Ku rozpaczy osób, które tu wchodzą, chciałabym tylko uzasadnić, dlaczego przed wstawieniem prac X, najpierw ona oddaje mi swoje imaginy pod me czujne oko... Fakt, piszę tego posta po to by nie wyszło, że mam trochę przywódcze zdolności albo coś w ten deseń... A jestem "korektorem", gdyż wasza najukochańsza X mówi w co najmniej 5 językach i no pewnie możecie się domyślić, jakie są skutki jej niezwykłych zdolności... Nowe frazeologizmy, które upiększyłyby polską literaturę... aczkolwiek uważam, że zdanie świadczące o tym, że z Harrym jesz koszyk, a nie jego zawartość mogłoby całkowicie zburzyć nastrój, który X tak cierpliwie budowała... I dlatego robię drobną korektę i porządkuje czasem myśli X, ponieważ znamy się już tak długo, że można uznać iż mamy jedną synapsę i w kółko rozumiemy się bez słów... Tak X - marchewka...
Wasza B