboje wybuchacie śmiechem, bo pozmieniałaś słowa Harrego tylko troszkę...*
H: Ale to nie tylko z powodu talentu, ale i dlatego, że wyglądasz jak anioł…
*Położył rękę na twojej dłoni, która leżała na stole, patrzycie sobie w oczy… Przez parę minut trwa cisza, po czym Hazza dodaje:
H: Czemu nigdy nie narysowałaś mnie?
T: Nie wiem, jakoś tak wyszło…
*Harry bierze jedną kartkę, a Tobie daje drugą*
H: Zatem ołówki w dłoń! Ja narysuję ciebie, a ty mnie, co ty na to [T.I]?
T: Okey…
*Harry siada naprzeciwko ciebie i przez przez parę chwil patrzycie na siebie i rysujecie… Decydujesz, że obok portretu napiszesz:"Odwróć kartkę, kiedy wyjdę", a na odwrocie piszesz resztę instrukcji... Wymieniacie się kartkami...Portret, który ty narysowałaś to pełnometrażowy wizerunek z światłocieniem, natomiast wersja ciebie wykonana przez Harrego , to rysunek wykonany za pomocą paru kresek.  Oboje się uśmiechacie, a Harry wykonuje na tobie próbę z jego słynnym spojrzeniem, od którego nie jedna by zemdlała… Ale mówisz:
T: Jest bardzo późno, pójdę już…
*Wstajesz, a za tobą Harry i stoi dopóki nie wyjdziesz… Wtedy odwraca portret od ciebie i czyta:"Biegnij za mną!". Ale masz niezłe tempo… Harry łapie Cię dopiero 100m od kawiarni. Obracasz się do niego twarzą i zaczynacie się całować bardzo namiętnie na samym środku przejścia dla pieszych! Nie przerywa wam nawet deszcz, który zaczyna lać. Wszystko jest pięknie, dopóki nie słyszycie klaksonu auta i  nie widzicie, że kierowca jest pełny dezaprobaty. Pomimo wszystko los nadal Wam sprzyja… Od roku jesteście nierozłączni i teraz razem chodzicie rysować do parku…

Opracowała: B        "Wielkie dzięki dla X, za natchnienie..."

Zdjęcia - 1d (I)

Stawiam zdjęcia, które wybrałam w 90% z powodu coloringu... reszta to zdjęcia które po prostu utknęły mi w pamięci...:D











 
















 
Wasza B

Rysunkowe One direction...

Rysunkowe postacie, które skradły mi serce....



















Opracowała: B
PS: Fajnego Prima Aprilis życzę! :]

Zayn - ciekawostki (I)

• Zayn nie umie pływać ale gdyby topiła się jego dziewczyna, to by ją ratował ♥

• Gdy Zayn miał 4 latka, przyjaciółka jego rodziny zaszła w ciąże i bardzo z tego
powodu płakała. Wtedy mały Zayn powiedział do niej: "Nie martw się, może nie
jest twoje" .

• Zayn: "Trochę głupio mi się do tego przyznawać... Raz kiedy ja i Liam zaczęliśmy się wygłupiać, to skończyło się na całowaniu. Ale to było dla
zabawy, przysięgam!"

• Zayn kocha łamać stoły (dość interesujące hobby:] - B)

• Raz Zayn'owi śniło się że żenił się z Megan Fox . Gdy sie obudził zrozumiał, że
chce mieć piękną dziewczynę a nie seksowną .

• "Nie nazywaj dziewczyny flirciarą, jeśli tylko jest miła i nie mów o niej, że ma
obsesje, jeśli ona po prostu jest zakochana" – Zayn.

• Zayn lubi gorącą czekoladę. (kto nie lubi... - B)

• Zayn pod prysznicem śpiewa wszystkie piosenki Chrisa Browna.

• Zayn wolałby utknąć w klatce z 10 lwami, niż w basenie z 10 rekinami.

• Najmilszą rzeczą, którą Zayn zrobił dla siostry, było kupienie biletów jej na
koncert Justina Biebera. (serio?)

• Zayn twierdzi, ze niemógłby żyć bez kurczaka.(ja tak samo - X)

• Zayn cieszy się z tego, że jest Muzułmaninem.. (ah, ja też się cieszę, że jestem B tylko sprawdz czy może być ten komentarz - X) (wiesz nawet nie wiem co z tym zrobić, więc zostawiam - B)...

• Zayn został wyrzycony ze szkoły.

• W szkole uważano Zayna za bad boya.

• Zayn spał na lekcjach.

Opracowała: X                       Korekta: B





Harry - ciekawostki (I)

• Reporter:"Będziecie topless w następnych teledyskach?"
 Harry:"Będziemy nadzy. Będziemy jeździć nadzy na koniach po plaży."

• W jednym z wywiadów przeprowadzonym parę miesięcy temu Harry
postanowił zdjąć wszystkie ubrania żeby rozpraszać chłopaków.

• Harrego łatwo wystraszyć.

• Gdyby Harry mógłby kiedykolwiek być kimś innym ze swojego zespołu na jeden dzień to byłby Niall'em, bo on jest beztroski.

• Hazza śni o zabawie w chowanego ze swoją dziewczyną. (to dobrze, bo ja śnie o tym samym tylko, że z moim chłopakiem - B)

• Harry: "Kochamy orzechy!" Louis: "Nie mów tego więcej.."

• Caroline Flack:"Harry jest bardzo dojrzały jak na swój wiek."

• Gdyby Harry mógł jeść tylko jedno warzywo do końca życia, jadłby kukurydzę.

• Rzeczą w domu Hazzy, za którą najbardziej tęskni jest łóżko.

• Harold cierpi na katar sienny.

• Harry mówi, że jeżeli by nie był dziś w zespole chciałby być prawiczkiem.

• Harry ma lęk wysokości.

• Harry mówi przez sen.

• Liam twierdzi, że w święta tęsknił za ciągłymi bąkami Niall'a i za ciągłym chodzeniem Harry'ego nago.

• Harry i Louis tak dobrze się dogadują że fani nazwali i ich Larry Stylinson.

• Harry zawsze chodzi po ich domu na golasa.

• Harremu raz chłopcy w nocy wyprostowali włosy i obudził się z płaczem .

Opracowała: X              Korekta: B